Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
piątek, 31 lipca 2009
Od lat kolejne rządy w USA zmniejszają zakres wolności obywatelskich. Dla nich darem niebios był 9/11, kto nie odda odrobiny wolności (oczywiście - tymczasowo) w zamian za bezpieczeństwo.

Istnieje jednak pewien opór w społeczeństwie, są ludzie którzy pamiętają jakie były ideały towarzyszące powstaniu USA.


środa, 29 lipca 2009
Dzięki zabawnemu zbiegowi okoliczności, po 10 latach (bez tygodnia) dane mi było ponownie znaleźć się w Nowym Jorku. Oto spostrzeżenia.

Ceny są ponad 2 razy wyższe niż w czasie poprzedniej wizyty. Szacuję, że inflacja musi wynosić co najmniej 8 % rocznie. Znacznie więcej od rządowej fikcji.

Na ulicach trwa ciągła rewia mody, czego nie widać w Chicago. Dawno temu myślałem, że 'Sex in the City' jest fikcją, tymczasem jest raczej filmem dokumentalnym.

W metrze działają komórki, gdy w Chicago działa tylko jedna sieć. Za to nowojorskie metro jest katastrofalnie zaniedbane, i tu od ostatniej wizyty nic się nie zmieniło. Widać i karaluchy i szczury. Okazuje się, że zbudować taką gigantyczną sieć metra jest prościej niż ja później utrzymać w należytym stanie. Paradoksalnie, mimo że chicagowkie metro jest mniejsze, na oba lotniska można dojechać metrem. W NY trzeba wysiąść wygodne metro i przesiąść się na autobus.

Murzyni w Chicago mówią po angielsku z murzyńskim akcentem, murzyni w NY mówią po prostu 'po murzyńsku' (wiem, w Afryce jest 2000 języków i wiem, nie ma języka murzyńskiego). W NY jest to po prostu mnóstwo nowych emigrantów z Afryki.

Po Chicago jeździ się kulturalnie, w NYC ręka musi cały czas naciskać klakson.

W NY nie widać tylu otyłych ludzi. Jak myślę wynika to z trybu życia - raczej się chodzi niż używa samochodu i raczej się je żywność organiczną niż zaolejone jedzenie z południa USA (murzyni mają swoje specjały).

Parę fotek:



Gdy leci takie ogromne bydle, ma się wrażenie, że przeczy to prawom fizyki.



W miejscu po WTC trwają prace budowlane.



Na Manhattanie recesji nie widać.



Nowy Jork z recesji się śmieje.
niedziela, 26 lipca 2009
Tak to się kręci


Dalszy ciąg sagi o Chinach i problemie z nadmiarem pieniędzy. Tak jak wcześniej mówiłem - Chiny chcą powolutku wykupować surowce, złoża oraz firmy na całym świecie. Financial Times donosi:

“Beijing will use its foreign exchange reserves, the largest in the world, to support and accelerate overseas expansion and acquisitions by Chinese companies, Wen Jiabao, the country’s premier, said in comments published on Tuesday. ‘We should hasten the implementation of our “going out” strategy and combine the utilization of foreign exchange reserves with the “going out” of our enterprises,’ he told Chinese diplomats late on Monday. Mr. Wen said Beijing also wanted Chinese companies to increase its share of global exports. The ‘going out’ strategy is a slogan for encouraging investment and acquisitions abroad, particularly by big state-owned industrial groups such as PetroChina, Chinalco, China Telecom and Bank of China.”

Tymczasem w Kalifornii dogadano się w temacie zrównoważania budżetu. Nie ruszono spraw zasadniczych, czyli strukturalnych problemów stanu. Kryzys powróci w przyszłości w większym nasileniu.
W Wyborczej ukazał się wywiad z Jerzym Antczakiem, reżyserem. (http://wyborcza.pl/1,99220,6819977,Czy_to_sa_pana_meble_.html)

Materiał jest zabawny. Poniżej kilka fragmentów.

To byli ludzie [przywódcy III Rzeszy] bardzo inteligentni i okrutni. Jest taki test na inteligencję, w którym mało kto osiąga 100 pkt. Göring miał 117, a najgłupszy z nich - Schacht - 102. [test jest stworzony tak, że 100 pkt oznacza przeciętny poziom inteligencji, czyli nie mało kto ma osiągnąć 100 pkt, tylko połowa.]

Stąd miałem np. wyznania Ribbentropa, który mówił o Hitlerze: "Ja go kochałem. Gdyby Hitler się tutaj zjawił, dalej bym go kochał."

Gierek przyjął mnie w Katowicach [...] Chciałbym, żeby pan mi pomógł, dał swoje nazwisko i został zastępcą członka KC, to funkcja bez prawa głosu - powiedział. [...] Muszę powiedzieć, że Gierek zrobił na mnie dobre wrażenie, odebrałem go jako wspaniałomyślnego Europejczyka. [czy to już miłość ?]

Ojciec był wspaniałym żołnierzem. Podczas zamachu majowego opowiedział się za Sikorskim, niszczyła go klika legionowa. Moja matka dwa razy wyrwała mu pistolet z ręki. Chciał sobie odebrać życie.

Mam po ojcu mocną strukturę psychiczną, ale wtedy byłem w depresji.
sobota, 25 lipca 2009
Każde dzieło naukowe lub wpis na bloga powinno zaczynać się od cytatu któregoś z wodzów Rewolucji Październikowej. Wobec tego nawiążę dziś do światłych poglądów W. I. Lenina. Otóż istniała u niego specjalna kategoria ludzi - pożyteczni idioci. Byli to zachodni dziennikarze, którzy nie dostrzegali prawdziwej natury nowego ustroju i wypowiadali się o nim pozytywnie. Czasem były to jednostki wybitne, jak Sartre czy Wells. Zgadzam się całkowicie z podejściem Lenina - idioci są zwykle pożyteczni, trzeba mieć jedynie właściwe nastawienie do nich.

Jedna z ważniejszych cech charakteru człowieka jest niezależność w myśleniu, niepodatność na wpływ otoczenia. Oczywiście problem nie dotyczy tych, którzy samodzielnie nie myślą, czyli 95 % populacji. W życiu reszty często pojawia się sytuacje, gdy własne poglądy nie zgadzają się z poglądami powszechnie obowiązującymi. Taki dysonans prowadzi do kilku możliwości. Można wyzbyć się własnych poglądów i zaakceptować poglądy stada, tak postępuję większość ze skonfundowanych ludzi. Inni spalają się w polemikach, co również jest moją słabością. Wdawanie się w dyskusję jest najgorszym podejściem - poglądów stada to nie zmieni, a prawdę i tak czas pokaże. Najsłuszniejsze jest uśmiechnięcie się pod nosem i robienie swojego.

Decyzje inwestycyjne oparte na niezależnym myśleniu są jedyną okazją do zarobienia pieniędzy. Maklerzy mają natychmiastowy dostęp do informacji, czasem nawet przed ich publikacją. Drobny inwestor kupuje akcje, gdy duzi inwestorzy swoje już nabyli, i pozostaje z nimi w ręku, gdy tamci już się ich pozbyli. Jedyna możliwość wygrania z nimi to bycie mądrzejszym i wiedzącym lepiej. Zbliżające się załamanie dolara dało nam możliwość zarobienia na złocie, a zbliżający się Peak Oil daje nam możliwość zarobienia na ropie. I oby większość żyła nadal w niewiedzy i swoim świecie wierzeń - tym zabawa będzie dłużej przynosić nam zyski.

Przejdźmy do przykładów:
1. 'Eksperci słusznie podkreślają, że złoto jest przeżytkiem bez zastosowania inwestycyjnego, z czym trudno się nie zgodzić w erze komputerów' – myślenie błędne - stadne
2. 'Słuchaj, nie wierz w to co mówią w TV – lepiej pozbądź się dolarów i kup parę uncji' – myślenie złe – ponosimy za kogoś ryzyko inwestycyjne, ktoś może nam mieć za złe, gdy cena złota spadnie
3. 'Słuchaj, złoto to przeżytek, może sprzedasz mi te stare i niepotrzebne monety po dziadku' – myślenie prawidłowe

Pamiętam te dyskusje sprzed kilku lat, czy wzrost cen domów jest wynikiem świetnej sytuacji gospodarczej USA czy może bańki spekulacyjnej. Między zwolennikami tej drugiej opcji trwały dyskusje, czy pęknięcie bańki spowoduje recesję, czy może przejściowe zwolnienie. Z perspektywy czasu dyskusje te wyglądają śmiesznie. Jeszcze śmieszniejsze będą wydawać się za kilka lat dzisiejsze rozważania ‘deflacja czy inflacja’, ‘czy dolar się osłabi’, oraz ‘czy nastąpi Peak Oil’.

Na marginesie należy dodać, że wiara w autorytety i aksjomaty jest zresztą źródłem problemu Chin, czynnikiem niezwykle osłabiającym tamtejszy postęp. Powszechnie obowiązująca filozofia konfucjańska nakazuje szacunek do tych ze szczytu drabiny społecznej. Negowanie tego, co mówi wybitny naukowiec czy pisarz jest nie do pomyślenia, a zachodnia metodologia, nakazująca weryfikowalność czy powtarzalność badań jest nie do zaakceptowania. To właśnie hamuje rozwój naukowo-badawczy w Azji. (I oby tak dalej się działo - im wolniejszy postęp w Azji, tym więcej surowców zostaje dla cywilizacji zachodniej.)

Reasumując, głupcy są potrzebni. Dobrze jest mieć zaufanego głupca i często pytać go o radę i natychmiast robić na odwrót. Warto też oglądać media, by wiedzieć co tłuszcza powinna myśleć. Najbardziej czytelne jest to, co mówią w programach ekonomicznych, propaganda wprost wylewa się z ekranu.
czwartek, 23 lipca 2009

Zdarza się, że pewne wpisy budzą szczególne kontrowersje. Przykładem niech będzie sprawa oszusta Nazimka. Po moim wpisie, a przed ujawnieniem oszustwa przez Wyborczą, odezwało się do mnie sporo osób broniąc 'uczonego'. Po raz kolejny opłaciło się iść pod prąd ogółowi i pozostawać wiernym własnym poglądom, czas zweryfikował je na moją korzyść.

Dość duże kontrowersje wzbudza temat flagi. Wydawało by się proste zagadnienie, o którym każdy Polak powinien wiedzieć wszystko. Tak jednak nie jest. Aby zakończyć sprawę jeszcze raz powtarzam - wersja z orłem może być wywieszana tylko i wyłącznie w następujących przypadkach:

- przez ambasady i poselstwa

- przez statki morskie

- przez kapitanaty i bosmanaty portów

Koniec i kropka. Nie jesteś marynarzem, nie powiewaj banderą, bo się kompromitujesz.

Podróżowanie umożliwia naoczne przekonanie się o realiach panujących w danym miejscu. Można czytać wskaźniki, lecz nic nie zastąpi rozmowy z tubylcami i naocznego przekonania się jak wygląda prawda.

Dziś parę fotek z mojej okolicy. Każdy może przekonać się jak wyglądają tutejsze realia. W TVP ani w CNN tego nie pokażą.

Komentarze tymczasowo są włączone, ciekawy jestem co macie do powiedzenia. Zachęcam do wpisywania się.



Trzy przejęte przez banki domy pod rząd nie są niczym niezwykłym.



To jest centrum polskiej dzielnicy, nie odległe miasteczka poza Chicago - nie dajcie się zwieść ulicy o szerokości polskiej autostrady. Zamknięte salony samochodowe dokąd wzrok sięga. Łącznie naliczyłem 2 wielkie salony samochodowe i 3 parkingi wystawowe. To miejsce kiedyś tętniło życiem.



Niedaleko kolejny, malutki salonik. W garażu na zapleczu Tomek z Ełku prowadził nielegalny warsztat samochodowy. Do wynajęcia od zaraz.



Kilka lokali do wynajęcia w jednym budynku są raczej regułą niż wyjątkiem. Właściciele po lewej i w środku są estetami, pan po prawej poprzestał na oklejeniu witryny gazetami.



Totalnie wymarła okolica, widoki jak w Detroit. Budynek na rogu mieścił WaMu.



Zamknięte firmy dokąd wzrok sięga. W jednym ciągu naliczyłem osiem zamkniętych firm i jedną otwartą.

Interesująca jest lokalna architektura. Te baraki zbudowane są z desek szerokości 9 cm, obłożone z zewnątrz licówką i od wewnątrz płytą gipsową. Z punktu widzenia energetycznego to tragedia, ale gaz ziemny jest tani. Te stalowe szubienice na dachach służyły kiedyś do wywieszania nazwy lokalu, tak jak po prawej na zamkniętej knajpie Mr. Steer oraz na meksykańskiej knajpie po lewej. Z nieznanego mi powodu tubylcy nie potrafią profesjonalnie zamontować szyldu, tylko takie cuda produkują.



Bank na rogu. Dawno temu pracowałem w polonijnej firmie, która płaciła czekami tego banku, zwykle bez pokrycia. W czasach świetności akcje tego banku były warte ponad 20 $, dziś do kupienia za okazyjne 0,60 $. Ciekawe ile bank jeszcze pociągnie.

Zastanawiające jest też jak bank będzie zabezpieczać okna w czasie zamieszek. Wystarczy jedna cegła i tłum będzie w środku.

 
Nie wszystkim Polakom powodzi się na emigracji. Zaczęło się od jednego piwka po robocie. Bez rodziny i nie rozumiejąc co mówią w TV i tak nie ma nic lepszego do roboty niż pić. Staramy się pomagać tym ludziom, PAA prowadzi schronisko, do którego w każdej chwili można przyjść. Warunek jest tylko jeden - koniec z piciem.
środa, 22 lipca 2009
Blog staje się nudny. Cały czas tylko antypolska nagonka oraz narzekania na ekonomie. Za mało jest sztuki i czas to zmienić.

The GalleryFront.com peak oil art catalog                                                                                                                            
Polecam lekturę poniższego dokumentu. Zakup złota elektronicznego (ETF), choć wygodny, nie jest pozbawiony pewnego ryzyka. Złota może po prostu nie być. Podobnie platforma handlu złotem (Comex) może być gigantycznym przekrętem.

The Alchemists                                                                                                                              
 
1 , 2 , 3 , 4