Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
wtorek, 30 czerwca 2009
Stefan Maliczewski, proboszcz parafii w Dretyniu, wypomniał mieszkańcom, że na tacy lądowały banknoty o niskich nominałach, nadające się jedynie do podtarcia... - czytamy w "Głosie Pomorza".

Słuchałam i aż mnie zatkało. Nasz proboszcz znany jest z braku dyplomacji, ale żeby takie rzeczy opowiadać w czasie kazania. Poczułam się urażona i wyszłam - mówi oburzona mieszkanka Dretynia.

Proboszcz Maliczewski odchodzi z Dretynia do Turowa koło Szczecinka. W czasie pożegnania z mieszkańcami ostro skrytykował wszystkich, których tylko mógł. Poskarżył się, że ludzie dawali za mało na tacę i że tak niskimi nominałami można się podetrzeć w toalecie.

Mieszkańcom Turowa życzymy bogactwa i szczodrości.
W Kongresie została przegłosowana ustawa, narzucająca podatek węglowy. Spowoduje to narzucenie nowego podatku na konsumpcje energii w prawie każdej postaci.

Są dwie możliwości. Bardziej prawdopodobna mówi o skoku na kasę podatnika. Mniej prawdopodobna zakłada, że oligarchia zdała sobie sprawę ze zbliżającego się kryzysu energetycznego i szuka kasy na R&D nowych źródeł energii. Zastosowano ten sam przekręt, jak w przypadku słynnego bail-out'u. Ustawa ma 1400 stron, których nikt nie przeczytał, nie mówiąc o dyskusji. Kongresmenom po prostu podsunięto ustawę do natychmiastowego przegłosowania. Właściwie nikt nie wie, co w tej ustawie jest. Nasuwa się podejrzenie, że pierwsza z powyższych możliwości jest jednak bardziej prawdopodobna.

Bańka spekulacyjna w IT na przełomie wieków zrujnowała miliony. Z drugiej strony dała nam darmowe serwisy internetowe oraz pozwoliła wybudować infrastrukturę. Wszystkie te inwestycje były finansowane przez inwestorów mających naiwną nadzieje na krociowe zyski. Nowoczesne komputery mamy dzięki setkom miliardów dolarów, wydanych przez korporację na zakup komputerów śmiesznych z dzisiejszej perspektywy. Część tych pieniędzy została wydana na R&D, dzięki czemu dziś mamy szybkie procesory i pojemne pamięci. Gdyby nie ta wydatki, czasem pozbawione realnego uzasadnienia, technologia byłaby znacznie mniej rozwinięta. Komputery oraz Internet byłyby wolniejsze i dużo droższe.

Z energetyka sprawa jest znacznie trudniejsza niż ze spekulacją na nieruchomościach czy Internecie. Każdy może wybudować dom licząc na zysk, każdy może również zrobić serwis internetowy. Trudniej samemu wybudować elektrownie. Ktoś musi sfinansować przebudowę całej infrastruktury energetycznej z opartej na smrodzeniu na opartą o atom i słońce.

Jeżeli uda się Ameryce dokonać takiego przełomu i zapewnić sobie nowe źródła energii, odzyska swoją pozycję imperium. Za kilkanaście lat paliwa zostaną wyczerpane. Na powierzchni zostanie ten, kto ma prąd w gniazdku i w akumulatorach samochodu.

Energia wydaje się taka banalna i nieznacząca. Aby to dobrze zrozumieć, rozważmy przypadek zwykłej gliny, która każdy zna i w którą tak bogaty jest nasz kraj.

Jeżeli mamy glinę i nie mamy energii możemy sobie wybudować z niej lepiankę. Jeżeli dysponujemy niewielką ilością energii słonecznej - możemy wysuszyć cegły na słońcu, przez co lepianka staje się wersją luksusową. Dysponując większą energia ze spalania węgla możemy cegłę wypalić, co umożliwiło wybudowanie miast, w formie jaką znamy.

Glina jest mieszaniną glinokrzemianów sodu i potasu. Mając dostęp do energii elektrycznej możemy dokonać niemalże cudu - wyprodukować czyste aluminium (czyli pierwiastek glin). Z aluminium możemy wybudować mnóstwo urządzeń, które jeżdżą i latają, również dzięki energii.

Jeżeli nasza cywilizacja będzie potrafiła wykorzystać pieniądze z podatku węglowego, uda się przezwyciężyć zbliżający się kryzys energetyczny i opracować nowe źródła energii czeka nas okres wielkiej prosperity. Jeżeli nie - będziemy mieszkać w lepiankach z gliny.
Jednym z głównych powodów dla których wyemigrowałem była atmosfera panująca w Polsce. Zaściankowość, obłuda i klerykalizm powodowały mdłości każdego dnia. Chciałem żyć w cywilizowanym kraju.

W niedziele odbyła się parada gejów. Przyszło 450 000 ludzi. 450 000 !!!!!! Nie było protestów, nie było Młodzieży Wszechwiejskiej, były tłumy ludzi chcących zamanifestować poparcie dla wolności i tolerancji. Poniżej kilka zdjęć.



Gubernator (odpowiednik wojewody, wybierany w wyborach powszechnych) popiera prawa gejów. Różnica między władzą w Polsce i w USA to zabranianie i szacunek dla drugiego człowieka.



Wóz organizacji GOAL, zrzeszającej gejów i lesbijki pracujących w Policji. Na wozie funkcjonariusze należący do organizacji. Nikt się nie boi osobnika, który może i jest pedofilem/homoseksualista, ale na kazaniu potępia sodomię. Sama sodomia nie jest obrzydliwa, bo można się po niej umyć, natomiast obłuda zostaje niespłukana do końca życia.



W Stanach sędziowie wybierani są w wyborach, nie są mianowani jak w Polsce przez prezydenta. Nie boją się i mają swoje stowarzyszenie. Tymczasem polscy sędziowie przygotowują się do postulowanej ustawy ograniczającej promowanie homoseksualizmu.



Weterani - geje. Mają odwagę się przyznać. Polscy żołnierze nie są tacy bohaterscy.



Stowarzyszenie rodziców gejów. Są dumni ze swoich dzieci, niezależnie od ich orientacji seksualnej.



Stowarzyszenie Żydów - Gejów. Straszne połączenie dla tradycyjnie antysemickiego społeczeństwa. Nie dość, że Żyd to jeszcze gej. 200 % diabła.



Samba powinna być w Polsce zabroniona na podstawie ustawy antygejowskiej. Jak widać na obrazku, samba prowadzi do wyboru zła i potem kończy się w piekle. Lepiej tego też zabronić.



Samo zło ukryte w kawie. Przez wprowadzenie do Polski tej sieci, chce się zmusić naród do przejścia na homoseksualizm, żeby naród wymarł i żeby naszą ziemię mogła przejąc Unia.



Jak widać Google to dzieło szatana. Widać też, że dotykane są dzieci, czyli każdy gej to pedofil. Dzieci powinny być oddawane do przedszkoli przykościelnych, tam są bezpieczne i dowiedzą się o Bozi.

Swoją drogą to obrzydliwe, że korporacje potrafią tak zmieniać maskę w zależności od sytuacji. Google wspiera reżim komunistyczny w Chinach, gejów w USA, strach pomyśleć co może wspierać w Polsce. Ważne, żeby kasiorke trzepać.



Tylko Prawdziwy Kościół oznacza prawdziwy kościół. Inne kościoły to jak widać dzieło szatana. Podasz takiemu rękę to skończysz w piekle.



Diabeł w ciemnych okularach, dla niepoznaki przebrany za zakonnice. Jedzie sobie taki na rydwanie i nie zdaje sobie sprawy, że hen, tysiące mil dalej popełnia poważne przestępstwo naruszenia uczuć religijnych. Moje uczucia zostały naruszone i żądam działań prokuratora. Deportować Diała-zakonnice do Polski i osadzić go w naszych przeludnionych więzieniach. Więźniowie będą mieli tam prawdziwe piekło.



Panowie świętują rok pożycia małżeńskiego. Świat się nie zawalił od tego, że wzięli ślub. Dlaczego w Polsce nie może być tak samo ? Dlaczego dwóch wikarych, którzy się kochają, muszą się ukrywać ?

Komentarze są wyłączone. Klerykałowie mogą obgryzać paznokcie oraz pisać zażalenia do Taty Rydzyka.
piątek, 26 czerwca 2009
Banki w USA miały zwyczaj zakładać pierwsze karty kredytowe wraz z przyjęciem na studia. Młody człowiek jest podatny na pokusy, ma szansę na dobrą pracę po studiach i nie chce sobie zrujnować historii kredytowej niespłaceniem karty... Ale czasy się zmieniają. Szacuje się, że tegoroczni absolwenci szkół wyższych będą w 80 % bezrobotni. Porażający wskaźnik, który może sugerować jakie wyniki wykazywać będą banki oferujące karty.


Nic się nie dzieje. Umierają kolejne gwiazdy pop i kolejne banki. Do bankructwa przymierza się znany w Polsce Raiffeisen Bank. Nic nowego. Nudy.

Lubiącym ciekawostki i przygodę polecam spróbowanie owocu nazywającego się Synsepal słodki. Owoc zawiera substancje tymczasowo blokującą odczuwanie smaku gorzkiego i kwaśnego. Jazda jest naprawdę niesamowita - szczególnie ciekawe jest jedzenie owoców cytrusowych. Owoc w postaci wysuszonej i pastylkowanej można kupić w necie. Myślę, że zakup wart jest tych $15, szczególnie gdy brak pomysłu na prezent ;)
wtorek, 23 czerwca 2009
Bardzo ciekawy walor ostatnio znalazłem. Jest to Alpine Total Dynamic Dividend Fund. ETF ten posiada akcje spółek płacących najwyższe dywidendy i co miesiąc przekazuje je właścicielom udzałów tego ETFu. Szkoda, że takiego produktu nie ma na rynku polskim.

Posiadanie akcji spółek płacących dywidendę jest fundamentem racjonalnego inwestowania. Kupowanie akcji z nastawieniem się na wzrost ceny waloru jest spekulowaniem, bardziej liczeniem na trend i szczęście, niż na czerpanie zysku z bycia współudziałowcem spółki.

Przewaga takiego EFTu nad funduszem inwestycyjnym polega na zastosowaniu powyższego, niespekulacyjnego charakteru inwestowania. Fundusze przynoszą zyski w czasie hossy i straty w czasie bessy. Ten ETF przynosi większy zysk w czasie hossy (spore dywidendy i wzrost wartości jednostek) i mniejsze zyski w czasie bessy (mniejsze dywidendy, które jeszcze muszą skompensować spadek wartości jednostek). Podobnie jak w przypadku funduszy ETF odwala za nas czarną robotę wyboru akcji do zakupu.

Warto nadmienić, że za wcześnie dziś na przesiadanie się z metali szlachetnych i surowców do tego ETFu czy na rynek akcji w ogóle. Akcje wydają się nadal przewartościowane, szczególnie gdy cenę wyrazi się w złocie lub srebrze. Spadek zysków spółek powoduje, że współczynnik ten wygląda jeszcze tragiczniej.

Nie dajcie się napędzić na przedwczesny zakup akcji. W mediach dominują nierzetelni analitycy, którzy zarabiają na obrocie akcjami jak również pracownicy funduszy. W ich interesie jest napędzanie frajerów do zakupu akcji. Przykładem niech będzie p. Białek, który od lat wypowiada się niezwykle optymistycznie o giełdzie, rzucająć dziesiątki wykresów. Analiza techniczna ma to do siebie, że można nią wszystko wykazać. W najgłębszym kryzysie oprócz złych danych znaleść można dobre dane. Tymczasem dane płynące z analizy fundamentalnej są złe - jesteśmy w głębokim kryzysie i giełdę czeka wiele złych lat.

Prawda jest taka, że pracownicy spółek giełdowych (insiders), którzy wiedzą co się święci, wyprzedają swoje akcje jakby jutro w Ziemię miał uderzyć meteor. Jestem gotowy założyć się, że wielu cwianiaczków krawaciarzy udziala wywiadów o zbliżającej się hossie w przerwach między sprzedawaniem własnych akcji. Jest to o tyle groźne, że np. blog p. Białka jest na 20 miejscu najpopularniejszych blogów w tym serwisie.

Dzięki ciągłemu promowaniu na głównej stronie Gazety, szeregu kłamliwych wykresów i strojeniu się w piórka obiektywnego specjalisty społeczeństwo wierzy, że białe jest czarne a czarne jest białe, parafrazując znanego polityka.
Budynek miał być najwyższy w kraju, oddany do użytku w roku 2012.



Ale nie będzie. Tak wygląda to co z niego pozostało - dziura w ziemi.



Nieruchomość ma obciążoną hipotekę przez architektów, którzy zaprojektowali budynek, ale nie otrzymali wynagrodzenia.

Miasto naciska, żeby coś z tą dziurą zrobić, bo w wodzie piwnicznej legną się komary. W mieście, które poważnie podchodzi do swoich obowiązków, takie sytuacje są nie akceptowane.
W USA popularnym biznesem jest skupowanie od ludności złota. Cash4gold.com wysyła koperty zwrotne, należy je wypełnić złotem i odesłać. Już po paru dniach otrzymuje się czek na skromny ułamek wartości złota zawartego w wysłanych wyrobach. Tu jest reklama firmy :



A tu odpowiedz The Onion :


poniedziałek, 22 czerwca 2009
Polecam ciekawy artykuł w Polityce. Materiał stary ale jary.
niedziela, 21 czerwca 2009
Pamiętam dobrze czas między rokiem 2005 a 2007. Wtedy właśnie próbowałem ludziom tłumaczyć grozę sytuacji i rozmiar zbliżającego się kryzysu. W tamtym czasie nikt mi nie wierzył. Mam jednak nadzieję, że trafność moich wcześniejszych prognoz daje mi pewną wiarygodność.

Kryzys zaczyna być dotkliwy w każdym miejscu świata, prawda ? Wielu z was straciło pracę, cała reszta boi się o swoje stanowisko widząc mnóstwo zwolnień wokół. To co widzicie to jest dopiero przygrywka do prawdziwego kryzysu, który czai się w najbliższej przyszłości. Ciekawe, że ludzie którym o tym mówię jakoś mi nie wierzą. Ludzie chcą być optymistami i żyć marzeniami. Daja vu z roku 2005.

Kryzys jaki obserwujemy potrwa jeszcze jakiś czas - może rok, może pięć. Jeżeli FED będzie naprawdę się starać tak jak się stara - to lat dziesięć. Gdy gospodarka światowa zacznie odżywać, zwiększy się zapotrzebowanie na ropę naftową. Wtedy okażę się, że globalna produkcja ropy już kilka lat wcześniej osiągnęła swoje maksimum (Peak Oil) i produkcja nieodwracalnie spada. Na świecie nie będzie wystarczającej ilości paliwa by napędzić wzrost gospodarczy. Po dalszych spadkach wydobycia okaże się, że nie ma także paliwa by podtrzymać niski, kryzysowy poziom gospodarki. 

To co widzieliśmy w roku 2008 (ropa po 140 $) to przedsmak tego co nas czeka. Ropa w roku 2020 będzie niedostępna za żadną cenę. Paliwa będą reglamentowane dla rolnictwa i służb próbujących utrzymać resztki porządku. Eksporterzy ropy będą przyjmować jedynie złoto i srebro jako środek płatniczy, lub będą okupowani przez kraje bardzo potrzebujące tego surowca.

Dziś mamy unikalną możliwość poruszania się po świecie. W roku 2020 samoloty nie będą już latać, bo nikogo nie będzie stać na bilet. Większość krajów pozamyka też granice - nikogo nie będzie stać na turystykę, a emigracja przy ogromnym bezrobociu będzie wykluczona. Jeżeli szukać miejsca na przetrwanie to dziś.

Problem polega na wybraniu odpowiedniego miejsca. Europa jest wykluczona - Rosja będzie terroryzować Zachód dostawami surowców energetycznych. Już dziś widać, że ci bandyci nie mają żadnych skrupułów, sami też będą pod presją Chin potrzebujących przestrzeni życiowej i surowców. USA odpada jako że importuje się 2/3 potrzebnego surowca. Pozostają kraje które jeszcze mają zasoby, jak Kanada oraz dzikie kraje, gdzie ropy się za dużo nie używa.

Polecam ciekawy filmik:


 
1 , 2 , 3 , 4