Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
niedziela, 30 kwietnia 2006
Jako ze dolar traci coraz bardziej swoja wartosc i inflacja nakreca sie coraz bardziej USA stoi przed problemem braku banknotow o wysokich nominalach. $100 to juz niestety wieksze zakupy lub dwa baki paliwa... Aby uniknac sytuacji, gdy na zakupy chodzi sie z taczka banknotow trzeba bedzie wprowadzic nowe nominaly. Juz w latach miedzywojennych stworzono projekty takich banknotow i nawet pewna niewielka ilosc wpuszczono do obrotu. Na nowych banknotach zapewne zachowane zostana wizerunki z pierwotnych projektow.









Stawiam kazde pieniadze, ze banknot $ 500 bedzie w obiegu do konca roku 2006. Oczywiscie na nowych banknotach beda lepsze zabezpieczenia, duze obrazki zgodne z wygladem calej nowoczesnej linii i nie bedzie na nich tych zabawnych komentarzy, ze wartosc banknotu gwarantowana jest zlotem przez rzad USA. Moze w koncu do kazdego dotrze fakt, ze banknoty to tylko papier.
sobota, 29 kwietnia 2006
Tak sie zlozylo, ze chrzescijanstwo splata sie z upadkiem Rzymu i rozkwitem cywilizacji technicznej. Przyczyny upadku Rzymu dobrze opisane sa w artykule dostepnym tu : http://pl.wikipedia.org/wiki/Przyczyny_upadku_zachodniego_cesarstwa_rzymskiego

Autor nie napisal ani jednego slowa o roli chrzescijan. Nowa religia wprowadzila calkowicie nowa filozofie zycia i poglady, tresc do ktorej forma Cesarstwa nie pasowala. To tez istotny powod o ktorym nie mozna zapominac.

Zapytac nalezy czy Renesans i rozkwit nauki i techniki nastapil przypadkiem czy moze chrzescijanstwo ma na to wplyw ? Rozkwit spowodowaly ponizsze czynniki :
- humanizmem - wzrostem wartosci zycia ludzkiego. hunamizm ktory chrzescijanie wprowadzili w XV wieku, lecz do dzis nie zostal przyswojony w Afryce, Rosji i wiekszej czesci Azji.
- indywidualizmem - coraz wieksza ilosc ludzi jest wolna i moze robic co chce.
- wzrostem dochodu - rozwoj rolnictwa i manufaktor daje wiekszy dochod i umozliwia skupienie sie nad zadaniami ambitniejszymi niz uchronienie sie przed glodem
- wydzieleniem sie nauk szczegolowych - pojawili sie specjalisci w danych dziedzinach
- druk i kumulacja wiedzy - pojedynczy czlowiek przestal miec mozliwosc ogarniecie calosci wiedzy. w zyciu intelektualnym moglo uczestniczyc coraz wiecej ludzi, wymieniajac sie efektami pracy
- powstaje metodologia - odrzucono przesady i mniemania, fakty naukowe mialy byc powtarzalne na drodze eksperymentu i weryfikowalne.

Chrzescijanstwo po prostu znalazlo sie 'w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie' i operowalo na obszarze gdzie znajdowali sie ludzie zdolni do wysilku intelektualnego. Chrzescijanstwo bylo na tyle opresyjne ze trzymalo w karbach spoleczenstwo nie dopuszczajac do anarchii a jednoczenie na tyle otwarte do dochodzilo do powolnego rozwoju. Takiego szczescia nie miala zadna z glownych religii.
piątek, 28 kwietnia 2006
Sytuacja ekonomiczna kolosa na glinianych nogach (dla niezorientowanych - USA) jest bardzo skomplikowana i niezwykle ciekawa.

Powszechnie rozwaza sie czy w USA nie mamy do czynienia ze spekulacja na rynku nieruchomosci, z samonakrecajacym sie wzrostem cen. Linki:
http://en.wikipedia.org/wiki/US_property_bubble
http://patrick.net/housing/crash.html
http://globaleconomicanalysis.blogspot.com/
http://21stcmb.typepad.com/the_mortgage_reports/

Patrzac z perspektywy USA na wzrost cen nalozyl sie na wzrost oprocentowania kredytow. To powoduje, ze wlascicieli nie stac na splaty zaciagnietych kredytow a nowych wlascicieli odstraszaja wysokie splaty kredytow. Na niektorych rynkach, ktore odnotowaly najwiekszy wzrost cen mamy do czynienia z ich spadkiem co moze oznaczac poczatek zalamania spekulacji. Na pozor wyglada to na zwykla banke spekulacyjna jakich w historii ludzkosci byly setki. Jest jednak znacznie gorzej.

Patrzac na zjawisko spoza USA trzeba dojsc do wniosku, ze liczac w obcych walutach, w zlocie czy w ropie naftowej ceny nieruchomosci nie rosna, to dolar gwaltowinie sie dewaluuje !!! To efekt ogromnego zadluzenia USA, astronomicznych ilosci emitowanych obligacji, ktore wsysaja pieniadze z calego swiata i sa wydawane na pokrycie potrzeb budzetu i splate poprzednio zaciagnietych kredytow. Nieruchomosci sa warte tyle samo euro jenow czy uncji zlota, to amerykanie traca sile nabywcza, wyplate otrzymuja przeciez w dolarach.

Do globalnego zalamania dojdzie w momencie, gdy zacznie sie panika na rynku obligacji amerykanskich. Inwestorzy zaczna kupowac ich coraz mniej, potem jeden z nich bedzie chcial sprzedac swoje obligacje, nie znajdzie sie nabywca i zacznie sie potworna panika. Nie da sie okreslic tego mementu, jako ze jest to zjawisko czysto psychologiczne, moze to byc jutro lub za kilka lat. Oczywiscie juz nastepnego dnia po krachu czolowi 'eksperci' finansowi stwierdza, ze wiedzieli doskonale ze do tego dojdzie, ba, znali nawet date i godzine.

Wrocmy jednak do dnia dzisiejszego. Szukajac informacji w Internecie zauwazam, ze nikt nie wiaze ze saba tych dwoch procesow. Jeszcze nigdy w historii nie bylo tak zlego podloza ekonomicznego, tak wielu katastrofalnych czynnikow jak obserwujemy. Otoz w gospodarce emitenta pieniadza swiatowego mamy polaczenie spekulacji nieruchomosciami z spadkiem wartosci owej swiatowej waluty, wyniklej z przestepczej emisji 'pustego' srodka platnosci. Na dodatek ropa naftowa - podstawowy nosnik energii - rosnie w cene wiecej niz wynikalo by ze spadku wartosci dolara.

Poniewaz takiego kryzysu jeszcze nie bylo nie wiadomo jak reagowac i jaki bedzie scenariusz zdarzen. Na pewno nie bedzie dobrze, szykuje sie kryzys na skale Wielkiego Kryzysu z lat 30tych.

Wyglada to tak, ze mamy do czynienia juz teraz z potezna presja inflacyjna - wiekszosc produktow jest z importu, spadek wartosci dolara powoduje wzrost cen. Towary trzeba dostarczac, wiec wzrost cen paliw znow podbija ceny. Rezerwa Federalna podnosci wiec stopy procentowe, po to zeby zmniejszyc konsumpcje. Ceny to stosunek podazy do popytu, mniejszy popyt to mniejsze ceny, mniejsza inflacja. Niestety zbicie konsumpcji przy rosnacych cenach paliw prowadzi do stagflacji - recesji w gospodarce i inflacji. Zwykle wystepuje tylko jedna z tych przypadlosci - recesja lub inflacja - i leczyc mozna jedno niedomaganie drugim. W tej sytuacji nie ma ratunku.

Podkreslic trzeba, ze nie wiadomo jak zachowaja sie ceny nieruchomosci, w sytuacji krachu walutowego sa one rzecza ktora ma trwala wartosc, wiec ceny moga wzrosnac. Z kolei banka spekulacyjna na rynku nieruchomosci moze peknac wczesniej niz 'banka obligacyjna', na dodatek banka obligacyjna spowodowac moze ogromny kryzys gosporczy, wiec i spadek cen. Sytuacja jest nie do przewidzenia.

Co takie male zuczki jak my mozemy zrobic w tej sytuacji ?
1. Nie oszczedzac w dolarach
2. Kupowac zloto, sa fundusze ktore to oferuja, mozna kupic tez monety i sztabki.
3. Oszczedzac. Zawsze trzeba byc przygotowanym na utrate pracy. Oszczednosci powinny wystarczec na co utrzymanie calej rodziny przez pol roku.
4. Jezeli zadluzac sie to w dolarach, ale pod warunkiem jak najdluzszego czasu stalego oprocentowania. Mozemy stac sie wlascicielami zakupionego dobra za ulamek wartosci.
5. Generalnie warto byc mlodym bogatym pieknym i zdrowym ;)))
czwartek, 27 kwietnia 2006
Przez chwile zastanawialem sie nad konfliktem tych dwoch osob, czy Szczuka ladnie sie zachowala czy moze nie, ale tak naprawde nasuwa sie ciekawsze zagadnienie, wrecz fundamentalne, czy bog istnieje czy nie.

Buczek interpretuje nieszczescie jakie ja dotknelo jako 'probe'. Niestety to najmniej przekonujace tlumaczenie. Czy bog mialby jakis cel w wystawianiu Buczek czy jakiegokolwiek innego dziecka na probe ? Przeciez bog nie zabawia sie przeciez ludzmi. W jaki sposob mozna jakiekolwiek dziecko 'wyprobowac' czyniac je niepelnosprawnym ? Lepsza proba jest zycie, czlowiek przechodzi probe po prostu zyjac, to jak zyje stanowi o tym jakim jest naprawde czlowiekiem.

Cierpienie Buczek i innych niepelnosprawnych czy chorych dzieci jest dobitnym przykladem ze nie istnieje bog, a co najmniej dobry bog. Z pewnoscia dobry bog nie sprowadzalby na nich cierpienia. Wszelkie teorie probujace tlumaczyc istnienie cierpienia na Ziemi sa rozpaczliwa proba uratowania koncepcji dobrego i wszechmogacego boga przed intelektualna kompromitacja.

Leibnitz powiedzial ze zyjemy na swiecie najlepszym z mozliwych. Nie znam innych swiatow, lecz moge zaryzykowac stwierdzenie ze ten jest przecietny. Ale skoro moge sobie wyobrazic swiat lepszy, nawet swiat idealny, to czemu bog nie mialby go stworzyc ? Stworzenie swiata gorszego niz idealny oznacza wystawienie ludzi na niepotrzebne cierpienia, i to jest znowu sprzeczne z koncepcja dobrego boga.

Oczywiscie kler propaguje teorie wolnego wyboru wolnego czlowieka, czym tlumaczy zle wybory i w konsekwencji wygnanie z raju - swiata idealnego. To tez jest nielogiczne, ludzie w raju nie znali dobra i zla wobec tego nie rozrozniali dobra i zla i bog sprawiedliwy nie moze ich obciazac za zly uczynek, zly wybor. Cala koncepcja zla pierworodnego to przewrotny zabieg by jak najwiecej dzieci katolikow stalo sie katolikami po urodzeniu przez chrzest, niz czekac az dorosna i sami zdecyduja. Kto wie, jakich bzdurnych przekonan moga nabrac przez ten czas.

Reasumujac, katolicyzm (inne religie rowniez w rozmaitym stopniu) to moralny i intelektualny chwyt nelsona, petla ktora zaciska sie wokol wiernego. Na pozor religa spojnie tlumaczy swiat i przez swoich pasterzy chce prowadzic wiernych. Przy blizszej analizie okazuje sie ze to basnie oparte na dobrej wierze sluchaczy, a pasterze sa zwyklymi pasozytami kamiacymi sie na wiernych. Bez odpowiedzi pozostaje dziecinne pytanie, dlaczego bog po prostu nie rozwiewa tych niemadrych watpliwosci i nie okazuje nam swojej obecnosci co pewien czas...


wtorek, 25 kwietnia 2006
Przyklad textu glupiego i tendencyjnego.

Wrocław do Polaków w Anglii: - Wracajcie

Z powodu boomu inwestycyjnego we Wrocławiu zaczyna brakować pracowników. Władze miejskie chcą więc ściągnąć do kraju Polaków, którzy za chlebem wyjechali do Anglii i Irlandii

Choć we Wrocławiu bezrobocie nadal przekracza 10 proc., to w wielu zawodach jest więcej ofert pracy niż chętnych. Brakuje przede wszystkim wysoko wykwalifikowanych specjalistów z branży informatycznej i finansowej oraz budowlańców: cieśli, zbrojarzy, malarzy i murarzy.

Wrocławskie firmy już ścigają się w ofertach dla specjalistów. Kuszą ich rosnącymi płacami, możliwością szybkiego awansu i pracy w zagranicznych filiach. Krzysztof Adamus z Adecco Poland, firmy pośredniczącej na rynku pracy, szacuje, że za rok, półtora tylko w Warszawie będzie się zarabiać więcej niż we Wrocławiu. Teraz lepiej jest jeszcze w Katowicach i Gdańsku.

Już teraz na Dolnym Śląsku płace rosną najszybciej w Polsce - o 6 proc. rocznie, a w niektórych firmach budowlanych nawet o 20 proc. I mimo to brakuje ludzi. A pracy będzie jeszcze więcej - tylko we Wrocławiu i pod miastem do 2008 roku wielkie firmy zainwestują blisko 5,5 miliarda złotych. Będą potrzebowały 26 tysięcy pracowników. Skąd ich wziąć?

Krzysztof Adamus nie ma wątpliwości: - Musimy szukać poza Dolnym Śląskiem.

A dokładniej mówiąc za granicą, ponieważ wiele osób po wejściu Polski do Unii Europejskiej wyjechało do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Władze Wrocławia wymyśliły więc, że ściągną ich z powrotem. Paweł Panczyj, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej: - Z naszą kampanią będziemy starali się dotrzeć przede wszystkim do ludzi młodych. Startujemy we wrześniu.

Nie chodzi wyłącznie o byłych wrocławian, ale o mieszkańców całej Polski. Tych przedstawiciele Wrocławia będą zachęcać dobrą pracą i niższymi kosztami utrzymania niż np. w Poznaniu i Krakowie.

Panczyj nie ma złudzeń, że przekona do powrotu tych, którzy odnieśli sukces. Bardziej liczy na wykształconych emigrantów, którym za granicą nie udało się znaleźć satysfakcjonującej pracy: - Na przykład doktoranta, który pracuje na zmywaku.

Polacy będą namawiani do powrotu podczas spotkań organizowanych w kościołach, na dyskotekach i modnych klubach. W tych ostatnich specjalnie dla Polaków ma grać wrocławski zespół Miloopa. Na ulicach zawisną billboardy, namawiające Polaków do osiedlenia się we Wrocławiu.

Urzędnicy nie chcą się wypowiadać, ile osób spodziewają się ściągnąć do Wrocławia. Na razie nie wiedzą również, ile dostaną pieniędzy na akcję. Wiadomo jednak, że celami kampanii będą metropolie: Londyn i Dublin, w których mieszka najwięcej młodych Polaków. Paweł Panczyj wspomina również o Birmingham i Szkocji.

Sebastian Nikosz, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji Zagranicznych nie kryje zachwytu z pomysłu Wrocławia na reklamę. - W ten sposób władze miasta uwiarygadniają się w oczach inwestorów, bo pokazują, że spełniają dane im obietnice. Życzyłbym sobie, żeby w innych miastach myślano podobnie o gospodarce.

A TERAZ POWODY :

'Choć we Wrocławiu bezrobocie nadal przekracza 10 proc., to w wielu zawodach jest więcej ofert pracy niż chętnych. Brakuje przede wszystkim wysoko wykwalifikowanych specjalistów z branży informatycznej i finansowej oraz budowlańców: cieśli, zbrojarzy, malarzy i murarzy.'
to ich nauczcie - budowlanca nie tak trudno wyksztalcic, trzeba tylko troche zainwestowac, ale na to szkoda pracodawcy pieniedzy. nie po to przyjechal do katolandu zeby inwestowac ale zeby czerpac korzysci. ponadto jezeli zaplaci sie godziwa stawke ludzie beda przyjezdzac z innych miejsc polski, to sie nazywa emigracja wewnetrzna.

'Panczyj nie ma złudzeń, że przekona do powrotu tych, którzy odnieśli sukces. Bardziej liczy na wykształconych emigrantów, którym za granicą nie udało się znaleźć satysfakcjonującej pracy: - Na przykład doktoranta, który pracuje na zmywaku.'
to potrzeba doktorantow czy murarzy ?

'Nie chodzi wyłącznie o byłych wrocławian, ale o mieszkańców całej Polski. Tych przedstawiciele Wrocławia będą zachęcać dobrą pracą i niższymi kosztami utrzymania niż np. w Poznaniu i Krakowie.'
czyli oznacza to ze jednak rusza program budownictwa spolecznego ? ludzi bedzie stac na wlasne mieszkanie w koncu ? jestem w ciezkim szoku, nie poznaje tego kraju.

'Urzędnicy nie chcą się wypowiadać, ile osób spodziewają się ściągnąć do Wrocławia. Na razie nie wiedzą również, ile dostaną pieniędzy na akcję. Wiadomo jednak, że celami kampanii będą metropolie: Londyn i Dublin, w których mieszka najwięcej młodych Polaków. Paweł Panczyj wspomina również o Birmingham i Szkocj'
jak mozna planowac jakakolwiek kampanie nie wiedzac ile sie ma pieniedzy ? to kompletna kompromitacja dla wyksztalconego menadzera. to tak jakby robic zakupy i dopiero przy kasie myslec czy ma sie pieniadze. trzeba robic kampanie na miare funduszow albo planowac kampanie i prosic o fundusze wynikajace z planu.

reasumujac - trzeba ludziom godnie placic. trzeba ulatwiac przepisy zeby oplacalo sie tworzyc firmy w pl i przywozic kapital. a jezeli robic takie akcje to lepiej w usa gdzie jest duzo polakow bez prawa do pobytu i im zalezalo by bardziej na powrocie. tylko czy zaplacicie im 15 $ na godzine jak tu ??
poniedziałek, 24 kwietnia 2006


Paliwa kopalne sie koncza. Paliwa ze zrodel odnawialnych pokrywaja ulamek potrzeb i nigdy nie pokryja ich w calosci, nie mozna pokryc wiatrakami i ogniwami slonecznymi calej powierzchni Ziemii.

To jedyne zrodlo energii, trzeba sie tylko starac zeby bylo jak najbezpieczniejsze, najlepiej zeby elektrowni nie robili ruscy na bance.

Ci na fotce to cholerni glupcy.
niedziela, 23 kwietnia 2006
Zabawne, ze zrozumialem jaka potega jest demokracja bezposrednia w czasie ogladania 'Milionerow'. Jakkolwiek byloby trudne pytanie, publicznosc w ogromnej wiekszosci potrafila wytypowac wlasciwa odpowiedz !

Pomimo tego ze na widowni studia i na widowni zycia zasiadaja zwykli ludzie, nie majacej glebszej wiedzy o swiecie doskonale potrafia wybrac najlepsza odpowiedz czy rozwiazanie problemu.

Szkoda ze demokracja bezposrenia jest tak czesto wypierana przez demokracje posrednia, gdzie politycy sprawuja rzady w imieniu ludu i spozywaja szampana i kawior tez w imieniu ludu. Po prostu nie chca stracic wladzy na rzecz ludu i plynacych z tego zyskow, wielokrotnie slyszec mozna o 'przypadkowym spoleczenstwie' czy o tym ze 'milion lemingow nigdy sie nie myli'.

Szkoda rowniez, ze zjawiska ekonomiczne doprowadzaja spoleczenstwo do rozpaczy, powodujac powstanie zjawiska 'wahadla wyborczego' czyli zjawiska polegajacego na glosowaniu na calkowicie odmienna partie niz obecnie przy wladzy, niezaleznia jak bardzo bylaby to partia oszolomska.

Rownie grozna jest dyktatura, bowiem nawet najwiekszy geniusz myli sie czesciej niz spoleczenstwo i ma mniejsza wiedze, a niestety zwykle dyktatorami zostaja osoby o ktorych nie mozna powiedziec ze sa geniuszami. Spoleczenstwo nie moze byc ujarzmione przez oprawcow na sluzbie dyktatora, bez kontroli spolecznej i mozliwosci kierowania losem swoim i spoleczenstwa.
piątek, 21 kwietnia 2006
Otacza nas mnostwo Polakow, ludzi mlodych i starych. Rozmawiajac z dowolna osoba z nich ma sie zwykle wrazenie ze spokojny normalny czlowiek, zwyle niewierzacy, o pogladach liberalnych.

Jak wobec tego wytlumaczyc ogromne zlodziejstwo ? Szybkosc ukradzenia danego przedmiotu jest wprost proporcjonalna do jego wartosci i odwrotnie proporcjonalna do solidnosci przytwierdzenia, mozna o tym pisac wzory matematyczne. Mieszkajac wiele lat w Ameryce daje slowo ze bezpieczniej jest w czarnych dzielnicach niz w przecietnym osiedlu w Katolandzie. Nigdy nie widzialem budynku z okradzionymi oknami, ukradzionych kabli czy wlazow do studzienek, co w kraju 95 % katolikow jest na porzadku dziennym.

ILE ZLA DOKONUJE TE 5 % SPOLECZENSTWA, CI PLUGAWI ATEISCI ?! No bo przeciez wierzacy czlowiek nie robi takich rzeczy, poniewaz wiara w boga narzuca mu absolutny i bezwzgledny system wartosci, ktory wyklucza czynienie zla. Natomiast gdyby w Katolandzie upowszechnil sie relatywizm moralny grozilo by to kompletnym rozpadkiem spoleczenstwa.

Jak wytlumaczyc powszechne poparcie dla dzialan kleru, skad sie biora wyborczy ligi, sluchacze radia ktore ma ryja ?

Jak to sie dzieje ze ci dobrze znajomi, sympatyczni studenci nagle przebieraja sie w dresiki i teroryzuja cale miasta ?

Sprawcami calego zla sa ludzie znikad, te 5 %, moze emigranci, moze Zydzi lub masoni. Przeciez nie powiemy ze nasi znajomi to zlodzieje i dewoci, tylko dobrze sie maskuja a kly wyrastaja im po zmroku.
czwartek, 20 kwietnia 2006
Zasadniczym problemem krajow bylego bloku wschodniego jest roszczenie, by powstajacy system spoleczno-ekonomiczny miał zalety i starego systemu komunistycznego i nowego kapitalistycznego. Niestety, to co obserwujemy to polaczenie najgorszych cech obu systemow, cech których nie dalo się nigdy wyplenic i wydaja się naturalne dla systemow w którym istnieja  – nierownomiernej redystrybucji w kapitalizmie i niskiej produkcji przypadajacej na obywatela w komunizmie. Przeklada się to na rozwarstwianie się spoleczenstwa (brazylizacja) i niskich plac wynikajacych z niskiej wydajnosci.
Jeden z przesadow upowszechnianych przez ekologow brzmi ze na swiecie produkuje sie wiecej zywnosci niz wynosza potrzeby ich mieszkancow a glod wynika wylacznie z niesprawiedliwej dystrybucji.

Poglad ten jest zarowno naiwny jak i nieprawdziwy. Poglad jest naiwny, poniewaz rolnik amerykanski i rzad amerykanski nie bedzie za darmo karmil glodnych ludzi tak jak rzad iranski nie bedzie przekazywal komukolwiek za darmo ropy.

Poglad ten jest nieprawdziwy poniewaz nalezy spodziewac sie w najblizszych latach ogromnego wzrostu zapotrzebowania na produkty rolne. Ropa naftowa konczy sie, jej wydobycie osiagnelo maximum i bedzie wylacznie malec, a podaz swiatowa ma tendencje rosnaca. Dysproporcja miedzy podaza a popytem kazdego dnia rosnie, stad wzrost cen.

Samochody elektryczne to mrzonki, nie ma wystarczajaco wydajnego zrodla energii elektyrycznej by nadawalo sie do poruszania samochodu, wodor rowniez jest mrzonka. Najprostsza metoda zastapienia paliw plynnych jest ich produkcja z roslin - biodiesel, bioetanol lub z wegla (reakcja Fischera Tropscha).

Nie zdajemy sobie sprawy, ze samochod pozera gigantyczne ilosci energii. Przecietny silnik ma moc 60 - 100 kW, tymczasem przecietne mieszkanie zuzywa co najwyzej 5 kW + ewentualnie dodatkowe 10 kW na ogrzewanie. Jasne jest ze samochod konsumuje wiecej niz czlowiek, a w krajach rozwinietych prawie kazdy ma samochod. To jakby kazdy z ludzi zaczal jesc 10 razy wiecej niz zwykle. Gdy ruszy na szeroka skale produkcja biopaliw, ceny surowcow skocza gwaltownie wedlug niesmiertelnej zasady, ze przy stalej podazy i gwaltownym wzroscie popytu ceny rowniez rosna. Rolnik nie interesuje sie czy z jego wyrobow zostanie wykonany chleb czy bioetanol, nawet nie wie do kogo trafia sprzedawana na gieldzie pszenica.

Scenariusz jest jasny, najwiecej straca szejkowie. Zloza szybko sie wyczerpuja a pieniadze z wydobycia ida na konsumpcje. Za kilkanascie lat pieniadze sie skoncza i ich panstwa stana sie znowu tak samo biedne jak zawsze byly, bez rolnictwa przemyslu i uslug. Wygrane beda panstwa z niskim zaludnieniem i duzymi obszarami zdatnymi do uprawy - Rosja, USA, Kanda, Ukraina. Wygrani beda tez rolnicy, ktorzy z powrotem stana sie grupa o duzych dochodach.
 
1 , 2 , 3