Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
piątek, 04 grudnia 2009
Dla zainteresowanych kolejne aukcje.

Liberty

Liberty

Przy okazji chciałbym wyjaśnić kilka kwestii. Koncepcja sprzedaży srebra na blogu wynikła z chęci pomocy czytelnikom w zabezpieczeniu oszczędności i przejściu od waluty papierowej do pieniądza. Z przykrością zauważam jednak nieprzyjemne komentarze. U niektórych czytelników widać skażenie komunizmem - jest 'be' cokolwiek ktoś inny robi i może na tym choćby potencjalnie zarobić. Najlepiej nic nie robić i nic nie mieć, niż ktoś miałby na tym cokolwiek zarobić.

Jestem na to wyjątkowo uczulony, ponieważ gdy mieszkałem w Polsce wiele razy spotykałem się z podobnym fenomenem. (Było to równie powszechne jak zwyczaj 'wzięcia sobie czegoś z pracy', zupełnie nie pojmowany jako kradzież.) Posiadałem firmę, która okablowywała budynki i dostarczała Internet mieszkańcom. Na każdym spotkaniu z mieszkańcami podnosił się jakiś kretyn i zarzucał nam, że będziemy na nich zarabiać. Podobny problem mieli prezesi spółdzielni, którzy koniecznie chcieli aby podzielić się z nimi tym zyskiem. Dla tych ludzi lepiej było płacić Tepsie horrendalne pieniądze za dostęp telefoniczny, niż ja miałbym 'zarobić'.

Odezwały się też dwie osoby, które wprost zapytały gdzie mogą sobie kupić srebro bezpośrednio. Rozumiem, można zapytać o stałe warunki współpracy, hurtowy upust itp. Ale to mniej więcej tak, jakby ktoś wszedł do sklepu i spytał z której hurtowni może sobie zakupić dany towar. Bezczelność i tupet, ale przez pytających jest to totalnie niedostrzegane.

Hitem jest koleś, który postanowił sprzedawać srebro taniej niż ja. Wyciera sobie przy okazji pysk moją ksywą, co spokojnie może być podciągnięte pod nieuczciwą reklamę porównawczą opisaną w "Ustawie z 16.4.1993 o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji". Jest to karalne jak również zwyczajnie chamskie i nieetyczne. Ciekawe jest to, jak zamierza sprzedawać taniej, skoro moja sprzedaż oparta jest na marży zbliżonej do zera, a ceny są tańsze niż na Allegro. To już zostawiam domysłom czytelników, czas pokaże.

Właśnie w takich chwilach jestem zadowolony z wyjazdu z Katolandu. W Stanach podejście do biznesu jest całkowicie inne. Chcesz coś stworzyć, zrobić coś nowego - każdy poda ci rękę. W Polsce możesz liczyć na kłody pod nogi - od urzędnika myślącego sobie 'nie dam ci zgody, nie będziesz sobie tu zarabiać kasy' do kooperantów i klientów, którzy myślą jak tu kogoś okraść, zniesławić czy zgnoić. Dlatego w Polsce nie ma autostrad - bo ktoś mógłby zarobić. Dlatego w Polsce cła na samochody były od zawsze wyśrubowane - żebyś sobie nie kupił samochodu ładniejszego niż mój.

W USA obowiązuje zasada 30 dni, w których można oddać towar do sklepu. Wiadomo, że 95% klientów jest uczciwych, sklep może odżałować te kilka procent strat wynikających z nieuczciwości. W Polsce po 29 dniach każdy sklep otrzymałby zwrot rzeczy używanych lub podmienionych. To właśnie dlatego każdy sklep patrzy na zgłoszenia reklamacyjne jak na oszustwo, na co tak skarżą się Polacy. Ale to nie złodziejstwo, tylko jakże pożądany 'spryt'. Dlatego właśnie Polska za mojego życia nigdy nie będzie krajem cywilizowanym.
Widać Amerykanie potrafią śmiać się też z siebie.


Zachęcam do obejrzenia. Kliknij w 'full screen'.
Podobno jest dobrze. Banki raportują nadzwyczajne zyski i pchają się w kolejce, by zwracać środki pożyczone w ramach TARP. Od dłuższego czasu zastanawiam się, jak to jest możliwe. Wszystkie dane, do których mam dostęp wskazują na pogarszanie się warunków w których działają. Ludzie przestają spłacać wszelkie rodzaje zobowiązań - od kart kredytowych do kredytów hipotecznych. Przy dźwigni finansowej, jakiej używają banki, powinno to oznaczać masowe bankructwa. Tymczasem podobno jest tak dobrze jak nigdy.

Niech mi ktoś wyjaśni, skąd przy bezrobociu 18 % banki osiągają zyski. Jak to możliwe, że przy 15 % bezrobocia największe banki USA były na progu upadku, a przy 18 % osiągają sowite zyski. To jest niepojęte i niewytłumaczalne, pachnie oszustwem na amerykański kilometr, czyli milę.



Analizując sprawozdania finansowe banków trudno dociec, skąd się te zyski biorą. Rządzi zasada jak najmniejszej przejrzystości i jak najbardziej zagmatwanej informacji. Aktywa wyceniane są wedle własnego widzimisię. Najgenialniejszym posunięciem było jednak usunięcie grudnia z bilansów, jak to zrobiły Goldman Sachs i Morgan Stanley. Dane publikowane przez banki są tak samo nierzetelne jak statystyki publikowane przez rząd USA. Przykład płynie z góry.

Małe banki są w trudniejszej sytuacji, nie mają możliwości na zarabianiu na czymkolwiek innym niż tradycyjny banking. Stąd właśnie wynika tak dużo bankructw małych banków. Duże banki ratują sytuację wykazując zyski z handlu (trade) i bankowości pozadetalicznej. Księgi detaliczne są zwyczajnie i ordynarnie preparowane tak jak swego czasu robił to Enron. Cudów jednak nie ma. Wzrastające bezrobocie powodować będzie wzrost ilości niespłacanych zobowiązań, większą ilość bankructw personalnych i biznesowych. Banki będą tracić pieniądze i bankructwa będą nieuchronne. 

Im bardziej niespodziewane bankructwo, tym większy wstrząs dla rynku. Gdy wywróci się do góry któryś z dużych graczy, co wydaje się nieuchronne, szok będzie ogromny. Miał być już koniec kryzysu, miały być zyski i nagle krach. Mimo nadzwyczaj spokojnej jesieni wcale nie jest powiedziane, że przyszłość jest różowa jak sukienka Dody.
środa, 02 grudnia 2009
Słowo korupcja nie oznacza wyłącznie łapownictwa. To szerszy termin, zapożyczony z angielskiego corrupted - uszkodzony. Państwo jest uszkodzone, urzędnicy zdemoralizowani i stąd łapownictwo.

Polska jest krajem niesamowicie 'uszkodzonym', co jest powszechnie niezauważane przez mieszkańców. Wszystko niby działa, ale to tylko gra pozorów. Co ciekawe, urzędnicy czy policjanci nie są wcale sednem problemu.

Żadna z licencjonowanych profesji, które znam, nie działają tak jak powinny. Wystarczy wziąć dowolny zawód, ograniczyć dostęp do niego i już mamy kopalnie patologii. Gdyby jutro wprowadzić licencje dla sprzedawców obuwia (dla dobra klienta, żeby sobie stóp nie obcierali) natychmiast jakość usług spadłaby a ceny poszybowały w górę.

Proszę poczytać, jak to wygląda na przykładzie pośredników nieruchomości.
  Nie oszukujmy się, nie trzeba żadnych licencji aby sprzedać mieszkanie, to taki sam towar jak pęczek marchewki. Oszuści zdarzają się i w warzywniaku i w agencji nieruchomości, żadne licencje nie pomogą. Do handlu nie trzeba doktoratu. To zwyczajne bicie piany z wody - oszukiwanie obywateli i dawanie złudnego poczucia bezpieczeństwa. 

Licencja powinna być tylko jedna - lekarska. Cała reszta jest niepotrzebna i szkodliwa. Państwa bez licencji działają taniej i skuteczniej - przekonałem się o tym nie raz w Meksyku.
Część Amerykanów zdaje sobie sprawę z tego, że jakość życia w Stanach z czasem będzie przechodzić w jakoś życia. Ilu Amerykanów prysnęło z kraju nie wiadomo, ale nawet krótka wizyta w Pradze czy Paryżu daje obraz. Nawet lepszy obraz ma się po wizycie w Kostaryce, Belize czy Mexyku (w Leon, MX widziałem całe miasteczko Amerykanów). Pojawiają się też sajty takie jak Escape the States.

Ciekawe, czy w Polsce nadal żywa jest legenda Ameryki. Czy nadal pamięta się po wsiach 'Stefana', co to siedział w Ameryce dwa roki, a jak wrócił to wybudował dom kryty eternitem i kupił dużego fiata. 
wtorek, 01 grudnia 2009
Proponuję udział w ankiecie:


Obama chce wysłania polskich żołnierzy do Afganistanu. Co za absurdalne szaleństwo. Polacy mają tracić życie a polscy podatnicy pieniądze w imię czyiś imperialnych celów. Do takiej bezczelności nie posunęli się nawet sowieci i wykrwawiali się we własnym zakresie.

Ciekawe, że Biały Dom dobrze zna numer polskiego premiera gdy coś potrzeba. Gdy Polacy coś potrzebują, telefonu nikt nie odbiera. A jak Polskę traktuje sojusznik widać najlepiej na przykładnie polityki zagranicznej USA. Ameryka najchętniej dogadała by się z Rosją oddając Polskę jako lenno, ale z zastrzeżeniem że Rosjanie mają wysyłać rocznie 10 000 polskich niewolników do amerykańskiej armii.

Donald powinien wysłać Obamę na najbliższą palmę, ale inteligentnie. Wiem, że Polakom trudno prowadzić inteligentną dyplomację, nie ma historycznych tradycji ani kadr, ale trzeba próbować. Należy się zgodzić pod następującymi warunkami:
- bezterminowe zniesienie wiz turystycznych dla Polaków
- dodatkowa pula 10 000 wiz rocznie w loterii wizowej.
I nie ma, że się nie da. Kongres może dowolnie zmieniać prawo emigracyjne. Jest też casus Ameryki Centralnej - mają swoją specjalną pulę wiz w loterii.

Dla tych którzy mają wątpliwości czy można tak brutalnie reagować na prośby sojusznika, proponuję rozważyć następującą rzecz - jak zachowałby się prezydent USA, gdyby na Polskę napadli Rosjanie i potrzebowalibyśmy paru amerykańskich żołnierzy. Na którą palmę zostalibyśmy wysłani?
W "Kropce nad i" w TVN24 Szczygło (szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego) początkowo nie chciał uwierzyć, że takie propozycje wyszły od parlamentarzystów lewicy. - Kto to zaproponował? Całe SLD? - dopytywał Aleksander Szczygło. Gdy przekonał się, że dziennikarka nie żartuje wypalił: - Gdy słucha się niektórych polityków, to się człowiek zastanawia: co oni łykają? To są jakieś niedorzeczności. Polska jest krajem, w którym większość osób wyznaje katolicyzm i tak pewnie będzie. Wyrzucanie ze sfery publicznej kościoła katolickiego nie jest chyba głównym problemem w Polsce? Czy to jest główny problem? Powstaje pytanie: po co przeciwstawiać sobie ludzi? Żeby co? Żeby ktoś, kto stwierdzi, że to świetny pomysł na nich zagłosował? To jest skłócanie ludzi różnych wyznań! To jest zupełnie bez sensu! - mówił Aleksander Szczygło.

Posługiwanie się slangiem młodzieżowym musi się wydawać Szczygle bardzo cool. Chlapnie dziobem o łykaniu i od razu sondaże idą w górę - przynajmniej tak mu się wydaje.

Nie jestem sympatykiem SLD. Uważam, że jest to partia polityczna skupiająca głównie byłych płatnych sowieckich pachołków. Niemniej jednak, jest to jedyna partia polityczna w Polsce mająca odwagę stawić czoła klerykalizmowi i religijnemu populizmowi. Politycy w Polsce nie są bynajmniej naśladowcami stąpającymi po śladach św. Tomasza. Oni po prostu sobie kalkulują, że jeżeli 80 % Polaków identyfikuje się z katolicyzmem, to bezpieczniej dla sondaży identyfikować się również. Stąd właśnie to parcie na niedzielną mszę (przed wyborami) lub kolegowanie się z biskupami (po wyborach).

Często widzę 'syndrom oblężonej twierdzy' u klerykałów. Wszelkie próby sekularyzacji państwa przyjmowane są jak próba zamachu stanu. Aż dziwne, że w kodeksie karnym nie ma paragrafu o 'próbie obalenia dominującej religii w Polsce' z wyrokiem 20 lat; za podobny paragraf w PRL siedziało mnóstwo osób. W państwach islamskich są takie przepisy, czemu nie w Polsce. Szczególnie jeżeli szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma taki poziom umysłowy.

Szczygło nie rozumie podstawowych zasad rządzącym nowoczesnym demokratycznym państwem. W postulatach SLD nie chodzi o przeróbkę kościołów na magazyny i rzucanie księży lwom. Wszyscy powinni być równi wobec prawa, zarówno księża jak i zapiekli ateiści. Jeżeli płacić podatki to księża również powinni mieć swój udział. Warto tu przypomnieć, że Kościół miał ogromną rolę w upadku I RP. Ogromne majątki kościelne nie płaciły podatków, dokładnie tak jak dziś. Państwo nie było w stanie ponosić wydatków zbrojeniowych i padło. A okupanci nie cackali się jak król-elekt. Majątki zostały szybko przejęte, braciszkowie dostali wpierdol i rozgryweczka się skończyła (mówiąc kolokwialnie na poziomie Szczygły). Tak się skończyła prywata, niepłacenie podatków, stawianie się ponad innych i przywileje. (Szlachta też dostała po skórze za takie podejście do obowiązków obywatelskich w momencie gdy na obu granicach stały obce armie).

W odłączeniu państwa i kleru chodzi również o wolność. To paradoks, że postkomuniści walczą o wolność z postsolidaruchami, którzy wywalczyli wolność u komuchów. Nawet jeżeli 90 % Polaków praktykuje katolicyzm, to niekoniecznie wszyscy z nich zgadzają się z wszystkimi 'naukami' Kościoła. A Kościół przy władzy, Kościół państwowy, oznacza jedność 'nauki' Kościoła i prawa obowiązującego w kraju. Nie każdy z tych 90 % chce żyć w państwie z obowiązującym kato-szariatem.

W postulatach SLD nie chodzi o skonfliktowanie rodaków. Na tym polega demokracja, że są spory i w ramach ich uzgadniania dochodzi do wypracowania kompromisu, przy czym prawa mniejszości powinny zostać zachowane, o ile nie naruszają wspólnego dobra. Można się zgodzić, że większość Polaków uprawia dane obrządki religijne, ale nie wszyscy muszą.

To są proste kwestie i aż dziw bierze, że ktoś może ich nie rozumieć. Można też rozumieć, ale udawać że się nie rozumie i przed szklanym okiem rozpoczynać fałszywą krucjatę w nadziei na głosy katolickich talibów.

Zakończę starym sloganem, chyba już niemodnym: Niech żyje Polska wolna i niepodległa. Od siebie dodam - od Szczygły, jego bossa i klerykalizmu.
poniedziałek, 30 listopada 2009
W drodze do Polski jest kolejna partia srebrnych monet i sztabek. Kupować można już dziś, dostawa za około 2-3 tygodnie. Tym razem bardziej zróżnicowałem ofertę, dodając wyroby różnych producentów.

Jeden

Dwa

Trzy

Cztery

Pięć

Sześć
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 82