Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
niedziela, 23 lipca 2006
Zawsze po powrocie do Katolandu przezywalem nieprzyjemny szok. Nikt nie potrafi oddac tego wrazenia jak Michal Witkowski:

Dla mnie Polska jest jednym z najbardziej egzotycznych krajów. Transwestyci w Bangkoku są dla mnie normalnym zjawiskiem, ich brak w Polsce zaś odczuwam jako egzotykę. Że nie ma na ulicach kolesiów z Indii, Murzynów, Żydów, Tajów itd. Że nie ma dzielnic arabskich, tureckich... To dziwne! Jaki dziwny kraj! Tylko Polacy! I wszyscy tak normalnie szaro ubrani i tak normalnie się zachowują, jakby się bali zaśpiewać sobie, idąc po ulicy... I nikt nikogo nie zaczepi. Po powrocie z egzotycznych krajów egzotyczność Polski jest powalająca i przerażająca, nie chce się wierzyć, że ktokolwiek może żyć w tym nudnym zimnym piekle. Ludzie brzydcy, chudzi i bladzi przemykają po ulicach. Baby w beretach idą do kościoła. Egzotyka zaprawdę jest pojęciem bardzo względnym.
piątek, 21 lipca 2006
Motto: Przecietny Polak nie jest liberalem - Roman Giertych

Na ta wypowiedz z trybuny sejmowej PO i SLD zareagowaly glupawym usmieszkiem. Nie doceniaja Romeczka, to ze ktos jest oszolomem nie oznacza ze jest glupi. Romek kombinuje calkiem rozsadnie - przecietny Polak jest zachowawczym koltunem. Potwierdzaja to fakty ktore mozna obserwowac kazdego dnia - wszystkie te cwaniactwa, niegodziwosci, powierzchowny katolicyzm... Romek calkiem slusznie doszedl do wniosku, ze dla takich 'konsumentow' trzeba zaoferowac 'produkt' jaki potrzebuja - LPR.

W Katolandzie trwa walka, ktora w krajach rozwinietych przewalila sie kilkadziesiat lat temu. Sciera sie stary, religijny swiatopoglad i nowy, liberalny i dostosowany do innego swiata. Ludzie ktorzy popieraja Romusia wymra, i nawet zakladajac ze zdaza zakazic umysly czesci nowego pokolenia, stare i chore zostanie zastapione nowym i zdrowym.


wtorek, 18 lipca 2006
Nienawidzenie odmiennych ludzi to jeden z najstarszych i najgrozniejszych atawizmow. Przez cale wieki, do niedawna, osobniki obce byly smiertelnym zagrozeniem dla grupy. Za nimi stali przeciez czlonkowie innej grupy, ktora to grupa mogla nasza grupe przepedzic, zagrabic nasze zasoby lub po prostu nas zabic. Stad kazdy obcy musial byc jak najszybciej przepedzony, na wszelki wypadek.

Inna interpretacja polega na przylozeniu milosci wlasnej do innych ludzi. Ludzie kochaja tak naprawde siebie, czasami partnerow i potomstwo. Ludzie lubia ludzi, ktorzy sa nich podobni. Im mniejsze podobienstwo tym sympatia zaczyna przeistaczac sie w czysta nienawisc. To ze dana osoba nie jest takim fanem Wojtyly, na dodatek ma czarna skore i lubi ta sama plec skazuje ja na smierc. Sa ludzie ktorzy zabija niezagrazajaca im osobe tylko dlatego ze jest inna.
poniedziałek, 17 lipca 2006
Przygnebiajace jest obserwowanie mlodych ludzi chodzacych do szkoly/na uczelnie.

Celem nauki jest osiagniecie takich umiejetnosci, ktore potem pozwola uprawiac jakis zawod i pokrywac koszty swojego utrzymania. Takie bylo kiedys zalozenie, lecz dzis systemowi ci mlodzi ludzie nie sa potrzebni. Eksport miejsc pracy do dzikich krajow, wysoka automatyzacja pozostalych fabryk, duzy nadmiar pracownikow na rynku pracy powoduje ich niepotrzebnosc. Owszem, jako konsumenci sa mile widziani, lecz nikt nie ma pomyslu skad ci konsumenci maja brac pieniadze, skoro nie zatrudnia sie ich. W krajach Europy i USA bezrobocie wsrod absolwentow wynosi 40-60 %, co calkowicie zmienia spoleczenstwo. Ludzie maja problem by utrzymac sie samodzielnie i zalozyc rodziny, mieszkanie z rodzicami do 30ki dzis nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie ma sie tez co dziwic ze nie rodza sie dzieci.

Cecha ludzi mlodych jest optymizm, przekonanie ze caly swiat lezy gotowy do podboju. Mlodziez jest przekonana, ze idac do szkoly i wygrywajac tamtejszy lokalny wyscig szczurow bedzie moglo zdobyc wymarzony majatek. Owszem, kilku procentom to sie byc moze uda, reszta jest skazana na sprzedawanie frytek o ile nie bezrobocie.
poniedziałek, 10 lipca 2006
Bracia Marx powiadali ze przewidywanie jest trudne, a przewidywanie przyszlosci jeszcze trudniejsze. Najciekawsze pytanie nie brzmi nie czy dolar straci na wartosci, pewne jest ze straci. Pytanie jest czy ta wyprzedaz dolara nabierze cech paniki i jezeli tak to jak bardzo dolar moze spasc.

Analiza techniczna kursu dolara do euro wskazuje ze pod koniec roku dolar bedzie wart miedzy 0.40 a 0.65 euro, czyli w zaleznosci od kursu zlotowki do euro 2.00 do 2.80 zlotego za dolara.

Czy to jest juz cena ktora wywola panike wsrod posiadaczy dolara na calym swiecie ? Czy jest to kurs ktory spowoduje ze banki centralne przestana utrzymywac rezerwy w obligacjach amerykanskich i beda chcialy sie ich pozbyc ? Czy panstwa eksportujace surowce beda chcialy rozliczac sie w innej walucie niz makulatura dolar ? Czy Rosja nadal bedzie prowadzila polityke pozbycia sie z Rosji dolara jako srodka platniczego i formy oszczedzania ? Na te pytania nie ma odpowiedzi.

Jezeli dojdzie do panicznej dewaluacji dolara inflacja moze wzrosnac do 50 % w skali roku a wartosc dolara o 50 % - 80 % czyli dolar wart bedzie 10 do 25 eurocentow.
1. kazdy czlowiek kiedys umrze
2. podatkow nie da sie uniknac
3. dolar jest wart tyle ile papier zuzyty do jego produkcji

Narastajacy deficyt budzetowy (50 mln $ na godzine) i deficyt w handlu zagranicznym powoduja stopniowe oslabianie dolara. Ktoregos dnia dojdzie do panicznej dewaluacji dolara, gdy dosc duzo ludzi ostatecznie straci zaufanie i bedzie chcialo sie go pozbyc. Dzis sytuacje ratuja banki azjatyckie, poniewaz eksport do USA napedza tamtejsze gospodarki. Ta sytuacja nie moze trwac w nieskonczonosc, zdolnosc finansowania USA przez Azje ma swoje granice.

Bledne jest powszechne przeswiadczenie o zabezpieczeniu dolara zlotem Fortu Knox. Jest tam zlota o wartosci 80 000 000 000 $ co stanowi miesieczny deficyt budzetowy USA i jest mikroskopijnym ulamkiem zadluzenia USA i ilosci waluty w obiegu. Gdy dojdzie do paniki zlota tego wystarczyloby na kilka godzin obrony wartosci dolara. Pozostale dobra w USA (wartosc firm, nieruchomosci i gruntu) stanowi rowniez niewspolmiernie maly ulamek zobowiazan budzetu USA.

Negatywne konsekwencje z punku widzenia osoby mieszkajacej w USA jak ja:
- zalamanie sie handlu swiatowego, jako ze dolar jest uniwersalnym srodkiem platniczym
- zalamanie sie gospodarek opartych na eksporcie do USA, kraje te nie beda juz mogly przyjmowac pustego papieru za swoje towary
- ogromne bezrobocie w USA i w innych krajach, niepokoje spoleczne
- spadek wartosci papierow wartosciowych
- upadek systemu emerytalnego (Social Security) ktory w USA inwestuje w papiery emitowane przez rzad USA
- wzrost stop procentowych w USA, FED bedzie probowal zdlawic inflacje i zachecic do trzymania dolara oraz zakupu nowej porcji smieciowych obligacji USA
- ludzie obciazeni kredytami o zmiennym oprocentowaniu (karty kredytowe, niektore kredyty hipoteczne) nie beda w stanie regulowac swoich zobowiazan i straca to co posiadaja
- zrujnowanie oszczednosci ludnosci, lokaty bankowe beda mialy ulamek swojej wartosci mimo gwaltownego wzrostu oprocentowania lokat

Pozytywne konsekwencje
- relatywny spadek cen paliw i surowcow wzgledem zlota i solidnych walut
- wzrost wartosci zlota wobec dolara, ci ktorzy na czas kupia zloto ocala swoje oszczednosci
- zrzucenie balastu ogromnego zadluzenia budzetu USA, zadluzenie spadnie tak w takim samym stopniu w jakim zdewaluuje sie dolar
- na dluzsza mete gospodarka USA ulegnie uzdrowieniu, nieoplacalnosc importu doprowadzi do pobudzenia produkcji w USA
- wlasciciele domow ktorzy kupili je biorac pozyczke o stalym oprocentowaniu uzyskaja dom na wlasnosc za ulamek jego wartosci
Kumulacja kapitalu jest naturalnym procesem prowadzacym do brazylizacji - bogacenia sie bogatych i dalszego ubozenia biednych. Jedynym powodem ze rodziny ktore zaczely akumulowac kapital w czasach Chrystusa nie sa dzis wylacznymi wlascicielami wszystkiego na Ziemii sa wybuchajace co pewien czas rewolucje, wojny i kryzysy gospodarcze. Tam gdzie ludzi historia doswiadczyla mniej, np w USA (200 lat bez wojny na kontynencie) czy w Szwajcarii (400 lat pokoju) niektorzy czlonkowie spoleczenstwa posiadaja ogromne zasoby kapitalu.



W latach 20 tych wiecej ciepla mozna bylo uzyskac palac w piecu waluta niz weglem kupionym za ta walute. Kazda waluta ma taka wartosc jaka ludzie wierza ze ma. Ludzie pracujac przyjmuja pieniadze majac nadzieje ze ktos od nich ja przyjmie w zamian za potrzebne im towary czy uslugi.

USA znalazly sie w tej wyjatkowej sytuacji, ze ludzie na calym swiecie zaufali rzadowi USA, uznali ze dolar jest stabilna waluta w ktorej mozna oszczedzac i prowadzic tranzakcje. Rzad USA sprzeniewierzyl zaufanie ktore mu udzielono, poprzez nadmierne zadluzanie deficytu panstwa i doprowadzenie do deficytu budzetowego spowodowal ze wartosc dolara od kilku lat spada. Co wiecej nawet spadek wartosci dolara nie odzwierciedla rzeczywistej slabosci tej waluty. Dzis spadek wartosci jest wolny, w pewnym momencie coraz wiecej ludzi na swiecie zechce sie pozbyc dolara poniewaz zaczna sobie zdawac sprawe ze spadku jego wartosci. Wybuchnie panika ktora zdewaluuje dolara, stowkami bedzie mozna ogrzac sie lepiej niz weglem ktory bedzie mozna za nie kupic.
czwartek, 06 lipca 2006

(c) Raczkowski 2006
Na tyle znaczacy text ze kopiuje go ponizej, zamiast dac linka ktory moze za pare dni prowadzic do nikad.

Wczoraj wieczorem w brytyjskiej Izbie Lordów spotkały się kobiety, które poddały się aborcji. Opowiadały one o swoich przeżyciach.

Uczestniczyłam w wielu spotkaniach organizowanych przez rzeczniczki wolnego wyboru i moje stanowisko nadal jest takie samo (nawet teraz mam je zapisane na serwetce): „Jedynymi osobami, które mogą przełamać tabu aborcji są kobiety, które usunęły ciążę”.

W innych kwestiach zajmuję odmienne stanowisko. Nie podzielam na przykład opinii, że tylko rodzice mogą zrozumieć dzieci, albo że trzeba paść ofiarą przestępstwa, aby pojąć konieczność kary pozbawienia wolności, lub też, jeśli nikt z twojej rodziny nie był zamieszany w 7 lipca, nigdy nie poczujesz zagrożenia terroryzmem. Ale każde tabu ma swoją specyfikę. Prawa homoseksualistów nie zostały zdobyte przez grupę osób o heteroseksualnej orientacji, które twierdziły: „Nie mam nic przeciwko gejom”. Podobnie jest z prawem do aborcji - nie zostanie ono utrzymane w mocy przez ludzi, którzy oświadczą: „Z zasady zgadzam się z tym prawem”. Będzie utrzymane jedynie dzięki kobietom, które mówią słowami z ulotki domagającej tego prawa: „Usunęłam ciążę. Nie wstydzę się tego”. Usunęłam i nie wstydzę się tego ani trochę.

Nie przemawiając bezpośrednio w obronie prawa do aborcji, pozostawiamy cichą próżnię, którą zapełniają przeciwnicy usuwania ciąży: fetyszyści płodu; quasi-chrześcijanie, którzy właściwie nie wierzą w Boga, ale uważają, że usuwanie ciąży jest trochę nie w porządku; wszelkiego rodzaju mizogini, którzy tylko czekają na okazję, by wepchnąć bucior w uchylone drzwi, oraz ludzie prawdziwej wiary, nie godzący się z aborcją… Im więcej przestrzeni w mediach udaje im się zyskać, tym bardziej ich wypowiedzi wydają się zdaniem ogółu. Poza tym, w społeczeństwie coraz bardziej permisywnym sposób, w jaki mówimy obecnie o usuwaniu ciąży, wydaje się przestarzały. Zwolennicy wolnego wyboru głoszą prawo do aborcji pełnym zażenowania szeptem, zamiast z radosną dumą opowiadać o ruchu kobiecym i jego osiągnięciach.

Zwykle mówiłam do już przekonanych i nie oczekiwałam niczego więcej poza koleżeńskim przyklaśnięciem lub potakiwaniem. Aż do momentu, kiedy Wendy Savage (położniczka, ginekolożka, pionierka, akademiczka i jedna z najniezwyklejszych osób, jakie spotkałam) wspomniała o liście otwartym do gazet zaczynającym się od słów: „My, niżej podpisane, poddałyśmy się aborcji i wcale się tego nie wstydzimy…” Ponoć coś podobnego wydarzyło się w Hiszpanii, gdzie ruchy proaborcyjne zasilane są napływem Włoszek, których lekarze z niechęcią wykonują zabiegi aborcyjne, mimo że są do nich zobligowani przez prawo.

Z ogromną radością wysmażyłabym taki list. Szczególnie chciałabym zachęcić do składania podpisów posłanki. Z trzech powodów:

  • Po pierwsze: są to osoby cieszące się najwyższym szacunkiem. A moim zdaniem jednym z powodów, dla których aborcja coraz bardziej staje się tematem tabu, jest łączenie usuwania ciąży z brakiem odpowiedzialności. I dopóki będzie ona kojarzona z zabiegiem, którego potrzebują wyłącznie osoby nieodpowiedzialne, dopóty prawo do niej nie będzie traktowane poważnie.
  • Po drugie: wiele kobiet, posłanek, które zjadły zęby na działalności w ruchach kobiecych i czerpały z niej mnóstwo energii, dystansują się obecnie od swoich korzeni, bo nie chcą być ideologicznie niemodnymi.
  • Po trzecie: publiczne przyznanie się do zabiegu to ryzykowna sprawa. Niewiele da się  wygrać. Można zrazić wyborców i nie zyskać nowych. Czy jest jakaś posłanka gotowa podpisać taki list tylko dla zasady? (…)

niedziela, 02 lipca 2006
Gdyby nie kryzys nie byloby rozwoju. Kryzys powduje sytuacje gdy istniejace uwarunkowania nie moga juz dalej funkcjonowac w sytuacji ktora ulegla zmianie. Swiat musi zmienic sie tak by przystawac do znienionych okolicznosci. Kryzys powoduje ze swiat ma szanse sie ulepszyc.

Wyczerpanie paliw plynnych doprowadzi do kryzysu jakiego swiat nie pamieta i sobie nie wyobraza. Cala cywilizacja i jakosc zycia oparta jest na taniej i dostepnej energii spalania ropy. Swiat sie stal 'globalna wioska' nie tylko z powodu rozwoju telekomunikacji, ale rowniez taniej ropy, umozliwiajacej przemieszczanie ludzi i towarow z miejsc gdzie sila robocza jest tania tam gdzie ludzie maja wysoka sile nabywcza.

Nie jest prawda ze globalizacja jest nieodwracalna, wrecz przeciwnie - globalizacja skazana jest na kleske. Gdy skonczy sie ropa skonczy sie i globalizacja, poniewaz ropa jest podpora globalizacji, jej brak spowoduje zawalenie sie calego procesu.

Ropa nie skonczy sie dokladnie za x lat. Ropa bedzie stopniowo taniec, jej wysoka cena bedzie powodowac kryzys gospodarczy i chwilowy spadek cen ropy. Gdy gospodarki znajda sie w lepszej sytuacji, rozwoj pobudzi popyt na paliwa i ceny pojda w gore, powodujac recesje. Taki proces bedzie tak dlugo sie powtarzal az gospodarki nie uwolnia sie z uzaleznienia od ropy lub ropa sie nie skonczy.

Od madrosci i szerokiego horyzontu wladcow zalezy to, w jakiej sytuacji poszczegolne kraje beda 'po'.
- Kraje bliskiego wschodu przezeraja swoje zasoby. Za kilkanascie lat znajda sie w sytuacji gdy dochody budzetu spadna do zera a spoleczenstwo bedzie przyzwyczajone do otrzymywania wszystkiego na tacy od panstwa. To pewny sposob na rewolucje lub wojne. Male panstwa prowadza lepsza polityke, staraja sie uniezaleznic od ropy i budowac inne dzialy gospodarki (Katar, Kuwejt)
- Rosja jest w sytuacji zblizonej do Arabow. Ograniczenia wewnetrzne (korupcja, anarchia, przestepczosc, mentalnosc, ustroj polityczny) uniemozliwiaja rozwoj gospodarczy, Rosja stacza sie w dol
- Chiny i Indie maja ambitne plany, ale oparte na prostym ekstrapolowaniu dzisiejszego rozwoju, opartego na istniejacych zasobach kopalnych. Produkcja i tani transport skonczy sie z koncem taniego paliwa. Nic nie wskazuje na istnienie planu B.
- Ameryka pld i Afryka to kraje czerpiace nieco z boomu na kopaliny. Sa to jednak kraje z malymi potrzebami, opierajace sie na naturalnych ekosystemach. Brak paliwa i towarow z importu nie wiele zmieni w tych tradycyjnych spoleczenstwach.
- Europa najlepiej przygotowana jest do braku ropy. Male zasoby wlasne i wysokie podatki na paliwa dopinguja do przelaczenia sie na alternatywne paliwa i zrodla energii. Europa przoduje w mysleniu o przyszlosci.
- Ameryka pln jest ciezko uzalezniona od ropy. Kazde dziecko wie, ze amerykanski styl zycia to samochody i czerpanie z zasobow Ziemii bez ogladania sie na konsekwencje. Kryzys jaki nastepi zmieni styl zycia, ale i obraz gospodarki. Nie bedzie juz mieszkania na bezpiecznych przedmieciach i dojezdzania do pracy - zostanie telepraca, praca w zasiegu dojscia lub dojazd  komunikacja miejska. Przestanie byc mozliwy import z zagranicy, przemysl znowu wroci do USA. Energia elektryczna bedzie pochodzic z elektrowni atomowych i czesciowo ze zrodel odnawialnych, ci ktorzy beda mieli przywilej posiadania indywidualnego srodka transportu napedzac go beda biodieslem/etanolem i czesciowo benzyna syntetyczna z wegla.

O ile swiat przetrwa zaburzenia wynikajace z przeludnienia i wyczerpanych zasobow naturalnych za 50 lat bedzie wygladal lepiej niz dzis. Miasta molochy, zanieczyszczenia przemyslowe i korki na autostradach beda tylko wspomnieniem. Wycieczka do Szwajcarii moze uzmyslowic jak moze wygladac spolecznosc konkurencyjna w stosunku do tego co obserwujemy w NY/LA/Mexico City/Dzakarcie/Pekinie/Londynie.
 
1 , 2