Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
czwartek, 30 kwietnia 2009
W USA nie sposób kupić amunicji. Półki są wyczyszczone, jak haki u rzeźnika za PRL. Policja jest zmuszona odwoływać szkolenia, bo nie jest w stanie zakupić amunicji. Ludzie ruszyli robić zapasy i takie są tego skutki.

Normalnie 50 sztuk amunicji kosztuje 15 $. Dziś udało mi się kupić dwa opakowania po 55 $ dość nietypowej amunicji hollow point (grzybkującej) i była to najtańsza opcja. Tylko dwa opakowania, bo taki był limit. O ile nie było kłopotu z zakupem takiej dość zabójczej amunicji, to wzbudziłem sensację pytając czy mają amunicję non-lethal. Najpierw się zastanawiano, czy osoba prywatna może w ogóle taką amunicję kupić, a potem okazało się to bez znaczenia, bo nie ma takiej w hurcie. A tu jest odpowiedz czemu nie można kupić.

Tu jest przykładowy link do sklepu internetowego z amunicją.


Zawsze można samemu sobie produkować amunicje z pustych łusek.


Tymczasem Floryda nie jest w stanie nadążyć z wydawaniem pozwoleń na broń. Obowiązuje zabawny kruczek prawny. Floryda wydaje pozwolenia na noszenie broni ukrytej, np. w kaburze pod kurtką, gdy inne stany generalnie nie wydają takiego pozwolenia i nie wolno tam nosić broni ukrytej. Jednocześnie w swoich przepisach stanowią, że będą honorować pozwolenia z innych stanów. Tak więc ludzie z 33 stanów robią takie pozwolenia na Florydzie i mogą legalnie nosić w swoim stanie broń. Czasem jest to posunięte tak daleko jak w Indianie, gdzie nie można w ogóle transportować broni inaczej jak rozładowanej, w bagażniku samochodu, na trasie dom-sklep-strzelnica-dom. A z licencja z Florydy można nosić w kaburze pod pachą.

Inny kruczek prawny polega na konieczności wyrobienia każdemu domownikowi pozwolenia na broń, nawet dzieciom. W Illinois kosztuje to 5 $, ale trzeba o tym pamiętać. Zdarzało się, że policja aresztowała żonę bez licencji, bo mąż z licencją był poza domem, a żona została w domu czyli nielegalnie posiadała broń. Były też przypadki, gdy dzieciak strzelał do włamywacza, czyli używał broni nielegalnie. Co prawda włamywacza to nie ożywiło, ale spowodowało szereg komplikacji prawnych dla okradanych.

Jestem przekonany że powolutku, ale nieuchronnie zamyka się pewnego rodzaju 'okienko'. Kto nie zaopatrzył się w broń, amunicję, srebrne i złote monety, dla tego zostanie tylko kurz na półkach.
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
W pewnym zakresie Kuba jest laboratorium praktycznie badającym efekty społeczno-ekonomiczne Peak Oil. Owszem, PRL i Kubą rządził zbrodniczy ustrój komunistyczny, odpowiedzialny za niską jakość życia, ale zasadnicza różnica pomiędzy tymi państwami jest taka, że Polska mogła wydobywać węgiel i importować ropę z ZSRR, a Kuba takiego luksusu nie posiadała.

Wyspa zasadniczo pozbawiona własnych zasobów energetycznych znalazła się w poważnych tarapatach, będąc izolowana amerykańskim embargiem. Przyjmuje się, że Kuba jest krajem modelowym dla ustroju totalitarnego dotkniętego kryzysem energetycznym w postaci Peak Oil. Niemniej jednak społeczeństwo Kuby próbuje jakoś przeżyć i na tej podstawie został nakręcony kapitalny film. Zachęcam do obejrzenia, jeżeli ktoś ma taką możliwość. Tymczasem parę artefaktów prosto z Kuby.



Co to jest za rodzaj biżuterii ?



Tak, to widelec przerobiony na pierścionek. Adam Duda mówi, że prawdziwy kryzys jest wtedy, gdy wymienia się sztućce na jedzenie. Dokładnie tak było w tym przypadku, ktoś kiedyś oddał ten widelczyk za miskę jedzenia, a ktoś inny przerobił go na pierścionek, by za kilka dolarów kupić sobie jedzenie.



W Peak Oil recykling staje się bardzo wydajny. Można produkować aparaty fotograficzne z puszek po piwie.



Zdjęcie gotowe !
piątek, 24 kwietnia 2009
W Guantanamo osadzonych jest 240 więźniów. Siedzą tam bez wyroków, co urąga jakimkolwiek zasadom państwa prawa. Właśnie dlatego siedzą w bazie wojskowej, a nie na terytorium USA, bo w Stanach praworządność jeszcze chwilowo obowiązuje i wiezień nie może być osadzony bez postawionych zarzutów. Z punktu widzenia prawa, Chodorowski jest więziony bardziej legalnie, choć był torturowany a sąd miał wyrok przygotowany przed rozprawą. Rosjanie mają wprawę w preparowaniu dowodów i zeznań - formalnie rozprawa się odbyła i wyrok zapadł.

Obama jest w położeniu bez wyjścia.
- Nie może ich przenieść do USA, bo tam sąd mógłby ich wypuścić.
- Nie może ich tez zwolnić, bo mogą stanowić zagrożenie dla USA.
- Nie można ich wysłać do kraju pochodzenia, bo tam mogli by stać się ofiarami reżimów zaprzyjaźnionych z Stanami.
- Nie można ich zabić, jak Sowieci Polaków w Katyniu, bo strasznie by to źle wyglądało w sondażach.

Muszę tutaj nadmienić, że z dużą dozą prawdopodobieństwa osadzeni w Guantanamo są zagrożeniem dla Ameryki. Nawet jeżeli początkowo nie byli, to parę lat odsiadki bez wyroku mocno ich do USA zniechęciło. W tym kontekście osadzeni są takim samym zagrożeniem jak byli Polacy w 1940 roku - po wyjściu z obozu podejmowali by działania przeciw Związkowi Radzieckiemu. Nie jestem przeciwny działaniom wymierzonym w bojowników muzułmańskich, jako że atakują oni świat zachodni, natomiast przeciwny jestem łamaniom praw człowieka i przepisów prawa. My, mieszkańcy USA, za jakiś czas możemy być tak samo potraktowani, jak dziś traktowani są tamci osadzeni.

Najnowszym pomysłem jest pozbycie się części z nich wysyłając ich do państw europejskich. Jest to postawienie sprawy na głowie w sposób totalnie absurdalny i z punktu prawa - nieakceptowalny. Na jakiej zasadzie więźniowie ci mieli by siedzieć w europejskich więzieniach ? Jak długo mieli by siedzieć ? Dlatego, że Obama tak powiedział ? Niestety, UE to nie Guantanamo i żeby siedzieć trzeba być aresztowanym lub skazanym. Kto wie, może ta propozycja to wybieg ze strony UE, które po przejęciu więźniów następnego dnia ich wypuszczą z braku dowodów.

Kompletnie absurdalnym argumentem jest to, że nie można ich odesłać do ich krajów, ale nie można ich też skazać z braku dowodów. Jest taki status - człowiek który nie może wrócić do ojczyzny i jest niewinny w świetle prawa uznany jest za azylanta i otrzymuje prawo pobytu. Niestety, za azylantów powinni być uznani osadzeni w Guantanamo.

Bush i jego siepacze zrobili nam niedźwiedzią przysługą izolując podejrzanych w Guantanamo. Owszem, izolowali kilkuset potencjalnie niebezpiecznych osobników, ale nie rozwiązali problemu tylko oddalili go w czasie. Dziś mamy jeszcze bardziej niebezpiecznych osobników, którym wyrwano z życiorysu kilka lat i nastawiono 'niechętnie' do Zachodu. Dodatkowo stworzono precedens zamykania ludzi do więzień bez wyroków. Mogę sobie wyobrazić kolejny precedens wyłączania pewnych obszarów USA spod cywilnej jurysdykcji, na przykład tworząc bazy wojskowe, i osadzanie tam setek tysięcy potencjalnie niebezpiecznych obywateli. To już przerabialiśmy wiele razy w historii, na wycieczkę można pojechać do Oświęcimia.
niedziela, 19 kwietnia 2009
Postscriptum do mojego wcześniejszego wpisu napisało życie.

Tak jak wspominałem, w Stanach miliony ludzi siedzi w domu i intensywnie zastanawia się skąd wziąć pieniądze. Desperacja rośnie wraz z nasilającym dopominaniem się domowników o jedzenie. Gdy się ma nóż na gardle pomysłowość rośnie. W Nowym Jorku jakiś człowiek wpadł na pomysł by udawać kelnera i wyłudzić od konsumentów pieniądze.

To oczywiście dopiero początek. Właściciele knajp błyskawicznie dostosują się do realiów i postawią ochroniarza, który będzie miał oko na takich cwaniaków. Przy okazji będą pilnować konsumentów, którzy mają ochotę wyjść bez płacenia. Z czasem nowe standardy upowszechnią się i dotrą do sklepów spożywczych, gdzie w ramach walki z osobnikami podjadającymi z półek wprowadzone zostaną lady. Towar zostanie wydany po zapłaceniu.

Oczywiście część ludzi wybierze samobójstwo. Coraz częściej słyszy się o takich przypadkach. Niedawno w San Diego bezrobotny mężczyzna wymordował całą rodzinę, wczoraj taki przypadek zdarzył się w Maryland. Policja nabrała wody w usta mimo, że samobójca/morderca zostawił list pożegnalny i lokalna społeczność wie o tym, że miał długi. Oznacza to, że nie chcą zachęcać kolejnych zdesperowanych ludzi do podobnego kroku. Badania wskazują, że nagłaśnianie samobójstw wyzwala tego typu kroki u innych desperatów.

Pamiętać należy, że USA to nie Polska, gdzie oprócz nastolatków każde pokolenie pamięta niedobory i puste półki. USA to kraj dostatku, w którym nikt już nie pamięta takiego obrazka z czasów poprzedniej Wielkiej Depresji :



Tymczasem tradycyjny zwrot 'hi, how are you?' będzie zastępowany 'I'm hungry, got any cash on you?'.
sobota, 18 kwietnia 2009
Gdy cena ropy zbliżała się do swojego najwyższego poziomu wszystkie reklamy samochodów zaczęły przekonywać, jak niezwykle paliwooszczędne owe samochody są. Przez dziesiątki lat firmom samochodowym zwisało ile ich produkty spalają aż tu nagle bum i stało się to niezwykle istotne. Czasami w reklamach ocierano się o absurd, na przykład reklamując pickup z silnikiem 6 litrów, który co prawda pali 25 litrów na 100 km, ale jest najbardziej ekonomiczny w swojej klasie - inne pickupy palą więcej.

Teraz podobny chwyt zaczynają stosować maklerzy giełdowi. Ludzie z pokolenia baby boomers, którzy szykują się powoli do przejścia na emeryturę stracili połowę kapitału na koncie emerytalnym zwanym tu 401(k). Czy można coś z tym zrobić ? Nie za wiele, co najwyżej można nakręcić reklamę.

Filmik 1 'mieliśmy emeryturę w jednym miejscu i nagle BUM, zamieniło się w dym'

Filmik 2 'wkrótce mój 401(k) zacznie mi płacić emeryturę, więc moim priorytetem jest uporządkowanie finansów i unikanie błędó ... wcześniej byłam zadowolona gdy mój 401(k) był sobie gdzieś tam, teraz ... to brzmi jak szaleństwo'

Filmik 3 'kto zrobi mi bailout ? ... myśleliśmy z żoną, że wkrótce przejdziemy na emeryturę, ale teraz nie wiemy kiedy to nastąpi ... nie patrze nawet na to, jestem zbyt przestraszona żeby patrzeć na moje inwestycje ... wielu ludzi to akceptuje, ale ja nie jestem jednym z nich'

Filmik 4 'wyobrażam sobie następny rok, każdego dnia wstaje o 6 i idę do pracy ... Przeszedłem przez takie rzeczy wcześniej, ale wtedy nie miałem przechodzić na emeryturę'
Właśnie wróciłem z delegacji. Miałem możliwość przeprowadzenie wielu rozmów i obserwowania tego, jak działa biznes w USA. Wnioski są nie za wesołe.

Jakiś czas temu opisałem Paradoks Słomskiego. Niestety, paradoks ten obowiązuje w każdym rodzaju  biznesu w Stanach i to nawet bardziej niż przed kryzysem. Na każdym możliwym rynku konkurencja jest niezwykle zażarta, dodatkowo recesja ją nasila, jako że ta sama grupa firm stara się o sprzedanie swoich produktów kurczącej się grupie nabywców. Rynki są przesycone i produktu się nie sprzeda, lub sprzedaż jest możliwa ze stratą.

Przyglądałem się planom biznesowym, które przygotowane są na potrzeby poszukiwania inwestorów. Plany te są żenująco płytkie. Początkujący przedsiębiorcy nie prezentują dziś nowych, świeżych pomysłów. Generalnie mamy zauważyłem dwie grupy – miałkie pomysły internetowe, kolejne Facebooki i Twittery, gdy Internet na dzień dzisiejszy jest morzem totalnie odłowionym z ryb oraz pomysły z serii pralnia chemiczna nr 239437 lub ‘kupie se wałek i będę malarzem’. Absurd biorąc pod uwagę jak wiele firm usługowych działa lub próbuje działać na rynku.

Popatrzmy na to z innej strony. Wikipedia to owoc pracy intelektualnej setek tysięcy ludzi. Miliony innych osób w tym czasie siedzi i myśli, jak tu zarobić. Jeżeli wszystko co wymyślili wygląda tak, jak powyżej, oznacza to że się po prostu nie da. (Uwaga – proszę w komentarzach nie podawać przykładów typu ‘serwis X.com albo Y.pl odniósł ogromny sukces’. Mówimy tu o całej gospodarce a nie o pojedynczych przypadkach. Na te pojedyncze przykłady przypadają miliony zbankrutowanych, o których nikt nie mówi z podziwem w wiadomościach.)

Wszelkie informacje o ‘odbijaniu się’ gospodarki można włożyć między bajki, chyba że chodzi o odbijanie się czkawką. Gospodarka działa gdy istnieje ‘silnik’, który ją napędza. Może to być bańka/ hossa internetowa, może to być bańka/hossa na nieruchomościach. Takiego źródła wzrostu na dzień dzisiejszy nie widzę, wręcz przeciwnie, widzę zagrożenia hiperinflacją. Nadymającym się zadłużeniem próbuje się stworzyć silnik wzrostu gospodarczego. Ta gierkowsko – keystonowska metoda to droga na manowce.  

Właściwie należało by zapytać, kto zarabia dziś jakiekolwiek pieniądze. Z pewnością są to przedstawiciele zawodów zamkniętych, wszyscy ci którzy posługują się trudnodostępnymi licencjami jak lekarze czy prawnicy. W tym przypadku licencje zamykają drogę konkurencji i ograniczają ilość chętnych do funkcjonowania na kontrolowanym rynku. Zarabiają najbardziej popularne gwiazdy sportu i rozrywki oraz wybitni inżynierowie. Oczywiście zarabiają też przestępcy, choć w ich przypadku konkurencją jest policja, i działają do momentu aresztowania.

Na pewno nie zarabiają pieniędzy małe korporacje ze względu na konkurencje. Nie zarabiają duże korporacje, ponieważ gwałtowny spadek konsumpcji zmniejszył przychody, a dużej organizacji trudno jest w takim tempie ciąć wydatki. Zarabiają średnie firmy, szczególnie takie, które mają silną pozycje w danej branży i potrafią elastycznie reagować na zmiany popytu i postęp w zakresie Internetu.

Na samym dnie łańcucha pokarmowego są pracownicy najemni. Ogromne bezrobocie w USA (realnie na poziomie ponad 20 %) powoduje, że każdy kto ma jakąkolwiek pracę jest zadowolony.  Praca najemna nie pozwala jednak na ‘godne życie’ czy realizowanie ‘amerykańskiego marzenia’. Wszelkie próby ich realizacji wcześniej czy później prowadzą do zadłużenia się i bankructwa.



Oczywiście powyższych przemyśleń nie ma 9999 na 10000 mieszkańców. Nikt nie obejmuje wzrokiem dalej niż koniec własnego nosa. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że pewien rozdział został zamknięty. Dotychczasowy styl życia jest już historią. Jedyne co pozostało, to aspiracje do bycia członkiem  klasy średniej. Prawda jest taka, że w możliwym do przewidzenia horyzoncie czasowym ci, którzy nie są milionerami lub poszukiwanymi specjalistami będą walczyć o przeżycie i znalezienie środków na zakup żywności.

Różnica między aspiracjami i realiami oczywiście prowadzić do naprężeń społecznych. Chwilowo ludzie tłumaczą sobie sytuacje ‘przejściowymi trudnościami’. Najpierw pękną ci, którzy już stracili pracę, mają kredyty i głodne rodziny. Ci w pierwszej kolejności będą podpalać samochody na ulicach. W drugiej kolejności będą wszyscy ci, którzy grali według reguł i nic im to nie dało – skończyli uczelnie (ze sporym długiem na karku) ożenili się w amerykańskim stylu ze ślubem na 100 par i chcieliby ‘zacząć żyć’.



A tu ani pracy, ani wymarzonych pieniędzy, tylko rozpaczliwe poszukiwanie pracy lub byle jaka praca ledwo starczająca na przeżycie. Nie za wesoło to wszystko wygląda.
środa, 15 kwietnia 2009
Tak to właśnie wygląda ...


Zachęcam do przeczytania niezwykle interesującej książki pt. 'Mówi Józef Światło: Za kulisami bezpieki i partii 1940-1955'.

Światło był kluczowym pracownikiem X wydziału Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, poprzednika UB. Wydział ten zajmował się aresztowaniami najważniejszych urzędników i działaczy partyjnych w pierwszych latach PRL. Wcześniej Światło zajmował się zwalczaniem podziemia niepodległościowego. Światło bał się, że położy głowę w którejś z kolejnych czystek i w 1955 roku uciekł do USA.

Książka odkrywa kulisy przejmowania władzy przez komunistów w Polsce oraz kulisy układów rządzących krajem w pierwszych 10 latach po wojnie. Lektura obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy uważają że komunizm miał jakieś pozytywne strony i jest w jakimkolwiek stopniu lepszy od faszyzmu. Otóż komunizm jest co najmniej równie zbrodniczy jak faszyzm. Obnoszenie się z czerwoną flagą czy Che Guevarą jest w moich oczach równoznaczne z posługiwaniem się symbolami faszystowskimi.

Z książki wyłania się obraz sytuacji w Polsce po zakończeniu wojny. Sowieci w roku 1945 chcieli w Polsce przejąć władzę, ale żeby to osiągnąć musieli osiągnąć dwa cele - zniszczyć polska inteligencję i polski kościół. Obie te grupy były skrajnie nieprzychylne komunistom.

Z klasą średnią poszło bardzo prosto, co do dziś powoduje tragiczne konsekwencje - brak elit i brak zdrowej tkanki narodu. Sowieckim poplecznikom wystarczyło zamordować lub wygnać z kraju czołowych przedstawicieli inteligencji i stworzyć nowe pokolenie 'inteligencji' z awansu społecznego. Już po kilkunastu latach pojawili się ludzie uważający Polskę LUDOWĄ za swoją ojczyznę. Do dziś spotykam takie szmaty rozpływające się nad tym jak wiele zawdzięczają Ojczyźnie Ludowej.

Drugi cel - zniszczenie kościoła - nie udał się, co przyznaje sam Światło w książce. Konsekwencja pozytywna była taka, że dzięki kościołowi upadł komunizm w Polsce i dzięki temu cały system komunistyczny zawalił się. Tak, trzeba jasno przyznać, że to dzięki polskiemu kościołowi istniała w Polsce silna opozycja i to upadek komunizmu w Polsce spowodował jego upadek w innych krajach 'obozu krajów demokracji ludowej'. Patriotyczna, laicka inteligencja była zbyt słaba by móc dokonać jakichkolwiek zmian. To masy prostych rolników i robotników dokonały zmiany - choć pobudki były i religijne, i patriotyczne, i materialne.

Konsekwencja negatywną zwycięstwa kościoła jest to, że Polska jest dziś skansenem, krajem zacofanym cywilizacyjnie i światopoglądowo. Katolicyzm w Polsce jest bardziej katolicki niż sam papież. To w moim przekonaniu powoduje, że społeczeństwo wiele traci. Trzeba iść z postępem, kurczowe trzymanie się średniowiecznych zabobonów i uleganie rządom kleru nie jest korzystne dla Polaków. Klerykalizm powoduje, że Polska staje się Iranem Europy.
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Doszło do tragicznego zdarzenia - w budynku w Kamieniu Pomorskim zginęło 18 osób.

I już się sępy politykierzy zlatują do tej świeżej padliny. Premier leci na miejsce zdarzenia. Po co ? Będzie dotykiem dłoni leczył poparzonych czy może rozda poszkodowanym gotówkę ? Premier ma kompletnie w dupie zarówno Kamień Pomorski, wszystkich jego mieszkańców i poszkodowanych w pożarze. Chodzi o to, żeby hiena mogła się pokazać. Nie chodzi o nic innego niż o słupki w rankingach popularności.

Prezydent tez nie lepszy - ogłasza żałobę narodową. Polecieć już nie może, nie wypada się przepychać nad pogorzeliskiem, wiec walnie żałobę. Fakty są takie, że żałoba narodowa powinna w Polsce trwać cały rok - rocznie ginie w Polsce na drogach 5000 ludzi. Ludzi mogłoby ginąć o połowę mniej, gdyby były autostrady. Ale tych w Katolandzie nie da się ani wybudować ani wymodlić.

Najsmutniejsze w tej historii jest to, że ludzie kupują taką propagandę. Zamiast wygwizdać buca i obrzucić kamieniami ludzie kupują tą udawaną troskę.
niedziela, 12 kwietnia 2009
Obama stoi przed ogromnym wyzwaniem. Moment w jakim objął stanowisko jest najgorszym możliwym momentem, sytuacja USA stawia go w bardzo trudnym położeniu i naprawdę trzeba mu raczej współczuć niż zazdrościć.

Mieszkańcy USA pokładają ogromne nadzieje w nowym prezydencie. Jeżeli uda mu się ograniczyć zniszczenia wywołane samobójczą polityką gospodarczą, zapisze się w historii Stanów złotymi zgłoskami.

Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że jego prezydentura pójdzie w złym kierunku. Na razie nie widać jakiejkolwiek zmiany kierunku polityki gospodarczej ani politycznej, a jak wiemy kontynuowanie dotychczasowego kursu musi zakończyć się katastrofą. Wtedy może dojść do najgorszego scenariusza - Obama będzie próbował dociskać śrubę i próbować będzie poprzez aparat przemocy ratować rozlatujący się system społeczno-prawno-ekonomiczny.

W takiej sytuacji istnieje ogromne ryzyko, że dojdzie do konfliktu rasowego w USA. Rasizm nie istnieje w sytych społeczeństwach. Gdy społeczeństwo biednieje ogarnięte kryzysem, zaczyna się wskazywanie palcem 'innych', jako grupy winnej kryzysowi. To nie jest teoretyzowanie, to są fakty które można przeczytać w dowolnym podręczniku historii. Czarny prezydent w państwie z białą większością, w kraju ogarniętym Wielka Depresja, z 150 milionami sztuk broni to jest przepis na wojnę domową jakiej nie było od bardzo dawna na naszej planecie.

Polecam oglądanie Geralda Celente, posiadającego historię trafnych prognoz




 
1 , 2 , 3