Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
czwartek, 31 lipca 2008
Ten dom zostal sprzedany w 2005 roku za 465 000, dzis do kupienia za 180 000. Podejrzewam, ze ceny beda spadac dalej. Za rok taki dom moze byc do kupienia za 100 000, co zaczyna byc atrakcyjna cena.

 
Bialy Dom przewiduje, ze deficyt budzetowy na rok 2009 wyniesie 490 000 000 000 (490 miliardow) dolarow. To jest oczywiscie tylko przyblizenie, nie obejmujace kolejnych bailouts i pakietow stymulacyjnych. Kto sfinansuje ten deficyt, kto kupi obligacje na taka sume ? Przekazanie takiego deficytu jest wreczenie przyszlemu rzadowi odbezpieczonego granatu. Przyszlosc USA wyglada niestety niewesolo ...

 

Chcialem tylko przypomniec, jak w historii konczyly sie podobne ekscesy najrozmaitszych monarchii i republik. Cykl przebiega ZAWSZE tak samo.

Faza 1 nieograniczony dostep rzadu do kredytu. Nastepuje szalenstwo wydawania pozyczonej kasy. Inwestorzy kupuja obligacje 'toc to nasz najjasnieszy krol gwarantuje' 'bo sa nominowane w zlocie' 'bo przeciez Ameryka jest za duza by upasc' itp.

Faza 2 polega na pojawianiu sie pewnych watpliwosci, czy dluznik bedzie w stanie wywiazac sie ze swoich zobowiazan. Ceny obligacji bedacych juz w obiegu spadaja nawet o kilkadziesiat procent, a inwestorzy zaczynaja zadac 40-400 % rocznie zamiast 3-6 %.

Faza 3 wywolana jest zwykle przekroczeniem mozliwosci platniczych danego kraju, czasem wojna. Rzad oglasza upadlosc lub po prostu drukuje banknoty. Obligacje okazuja sie bezwartosciowe i fruwaja po ulicach. Jezeli jest to wiek 21, obligacje sa elektroniczne i fruwanie zastapione jest zerowaniem zapisow na dyskach. Rzad upada i ludzie buduja eleganckie barykady z tego co akurat wpadnie im w reke.

Faza 4 nowo powolany rzad uchwala prawo, w ktorym waluta powiazana jest na stale ze zlotem. Emisja obligacji regulowana jest prawem. Rzad przyznaje, ze co prawda poprzednie obligacje sa bezwartosciowe, ale nowe obligacje beda dla odmiany zupelnie bezpieczne. Kolko sie zamyka a kolekcjonerzy zarabiaja na obligacjach z ladna grafika.


Polskie zule pelnia funkcje ambasadorow Polski w Chicago, reprezentuja Polske w przed Amerykanami.

A mialo byc tak fajnie. Dostali w koncu wize, mieli wyjechac do Ameryki, rzucic ja na kolana, wrocic jako milionerzy. Z braku jezyka zaczelo sie picie wieczorami, potem przestalo sie chciec wychodzic do pracy, bo byla kasa na wodke. Potem przestali placic czynsz i jak wrocili, zamki w drzwiach byly wymienione. Rodzina w Polsce mysli, ze dobrze sobie radza, czasem jak wpadnie wiekszy grosz i nie wszystko pojdzie na przepal, wysla jakas paczke rodzinie.  Tak brzmi typowa chicagowska historia.





Disclaimer : nie tylko Polacy sa zulami, inne narody tez maja swoich zuli.
poniedziałek, 28 lipca 2008
Polecam serwis www.shadowstats.com. Autor zajmuje sie odklamywaniem rzadowych statystyk. Oto efekty :



Indeks dolara, czyli wartosc dolara wobec koszyka innych walut.



Prawdziwy poziom inflacji, z uwzglednieniem energii i zywnosci.



Dane zbiezne z moimi wyliczeniami sprzed paru tygodni - USA od dluzszego czasu sa w recesji.



Dane zbiezne z moimi obserwacjami i analizami. Prawdziwe bezrobocie jest ogromne, ukryte pod pracami dorywczymi. Rzad bada poziom bezrobocia badaniami statystycznymi pytajac respondentow 'czy szukasz pracy'.
Ponizsze wywody sa nudne, przesiakniete sa czarnowidztwem, nie sa o sexie i zupelnie nie zgadzaja sie z wykladnia prezentowana w TV. Ale za to dodalem dwa obrazki.

Ogromna wiekszosc wzrostu gospodarczego w latach 2001 - 2006 napedzana byla banka spekulacyjna na nieruchomosciach. Inwestorzy zadluzali sie i budowali domy z nadzieja na zysk. Ich naklady inwestycyjne tworzyly miliony miejsc pracy i napedzaly zuzycie materialow budowlanych. Budowlancy wydawali zarobione pieniadze i napedzali koniunkture. Co najwazniejsze - miliony wlascicieli domow w USA otrzymywali coraz wyzsze wyceny swoich domow i otrzymywali kolejne kredyty, wraz ze wzrostem wartosci domow. Te kredyty zostaly wydane na konsumpcje - samochodzy, wycieczki, elektronike, nawet zywnosc.



Powazny problem zaczal sie w momencie, gdy ceny nieruchomosci zaczely spadac. Ktos moglby zapytac - co z tego, ze ceny spadly. Problem polega na tym, ze pieniedzy pozyczonych na zastaw domow juz nie ma - poszly na 'przepal'. Zostaly kredyty, ktore nie ma za bardzo z czego splacac, poniewaz rosnace bezrobocie w budownictwie i malejaca konsumpcja powoduje, ze coraz ciezej zarobic tyle, by splacac kredyt. Pamietajmy, ze duzo domow bylo sfinansowanych w 100 % przez kredyt. Mamy domy na ktorych np. jest kredyt 200 000 dolarow do splacenia a taki sam dom obok mozna kupic za 80 000 czy 120 000.

Dochodzi do takiego momentu, ktory juz dawno przewidzialem. Przychodzi moment, gdy dlug przekracza wartosc nieruchomosci obciazonej ta hipoteka. Mnostwo ludzi dochodzi do wniosku, ze ani mysli splacac tego kredytu. Jedyne co ich jeszcze trzyma w tych domach, to perspektywa kilku darmowych miesiecy mieszkania, bo tyle trwa proces wyrzucania na bruk.

Wbrew zapowiedziom politykow republikanskich - przerazonych listopadowymi wyborami prezydenckimi - prawdziwy kryzys na dobre sie jeszcze nie zaczal. Dzieki prawu opozniajacymi eksmisje na rynek nie dotarla jeszcze fala MILIONOW domow odebranych przez banki. Taka fala podazy i nikly popyt to przepis na spadek cen, przez co proces kolejnych nieoplacalnosci splat kredytow bedzie sie nakrecal.

Co wiecej, obecne kredyty hipoteczne oprocentowane sa na 7 % rocznie gdy inflacja SZALEJE. Niezalezne zrodla szacuja inflacje na 12 %. Przy takiej inflacji stopy procentowe powinny byc juz na poziomie 15 % a kredyty na poziomie 20 %. Przy kredytach tak oprocentowanych ilosc kupujacych spadnie do ulamka tego co mamy dzisiaj. W kraju, gdzie ludzie nie maja oszczednosci, nikogo nie bedzie stac na zakup domu, ani nawet ogrodowej szopy na widly. Ceny nieruchomosci beda spadac ponizej wartosci odtworzeniowej, branza budowlana zaniknie. Po co bowiem budowac dom za np. 100 000, skoro za 50 000 bedzie mozna kupic taki sam - juz wybudowany.

Wzrostu oprocentowan kredytow nie da sie uniknac, w koncu FED zostanie do tego zmuszony przez hiperinflacje i inwestorow zaprzestajacych kupowania obligacji oprocentowanych na poziomie 4 % jak dzis. Procesu podnoszenia stop procentowych nie da sie uniknac, podobnie jak nie uniknie sie wczesniej opisanego zjawiska masowego odbierania domow przez banki.

Mamy przepis na perfect storm i czekaja nas bardzo ciezkie czasy depresji podobnej do tej z lat 30tych. Jedne co nas ratuje to niska plynnosc przedmiotu banki spekulacyjnej - domow. W latach Wielkiej depresji spekulacja objete byly akcje, ktore rzucono na sprzedaz w ciagu kilkunastu dni i rozgryweczka byla skonczona. Domy to zupelnie inna historia, nie sa 'plynne' i fala podazy rozciagnieta jest na lata.

Do tego kolesie krecacy pierdolonikiem maja czas na zabiegi ratujace im dupe.



Amerykanom zostanie w pamieci okres szczesliwosci, jak to za dobrego prezydenta Busha jak za krola Sasa jadlo sie, pilo i popuszczalo pasa. Zabawne, ze zarowno za Busha jak i za Sasa wysoki poziom konsumpcji zwiastowal totalny upadek panstwa.
Pare cyfr :

6 840 miliardow - tyle jest depozytow bankowych w USA
6 840 miliardow jest ubezpieczonych przez FDIC (wklady do 100 000 $)

53 miliardy - tyle kasy ma FDIC
8 miliardow pochlonela wyplata poszkodowanym przez IndyMac Bank
45 miliardow zostalo w FDIC na cala reszte bankow


6 840 miliardow - tyle jest depozytow bankowych w USA
273 miliardow banki posiadaja w kasie - gdzie jest reszta ? w kredytach, SIVs, obligacjach Fannie i Fredie itp.

Przy spadku wartosci domow i wzroscie niewyplacalnosci pozyczkodawcow trzeba liczyc sie ze okolo 10 % udzielonych kredytow bedzie niesciagalne. Taka strata wymazuje kilkukrotnie kapitaly wszystkich amerykanskich bankow.

Oczywiscie, odkad FED kontroluje technologie zwana 'prasa drukarska' zawsze mozna wydrukowac pare ciezarowek banknotow i dowiesc do kas banku na ktory wlasnie ma miejsce 'run'. Ale po paru takich zabiegach pieniadz bedzie calkowicie i nieodwracalnie zniszczony.

W 2005 roku, gdy 1 dolar byl wart 3.5 zl szacowalem ze w horyzoncie kilku lat za 1 dolara bedziemy placic 1 zl. Dzis uwazam, ze za 5 lat dolar moze stracic 3/4 swojej obecnej wartosci. W roku 2013 dolar moze byc wart 40 groszy.
sobota, 26 lipca 2008
To jest wyklad wyjasniajacy jaka gigantyczna banka gospodarka USA naprawde jest. Nie ma takiej sily w tej galaktyce, ktora moglaby powstrzymac gospodarke USA od upadku.

Zabawne jest to, ze wyklad ten zostal wygloszony na konferencji bankierow udzielajacych kredytow na nieruchomosci, ktorzy znaja temat baaaaaaaaardzo dobrze i przylozyli reke do obecnego kryzysu.



Po prawej stronie sa linki do pozostalych 7 czesci.
Do Sowietow mam tradycyjnie niechetny stosunek.

20 - Sowieci
piątek, 25 lipca 2008
Program Apollo byl bez watpienia najwiekszym osiagnieciem technicznym 20 wieku. Sama rakieta Saturn V sprawia niesamowite wrazenie - trudno uwierzyc ze te 110 metrow zawiozlo ludzi na Ksiezyc. NASA organizuje symulacje pokazujace jak wygladal start w centrum lotow. W srodku orginalne wyposazenie techniczne i kapitalnie oddany dzwiek i wibracje towarzyszaca odpaleniu.



Mimo szumnych zapowiedzi powrotu na Ksiezyc lub nawet lotu na Marsa, nie wydaje sie to obecnie prawdopodobne. Po prostu zaden kraj nie ma odpowiednich zasobow surowcowych i energetycznych bo moc pozwolic sobie na zuzycie ich na tak ogromny projekt. Wtedy program kosztowal 25 miliardow dolarow, dzis kosztowalby 150 miliardow dolarow. Nikt nie ma takich pieniedzy do wydania na wyslanie garstki ludzi na Ksiezyc.

Przy okazji tej rocznicy przed szereg wychylil sie Edgar Mitchell, czlonek zalogi Apollo 14. Stwierdzil, ze obcy istnieja i co wiecej, odwiedzali Ziemie. Jest to niezwykly pokaz odwagi cywilnej, piloci NASA to piloci wojskowi, bardzo lojalni wobec przelozonych. Mozna sie spodziewac kolejnych takich wystapien, postepujacy wiek astronautow i swiadomosc zblizajacej sie smierci moze oslabiac strach przed konsekwencjami takich wystapien.

Oswiadczenie Mitchella to dobra wiadomosci. Brak kontaktow z Obcymi musialby oznaczac, ze podroze miedzygwiezdne nie sa mozliwe i ze kazda powstala forma zycia ewoluuje do momentu powstania cywilizacji technicznej, zuzywa wszelkie zasoby mineralne i energetyczne i wymiera. Istnienie Obcych udowadnia, ze nasz gatunek moze
czwartek, 24 lipca 2008
"Rzeczpospolita": Amerykanie uważają, że Polska nie potrzebuje drogiego sprzętu do obrony kraju, bo i tak nie będzie w stanie odeprzeć ataku, np. ze strony Rosji.

Oczywiscie ze Polska nie odeprze ani ataku Rosji ani Niemiec. Polska jest biednym, malym krajem i jezeli zaatakuje ja przeciwnik bardziej zaludniony, wydajacy wiecej pieniedzy na zbrojenia - efekt moze byc tylko jeden - powtorka z 1939 r.

Na szczescie Niemcy nie maja jakos serca ostatnio do podpalania swiata, a Rosjanie maja dosc zabawy na Kaukazie zeby bawic sie w podbijanie Polski. Poza tym doswiadczenia historyczne wskazuja, ze Polska to tylko kula u nogi i pozytek z niej zaden.

Dalej jest bardziej zabawny fragment : Z amerykańskich analiz wynika, że w razie ataku ze strony Rosji nie ochroni Polski nawet kilkanaście baterii rakiet Patriot. Dlatego zamiast niepotrzebnie wydawać miliardy złotych, polski rząd powinien zrobić wszystko, aby w przypadku zagrożenia umożliwić jak najszybszą odsiecz wojskom NATO lub USA.

Amerykanie nie kiwneli by nawet jednym palcem w bucie aby chronic Polske, no chyba ze przy okazji budowy II linii metra odkryto by pod Warszawa ogromne zloza ropy. Po co mieli by sciagac sobie na glowe protesty pacyfistow i wydawac miliardy dolarow ? Nie ma zadnych najmniejszych szans na wywiazanie sie sojusznikow z obietnic wobec Polski, bylaby to powtorka z 1939 r.

 
1 , 2