Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
piątek, 30 maja 2008
Posiadanie dzieci to wyzwanie i wysilek. Jest to wyzwanie i wysilek nawet w normalnych warunkach dostatniego kraju europejskiego. Nadchodzaca sytuacja jest wyjatkowa, spodziewac nalezy sie permanentnego kryzysu spolecznoekonomicznego, spadajacego dochodu, trudnosci ze znalezieniem pracy - wszystkie te atrakcje zwiazane z wyczerpywaniem sie surowcow energetycznych.

W takiej sytuacji przyszlosc dziecka musi budzic niepokoj kazdego odpowiedzialnego rodzica. Musi ona budzic niepokoj, gdy prognozy mowia o masowym wymieraniu naszego gatunku w 21 wieku. Taka przyszlosc nie wyglada zbyt obiecujaca dla potomka.

Przydatne jest zabezpieczenie sie finansowe, sowita lokata w zlocie czy gruncie powinna ustawic cala rodzine. Jezeli nie mamy do dyspozycji kapitalu, jedyne co mozemy uzyc jako oreza, to intelekt i wiedza. Wiemy, ze czeka nas kryzys energetyczny, mozemy do tego odpowiednio przygotowac zarowno siebie, jak i dzieci.

Warto wiec miec plan, zarowno na krotka mete (zapasy zywnosci) jak i na dluzsza (dobre miejsce na zamieszkanie, zawod recesjoodporny). Trzeba wyobrazic sobie jak bedzie wygladac nadchodzaca rzeczywistosc i jak mozemy sie w niej znalesc. Jezeli nie chcemy zmieniac calego naszego zycia pod katem nadchodzacego kryzysu, wystarczy przemyslec nasze zycie i zadac sobie kilka prostych pytan - jak bedzie wygladal swiat bez latwodostepnej ropy - jak bedzie wygladalo wykonywanie mojego zawodu w czasie recesji - co zrobie jak otoczenie zmieni sie na skutek braku paliw.

Ja zobacze jedynie poczatek kryzysu, gdy nasza cywilizacja bedzie jechac 'na oparach'. Nastepne pokolenie bedzie zyc w okrutnych czasach, dla nich moja mlodosc bedzie wydawac sie zlotymi czasami. Ci, ktorzy przezyja 21 wiek, powinni dozyc do momentu ustabilizowania sie populacji. Spoleczenstwo przybierze forme i ilosc przystosowana do ilosci dostepnej im energii. Te z naszych dzieci, ktore przezyja najgorsza zawieruche, beda mogly wydac nastepne pokolenie, znacznie mniej narazone na zaglade.
Barylka kosztuje obecnie ponad $ 120, dwukrotnie wiecej niz rok temu. Nawet biorac pod uwage inflacje i oslabienie dolara, jest to cena rekordowa, wyzsza niz w czasach kryzysu lat 70tych.

Zaskakujace jest to, ze nic sie nie dzieje, nie widac zadnych konsekwencji tak wysokich cen paliw. Wlasciwie mozna by sie spodziewac recesji i stagflacji. Tymczasem cena paliwa wzrosla stosunkowo niewiele, w USA z 3 do 4 dolarow za galon. To niewielki wzrost, biorac pod uwage ze w USA cena surowca to polowa ceny na stacji benzynowej.

Prawdopodobnym wytlumaczeniem jest duze opoznienie w procesach zachodzacych w gospodarce. Firmy moga liczyc, ze koniunktura sie poprawi i nie zwalniaja pracownikow. Rafinerie moga liczyc na obnizke ropy i wstrzymywac sie z podwyzkami ropopochodnych. Malejace zyski kompensuja wzrost cen ropy.

Wkrotce ceny ropy musza spasc, albo ceny produktow znaczaco wzrosna, pociagajac za soba kryzys na wieksza skale.
środa, 28 maja 2008
Sumy neapolitanskie odnosza sie do 1500 kg zlota pozyczonego krolowi hiszpanskiemu Filipowi II przed Bone Sforze. Potem Habsburgowie zlecili  otrucie tej glupiej baby, by uniknac splaty tego dlugu. Dzis to tylko $ 40 000 000, ale na owe czasy byla to ogromna ilosc zlota. Jest to jeden z wiekszych niezwroconych dlugow w dziejach ludzkosci, przebija go dopiero Sumy waszyngtonskie, czyli niesplacony dlug amerykanski.

Obecnie USA sa winne swiatu okolo $ 9 000 000 000 000 i zobowiazanie to przyrasta w tempie $ 2 000 000 000 dziennie. Oczywiscie ten kraj i jego gospodarka nie sa w stanie udzwignac ciezaru splaty tego dlugu i dlug ten nigdy nie zostanie splacony.

Z drugiej strony USA posiada rzekomo rezerwy zlota 260 000 000 uncji, czyli 8 139 000 kg. Rzekomo, poniewaz od 50 lat nikt nie widzial tego zlota i nie wiadomo czy juz nie zostalo zuzyte. Zalozmy jednak, ze zloto to istnieje i jest do dyspozycji rzadu federalnego.

Znajac te wartosci mozna wyliczyc jaka realna wartosc ma $$. Gdy dojdzie do panicznej wyprzedazy obligacji dolarowych i zalamania kursu dolara, rzad USA wczesniej czy pozniej bedzie staral sie ustabilizowac kurs dolara, zapewne poprzez przywrocenie parytetu zlota. Wtedy zobowiazania USA zostana podzielone przez rezerwy USA w zlocie i otrzymamy nowego dolara przywiazanego do zlota.

Pytanie do publicznosci - ile bedzie kosztowac uncja zlota, po powrocie do parytetu zlota ?

Odpowiedz - 1 uncja zlota warta bedzie $ 35 000, czyli 40 x wiecej niz dzis. Przypomniec warto, ze historycznie 1 uncja zlota zawarta byla w monecie $20. Czyli kiedys 1 uncja warta byla $20, dzis warta jest $ 900, a ja smiem twierdzic, ze warta bedzie $ 35 000.

Przy takiej dewaluacji inwestorzy straca 97,5 % pieniedzy zainwestowanych w obligacje USA. Barylka ropy bedzie kosztowac $ 4000, a galon paliwa na stacji $ 160. Chleb po $ 50, a tuzin jajek po $ 100. Zestaw w maku z frytkami i kola z kranowki $150. W Polsce jeden dolar wart bedzie 0,05 zlotego czyli 5 groszy, o ile znajdzie sie nabywca.

Jezeli ktos bedzie mial oszczednosci w banku, to do $ 100 000 ich wyplata jest gwarantowana przez FDIC. Bedzie mozna w dowolnym momencie wybrac te pieniadze z konta oszczednosciowego, dla wygody w jednym banknocie.

Konsekwencje dla gospodarki beda podobne do Wielkiego kryzysu. Calkowity zanik obrotu gospodarczego i powrot do wymiany barterowej. Prace beda mialy jedynie sluzby rzadowe i pracownicy podstawowych branz spozywczych. Nowoscia bedzie zapasc systemu emerytalnego, zalozonego w 1935 roku, wiec nie istniejacego w czasie Wielkiego kryzysu. Przy braku pieniedzy w budzecie wyplaty dla emerytow beda bardzo skromne, o ile jakiekolwiek.

Ciekawe, co zdarzy sie najpierw - zapasc obligacji USA, nadejscie Peak oil czy oba te zjawiska rownoczenie.
Do tej pory banki centralne i inwestorzy instytucjonalni inwestowali glownie w papiery wartosciowe. Na swiecie istnieje ogromny rynek papierow wartosciowych, ktory dzieli sie zasadniczo na dwie czesci :
- obligacji rzadowych (miedzy innymi USA), ktory od wielu lat cieszyl sie ogromnym powodzeniem jako placacy regularne dywidendy i o niskim ryzyku
- akcji, dla inwestorow nie bojacych sie poniesc wiekszego ryzyka w zamian za potencjalny udzial w zyskach i wzrost cen akcji

Od wielu lat rynek ten byl w miare zrownowazony - kupujac inwestorzy dostarczali popytu na papiery wartosciowe, a podaz zapewnialy rzady (obligacje) oraz koncerny (obligacji i akcje).

Inwestowanie na rynku towarowym (commodities) nie mialo tak wielkiego znaczenia, jako zarezerwowany raczej dla spekulantow. ETFy (exchange-traded fund) powstaly dopiero w latach 90tych, przez co inwestorzy musieli borykac sie z przechowywaniem posiadanych towarow.

Dzis sytuacja ulegla drastycznej zmianie, z kilku przyczyn ktore zeszly sie w jednym czasie :
- spadek zaufania do dolara amerykanskiego spowodowal spadek jego wartosci i sklonil inwestorow do poszukiwania alternatywnych inwestycji
- uswiadomienie sobie przez coraz wieksza grupe inwestorow, ze globalne zasoby sa ograniczone a popyt na nie nieograniczony, co musi prowadzic do wzrostu cen
- upowszechnienie ETFow, przez co inwestorzy latwo moga lokowac w towarach bez koniecznosci ich przechowywania

W mediach pojawia sie ostatnio coraz czesciej opinia o spekulacji na rynku ropy i innych surowcow, wieszczy sie powstanie kolejnej banki spekulacyjnej. Oczywiscie, jest w tym nieco prawdy - spekulanci wykupuja poszczegolne surowce widzac w tym szanse na zysk. Prawda jest jednak jeszcze glebiej - nakrecanie sie surowcowej banki spekulacyjnej jest pekaniem banki na rynkach akcji i obligacji ! Przez wiele lat ilosc pieniadza w obiegu, zamrozona w postaci obligacji i akcji osiagnela niewyobrazalne rozmiary. Gdyby 'wyjac' te pieniadze z akcji czy obligacji i chciec je wydac - nie staczy na to zasobow globu.

Przejdzmy do przykladow. Wartosc rynkowa Microsoft przekracza $ 260 000 000 000 - i jest tu suma porownywalna do ilosci pieniadza papierowego w obiegu. Jest to pewien paradoks - Microsoft jest niesprzedawalny - nie ma wystarczajacej ilosci dolarow na swiecie, zeby go kupic (oczywiscie pieniedzy elektronicznych jest o wiele wiecej, da sie tez wydrukowac stumilionowe banknoty, ktore transakcje uproscilyby). Kolejny przyklad to dlug narodowy USA w wysokosci $ 9 400 000 000 000 czyli po $ 30 000 na kazdego mieszkanca. Oczywiste jest ze tak wysoki dlug nie da sie splacic i nigdy nie bedzie on splacony, z ledwoscia wystarcza na placenie od tego odsetek. Banki azjatyckie kontroluja z tego $ 1 800 000 000 000 co ma wartosc 2 000 000 000 uncji zlota czyli 56 000 ton. Wszystkie banki na swiecie przechowuja lacznie jakies 30 000 ton zlota, wiec gdyby Azjaci chcieli wymienic swoje rezerwy dolarowe na zloto, musieli by zebrac dwa razy wiecej zlota niz zawieraja rezerwy wszystkich krajow swiata.

Wyobrazmy sobie sytuacje, w ktorej Chinczyk pozycza mi milion dolarow, powiedzmy na 8 % rocznie, a odsetki sa dopisywane do dlugu. Za ta kase ja u Chinczyka kupuje sobie mnostwo roznych fajnych rzeczy do domu i zyje sobie calkiem dobrze. Po roku Chinczyk ma mojego dlugu $ 1 080 000, po dwoch $ 1 160 000. Chinczyk zaciera rece, cieszac sie z tego jaki to robi sie bogaty. Problem pojawia sie w momencie, gdy ow Chinczyk mowi - no dobra, teraz dawaj kase z powrotem, z odsetkami. O ile nie znajde innego Araba na jego miejsce, pokazuje kieszenie i mowie ze nie mam, bo wszystko przebalowalem. I wtedy pojawia sie powazny problem. Tak wlasnie w skrocie wyglada banka spekulacyjna na rynku obligacji, z tym ze nie ja jestem zadluzony tylko USA i nie na miliony tylko na tryliony.

Wyobrazmy sobie sytuacje, ze inwestorzy nagle sie budza. Probuja przeniesc inwestycje z obligacji na surowce czy zywnosc. Przy takiej ilosci kapitalu, z jaka mamy tutaj do czynienia, ceny surowcow i zywnosci wystrzelaja w kosmos. Choc nadal jest jej mniej wiecej tyle co bylo (-biopaliwa i -kleski nieurodzaju) to ceny sa wielokrotnie wieksze.

Spekulacje maja to do siebie, ze potrafia peknac bardzo szybko. Im wieksza plynnosc, tym szybciej. Banka internetowa pekla blyskawicznie, wystarczy kliknac by zlozyc zlecenie sprzedazy akcji. Banka nieruchomosci peka latami, poniewaz plynnosc na rynku jest znikoma, wystawienie i sprzedaz domu zajmuje miesiace. W przypadku obligacji USA pekniecie moze byc blyskawiczne, jako ze maja one postac zapisu cyfrowego - pewnego dnia ktorys z bankow pozbywajacy sie rezerw w $$ przekroczy magiczna bariere znalezienia kupca. Cena obligacji spadnie, co wywola sprzedaz kolejnych obligacji przez kolejny bank. Tej lawiny nic nie powstrzyma, nawet podniesienie odsetek do wartosci dwucyfrowej.

I wtedy obudzimy sie w zupelnie nowym swiecie.
sobota, 17 maja 2008
Jak wiadomo, zasoby ropy sa mocno ograniczone. Wczesniej czy pozniej ropa sie skonczy. Oczywiste jest tez, ze przy tak ogromnym uzaleznieniu od ropy, spadek jej dostepnosci wywola najpierw gwaltowny wzrost cen, a potem gwaltowna walke o resztke zasobow. Fakt, ze za 100 lat bedzie na planecie 2 miliardy ludzi zamiast 7 miliardow obecnie, daje obraz jak wygladac bedzie egzystencja w przyszlosc.

Przyszlosc jest jasna - cena ropy oszaleje - ale kompletnie nie jest jasna terazniejszosc. Kluczowe pytanie brzmi - czy cena ropy na poziomie 120 $ za barylke to chwilowe szalenstwo spekulacyjne, czy przedsmak peak oil ? Nawet pamietajac o spadku wartosci dolara, wzrost cen nie da sie wyjasnic dewalucja waluty USA.

Jezeli jest to tylko spekulacja, to wkrotce nalezy spodziewac sie jej zalamania. Rynek bedzie konsumowal mniej ropy, szczegolnie w obliczu nadciagajacej recesji. W tym scenariuszu im drozsza bedzie ropa, tym gwaltowniejsza bedzie recesja i szybszy spadek cen ropy. Cena ropy wzrosnie dopiero po kilku latach, gdy podaz ropy obnizy poglebiajacy sie peak oil, a popyt podwyzszy wychodzenie z recesji.

Druga mozliwosc wydaje sie grozniejsza i wedlug mnie bardziej prawdopodobna. W takim scenariuszu swiatowe wydobycie nie jest w stanie zaspokoic popytu. Przy niskiej elastycznosci popytowej ropy efektem jest gwaltowny wzrost cen - nabywca musi miec rope za kazda cene.

Jak w rzeczywistosci jest, przekonamy sie juz niebawem.

 


piątek, 16 maja 2008
Amerykanska Agencja Energii jest przykladem gigantycznego marnowania srodkow publicznych. Nawet w krotkim horyzoncie czasu widac, ze prognozy Agencji sa calkowicie chybione. Po co wydawac pieniadze na bezwartosciowe analizy ?



Agencja w kolejnych miesiacach prognozuje spadek cen, tymczasem rynek zupelnie nie chce sie do tych prognoz zastosowac. Zaloze sie, ze aktualna majowa prognoza okaze sie nietrafiona. Byc moze, za kilka czy kilkanascie lat, o ile jeszcze bedzie prad, ludzie beda sie smiac z tych wykresow.

Kolejny wykres, tym razem naprawde zenujacy :



Tak sobie wyobraza mozliwe sceniariusze EIA, natomiast na fioletowo zaznaczylem moja prognoze. Podstawowe zarzuty prognoz rzadowych to ze przecza faktom i cechuja sie naiwnoscia. Wiadomo dobrze, ze na swiecie nie ma takiej ilosci ropy, by umozliwic pozyskiwanie 50 miliardow barylek rocznie. A prognozowane zalamanie wydobycia przypomina stwierdzenie 'ropy starczy na 30 lat, wiec ropa skonczy sie 15 maja 2038 roku'. Bzdury, obliczone na zamydlenie oczu konsumentom.

Obawiam sie, ze niestety moj scenariusz okaze sie najbardziej prawdopodobny. Jest to o tyle smutne, ze dostepnosc ropy warunkuje ilosc zywych ludzi na Ziemii. Bez ropy nie ma jedzenia, a bez jedzenia ludzie umieraja. Jeszcze jeden ciekawy wykres :



Na wykresie zostala naniesiona ilosc wydobywanej ropy vs ilosc ludzi zamieszkujacych nasza mila planete. Prognozy wydobycia ropy roznia sie znacznie od poprzednich, natomiast prognozy zaludniania roznia sie od jakze optymistycznych prognoz Watykanu.
czwartek, 15 maja 2008
Filadelfia, 8 maja 2008. Wiceprezydent USA Dick Cheney w drukarni czekow z 'pakietu stymulujacego'. Kazdy podatnik USA ma otrzymac 600 $.



Zdjecie zostalo umieszczone na jego oficjalnej stronie internetowej. Dick Cheney jest chyba bardzo dumny z programu drukowania i rozdawania pieniedzy, skoro opublikowal fotki. W sytuacji ogromnego defictu budzetu USA taki zabieg bedzie mial katastrofalne efekty - zamiast gospodarki pobudzi inflacje.

To co rzad USA dzis robi, to realizacja obietnic wyborczych Lecha Walesy, zeby kazdemu rozdac 100 milionow. Podobno naprawde chcial to zrobic, ale jak stwierdzil 'nie pozwolili mi'. Najwyrazniej rzad USA jest skuteczniejszy w robieniu tego, na co ma ochote.
czwartek, 08 maja 2008

Czasami, jak sie wierzy ZUSowi i rzadowi, mozna miec 2 zlote dziennie na jedzenie.

Wedlug oficjalnego ostrzezenia UNFE, przyszłe emerytury będą znacznie niższe od płac niż dzisiejsze - mogą nawet stanowić mniej niż połowę ostatniej pensji.

POLOWE !!

Tymczasem krawaciarze przyznaja sobie nawzajem nagrody. Tak opisuje zdarzenie CU : Commercial Union OFE został uznany za najlepszy fundusz emerytalny w Europie Środkowej i Wschodniej przez prestiżowy miesięcznik branżowy "Investment & Pensions Europe". W uzasadnieniu nagrody w sposób szczególny podkreślono dokonania Commercial Union w dziedzinie stosowania i promowania standardów ładu korporacyjnego na polskim rynku kapitałowym.
Nagroda została wręczona podczas uroczystej gali w Paryżu.

Czesto reklamy ocieraja sie o smiesznosc. Malysz poleci wszystko za pare zeta, nawet dziurawego gumowca

Sa piekne i subtelne dziela grafikow ... Widac jak pieniadze odplywaja do kieszeni krawaciarzy ... 

Twoja przyszlosc ?

Oto owa przyszlosc

Citibank, bank ktorego najbardziej nielubie, najwyrazniej odwraca sie brzuchem do gory. Zbiera kapital gdzie sie tylko da - na przyklad 5 maja sprzedal obligacji za 3 000 000 000 $, 2 maja sprzedaje CitiStreet za 900 000 000 $, 30 kwietnia emituje akcji za 4 500 000 000 $. Najwyrazniej potrzebuje kasy jak ryba wody ... Jednoczesnie zapowiada ze nie bedzie ciec dywidendy. Obciecie dywidendy to najprostsza metoda zaoszczedzenia kapitalu, wydawalo by sie najprostsza, z tym ze bylo by to przyznanie sie do bycia w opalach.

Sprzedawanie obligacji czy emisja akcji by wyplacic dywidende to zwykle oszustwo. Zbiera sie kase od inwestorow, by wyplacic ja wczesniejszym inwestorom. To typowe dla wszelkich oszukanczych piramid finansowych. W historii kazda piramida finansowa kiedys konczyla sie wraz z wyschnieciem zrodelka swiezego kapitalu - bankructwem. I tym razem bedzie tak samo.

Ktos moze spytac czemu nie lubie akurat Citi. Nie podoba mi sie ich kultura korporacyjna, tworzenie swiatyni ze zwyklego miejsca pracy. Nie podoba mi sie zmuszanie ludzi do przebywania w pracy wiecej niz ustawowy czas pracy, chorej konkurencji i mobbingu. Nie podoba mi sie ich HR - nabor ludzi do pracy wedlug absurdalnych, sztywnych regul. Nie podoba mi sie tez zadzieranie nosa i strojenie sie w piora geniuszy od finansow. Nie podoba mi sie, ze najlepsi absolwenci sa wsadzani do cubicli i zaprzegani do potakiwania durnym kierownikom przyslanym z zagranicy. Mam teraz zajefajna satysfakcje - tacy byli madrzy i ida na dno jak cegla.    

środa, 07 maja 2008

Tak wyglada bozyszcze tlumow w Mexyku

Dla porownania tak wygladaja typowi Mexycy

Luis Miguel to produkt komercyjny. Bierze sie dowolnego kolesia, ktory wyglada na bialego i gada po hiszpansku. Nastepnie dobrze sie go ubiera, strzyze, odchudza i wysyla na solarke. Potem czas na intensywna promocje, czyli inwestowanie. Gosc nawet nie musi umiec spiewac, od tego jest playback. Produkt koncowy wyglada tak

<object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2Ok3Zkw0eF8&hl=en"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/2Ok3Zkw0eF8&hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object>

Ma sie 100 % gwarancje, ze nie spotka sie nigdy na ulicy osoby chocby zblizonej do tych, ktore widzi sie w TV, oczywiscie pomijajac turystow. Tu pojawia sie nawet pytanie o logistyke - stad wlasciciele stacji importuja swoich pracownikow. Znalazlem jedna fotke zalogi stacji TV, to sa ludzie wzieci na pewno nie z tego kraju.

Wrazenie z ogladania mexykanskiej telewizji jest mniej wiecej takie, jakby wymienic zaloge polskiej stacji TV na ekipe Hindusow mowiacych po polsku. 

 
1 , 2