Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
poniedziałek, 30 marca 2009
W czasach Stalina więzienia były zapełniane bardzo łatwo. Wystarczyło powiedzieć dowcip o Stalinie albo zawinąć śledzia w gazetę z portretem wodza, co akurat było dość łatwe, bo w każdej gazecie był przecież jego portret. Właściwie to łatwiej było znaleźć wizerunek wodza w gazecie, niż śledzia, który można było w nią zawinąć... Ewolucja w tamtych czasach mocno przyspieszyła, przeżywały jednostki najostrożniejsze, lub te z najmniejszym dojściem do śledzi.

Mówiąc poważnie, dziś podobne przykręcanie śruby dotyka USA. Aż 30 % z 2 000 000 więźniów siedzi za narkotyki, sporo z nich nie za przemyt tony kokainy tylko za złapanie ze skrętem. Jest to niesłychana skala działania, więcej niewinnych ludzi siedziało chyba rzeczywiście za Stalina.

Co chwilę wpadają niusy, jakiś czas temu 18 letni chłopak dał się złapać policji w swoim samochodzie, podczas seksu oralnego ze swoja 17 letnią dziewczyną. Można by się z tego pośmiać, gdyby nie fakt, że jako groźnemu pedofilowi grozi mu 20 lat paki. O dalszych jego losach nic nie słychać, pewnie jeszcze siedzi.

Nawet w Iranie nie ma tak absurdalnych praw. Owszem, obcinają głowy jak ktoś da się przyłapać na posiadaniu heroiny, ale za powyższe przestępstwo Strażnicy Rewolucji wlepili by tej parze po parę batów.

Dziś niusy donoszą, że 'pewna 14-latka ze stanu New Jersey postanowiła zrobić niespodziankę swojemu chłopakowi i zamieściła swoje nagie zdjęcia na serwisie społecznościowym MySpace, teraz grozi jej 17 lat więzienia'. Jest to kolejny przejaw tworzenia takich przestępców, którzy dają przerób wymiarowi sprawiedliwości. Tacy nieszczęśnicy są łatwym celem, domyślam się że rodzice nie wywalą miliona dolarów na obronę jak OJ Simpson.    

Myślę, że już niedługo zaczną wyłapywać nieletnich onanistów, za dotykanie narządów płciowych osób nieletnich, czyli pedofilię. W tym będą specjalizować się polscy policjanci, którzy mają już doświadczenie w nachodzeniu domów postronnych ludzi w ramach 'walki z groźnymi złodziejami oprogramowania'. Przy okazji tych najść powinni przesłuchiwać nieletnich na okoliczność podejrzenia przestępstwa onano-pedofilii, zamiast jednego przestępstwa będą dwa. Wzrost statystyk wykrywalności o 100 % !
niedziela, 29 marca 2009
Więcej materiału filmowego ze zbankrutowanego stanu Kalifornia:


sobota, 28 marca 2009
Socjalizm, kapitalizm, komunizm - to pojęcia, których znaczenie każdy człowiek rozumie je inaczej.

Ustroje są jak kolory, może ich być miliony, ale tak jak kolory składają się z kilku barw podstawowych - systemów prawnych, zakresów wolności, polityki ekonomicznej państwa itp.

Ustrojów może być tak dużo, jak kolorów, co więcej, ustroje każdego dnia ewoluują. Weźmy najprostszy przykład - wchodzi w życie ustawa o ratowaniu banków w USA i ustrój tego kraju nie jest już taki jakim był jeszcze dzień wcześniej. Różnicę widać dokładnie po wielu latach, przyjeżdża się do danego kraju po dłuższym czasie i trudno poznać, że to jest ten sam kraj. A w konstytucji nadal tkwią te same zapisy.

W swoim zacietrzewieniu dyskutanci nie zauważają, że nie ma znaczenia w jakim systemie politycznym żyją. Tak, nie ma znaczenia czy żyje się w kapitalizmie czy w socjalizmie, znaczenie ma tylko i wyłącznie stopień zdemoralizowania elit rządzących. Jeżeli rządzący tworzą przyjazne obywatelowi państwo, to nie ma żadnego znaczenia, czy ustrój nazywamy socjalizmem, komunizmem czy marsjanizmem.

Komunizm w swoich założeniach brzmiał świetnie, był odpowiedzią na problemy 19wiecznego kapitalizmu. Problemem nie był nadmierny idealizm komunizmu czy nierealne założenia. Problemem było to, że do władzy dorwali się zbrodniarze, dla których wprowadzenie komunizmu było tylko pretekstem do wymordowania dziesiątek milionów ludzi.

Gdy z Europy wyruszyły statki mające kolonizować obie Ameryki, na północy przewagę osiągnęli Brytyjczycy, na południu Hiszpanie (inne narody dla uproszczenia pomińmy). Jak to się stało, że na północy potęgę osiągnęły Stany Zjednoczone, a na południu mamy szereg skonfliktowanych państw hiszpańskojęzycznych, w których przez setki lat życie przypominało piekło ? Jest tak, ponieważ na południu elity były totalnie zdemoralizowane, niezależnie od tego czy była to monarchia, republika czy dyktatura. Na północy rządzący narzucili sobie pewne ramy moralne i prawne (Konstytucja USA) i przez wiele pokoleń tego się trzymano.

Upadek USA, który obserwujemy to właśnie konsekwencja odejścia od zasad. Kraj ten był rajem, gdy elity pohamowywały swoje żądze i powszechne było podejście republikańskie - jesteś wolny i możesz robić to co chcesz, o ile nie naruszasz czyjejś wolności. Dziś, w kraju ze skorumpowaną władzą (szczególnie przez lobbing) i ograniczanymi wolnościami atmosfera robi się zbliżona go gwatemalskiej.
piątek, 27 marca 2009
Ciekawe jest obserwowanie dlaczego ludzie preferują współczesny kapitalizm nad współczesnym socjalizmem. Tuba propagandowa, oliwiona przez banki centralne i korporacje doskonale napędza system. Kapitalizm jest najcudowniejszy na świecie. Socjalizm to jarzmo i niewola, więzienia pełne przedsiębiorców. Nędzarze na ulicach. I mamy już jasne i proste spojrzenie na świat.

Powszechnie przyjmuje się, że kapitalizm cechuje się większym poziomem wolności niż socjalizm. Takie założenie jest ogromnie błędne.

Wszyscy są zgodni, że UE jest przeregulowana, sytuacja w USA jest podobna. W tym zakresie kapitalizm nie różni się od socjalizmu. Paradoksalnie największa wolność jest w państwach komunistycznych, gdzie wielu rzeczy po prostu nie ma, wiec nie ma czego regulować. Zabrania się wszystkiego ;)

Biurokracja w socjalizmie ? We wszystkich krajach rozwiniętych na świecie kadra urzędnicza puchnie z roku na rok, niezależnie czy socjalizm czy kapitalizm.

Wolność robienia tego co się chce i lubi w krajach kapitalistycznych ? Zakres wolności wykonywania zawodów jest ograniczany na całym świecie. Właściwie prościej już tworzyć listę tych nielicznych zawodów, które można wykonywać bez licencji. Okazuje się, że niemal każdy zawód niesie ze sobą ogromne ryzyko dla konsumenta, którego trzeba pieczołowicie chronić przed osobami nielicencjonowanymi.

Do tej pory kapitalizm wiązał się z liberalizmem - namieszałeś, musisz ponieść konsekwencje i zbankrutować. To już historia. Czymże są działania 'ratunkowe' na rzecz bankierów, jak nie wielkim socjalizowanie strat, rozdzielaniem kosztów na poszczególnych podatników. 'Działania ratunkowe' w USA i UK to jedna wielka hucpa. Jak się okazało zły i niedobry system socjalistyczny w Szwecji kilkanaście lat temu potrafił sobie poradzić z ratowaniem banków znacznie sprawniej. I to mimo tego, że jest to kraj uginający się rzekomo pod ciężarem armii niekompetentnych biurokratów.

Często słyszę jaką to wielką wolnością cieszą się przedsiębiorcy w kapitalizmie, wręcz zaczynam się obawiać o przedsiębiorców w socjalizmie, wtrącanych tysiącami do więzienia. Otóż zakres ekonomicznej wolności w obu systemach oceniam na podobny. Każdy dostrzega problem wysokich podatków, jakie trzeba płacić w socjalizmie. Ale nikt nie dostrzega problemu przedsiębiorców w kapitalizmie, jakim jest konkurowanie z megakorporacjami. Tego dosłownie nikt nie dostrzega ! Zastanówmy się chwilę co takiego może robić przedsiębiorca. Produkcja czegokolwiek ? Megakorporacja zamówi to w Azji, a dzięki produkcji idącej w miliony (efekt skali) nie ma szans na wygranie takiej konkurencji. Handel ? Prawdziwą kasę robią globalkorporacje przerzucające towary globalnie albo takie, które budują 'galerie'. Przedsiębiorca może sobie wynająć co najwyżej miejsce w takiej 'galerii', by pracować na wyśrubowane czynsze. Usługi ? Jasne, zawsze można prowadzić księgowość lub firmę sprzątającą.

W świecie korporacyjnym dla drobnych przedsiębiorców zostają okruszki, niewielkie nisze niewarte penetracji przez korporację. Podnoszenie argumentu o tym, że jest całkowita wolność w kapitalizmie, bo każdy może sobie otworzyć firmę to bzdura. Firmę można sobie otwierać, tylko że niczego nie można się dorobić. Mit 'od pucybuta do milionera' jest już historią, odkąd powstały megakorporacje.

Prawda jest taka, że paradoksalnie w socjalizmie jest większa wolność przedsiębiorczości. Można założyć firmę i zarabiać bo nie ma konkurencji megakorporacji, które obraziły się i uciekły do innych krajów robić tam raj. Progi podatkowe są rozmieszczone znacznie wyżej niż w Polsce, o tym mało kto chce pamiętać. Można zarabiać i płacić rozsądne podatki, aż do momentu gdy obrasta się w piórka i zaczyna się tworzyć megakorporacje utrudniającą egzystencję małym żuczkom, wtedy podatki zaczynają stawać się zaporowe. I już zaczyna się przepłacanie mediów i skowyt, jak to nieludzkie są podatki. Takie problemy z pewnością nie będą kwestią małych przedsiębiorców - szanse na rozwinięcie się do tej wielkości są jak wygranie w totka.

Tak, zalecanie komuś otworzenia firmy jako drogi do dorobienia się jest dokładnie tym samym jak zalecanie granie w Dużego Lotka. Co milionowa osoba staje się bogata w obu przypadkach. I o każdym wygranym w obu tych grach można powiedzieć, że stał się bogaty właśnie dzięki uczestnictwie - 'grał regularnie i wygrał milion' oraz 'zaczynał od zera a dziś jest milionerem' są stwierdzeniami jak najbardziej prawdziwymi. O pozostałych milionach, grających w lotka bez powodzenia, albo prowadzących firmę bez większych sukcesów nikt nie pamięta !

Na zakończenie muszę podkreślić, że nie jestem ani zwolennikiem socjalizmu ani kapitalizmu. Powyższe wywody są po prostu analizą istniejącej sytuacji i prostą konsekwencją faktu, że nie zarabiam miliona dolarów dziennie jako prezes. Idąc dalej w tej analizie dochodzę do wniosku, za Marksem, że dni kapitalizmu są policzone ;) Współczesny kapitalizm jest globalny. Wraz z końcem ropy (Peak Oil) skończy się tani transport, czyli skończy się globalizacja. Wtedy też naturalną śmiercią zejdą z tego świata globalne korporacje. Zostanie sadzenie rzodkiewek, a z tego prezes i rada nadzorcza się nie utrzyma.
Gdyby uszeregować zniewagi o podłożu politycznym padające w necie, zdecydowanie najsilniejsza jest 'ty faszysto'. Obelga 'ty socjalisto' lub ‘ty lewaku’ jest poważniejsza niż 'ty komunisto', szczególnie na blogach i forach ekonomicznych. Jest to o tyle dziwne, że komuniści wymordowali dziesiątki milionów ludzi, a socjaliści nie.

Podstawowe niezrozumienie socjalizmu to pomieszanie go z socrealizmem (czyli komunizmem). Mimo tego, że nazwa zbliżona, socjalizm (np. Szwecja) jest ustrojem demokratycznym z gospodarką kapitalistyczną o wysokiej redystrybucji, a socrealizm (np. Kuba) ustrojem totalitarnym z gospodarką centralnie planowaną. W praktyce nic tych dwóch systemów nie łączy, Kuba podszywając się pod socjalizm po prostu dokonuje nadużycia dla legitymizacji zbrodniczego reżimu.

Kolejny zarzut wobec socjalizmu to nieuczciwość takiego systemu, narzucającego wysokie podatki, co okrada obywateli z wypracowanego dorobku i zniechęca do przedsiębiorczości. Oczywiście, jest to zarzut słuszny, ale tylko pozornie ;) Żeby mieć pełen pogląd na temat socjalizmu, nie wolno rozpatrywać go w oderwaniu od rzeczywistości i konkurencyjnych systemów, bowiem nie ma systemów bez wad, a utopie nie istnieją. Socjalizm trzeba porównać z współczesnym kapitalizmem, nazywanym przez niektórych kapitalizmem oligarchiczny.

Czym jest tak bezkrytycznie uwielbiany w Polsce kapitalizm ? Otóż w warstwie politycznej jest to system demokracji telewizyjnej, gdzie politycy każdy dzień rozpoczynają od czytania 'słupków' i wygadywania takich rzeczy, których grupa docelowa oczekuje. Tak więc horyzont działania takich polityków to maksymalnie najbliższe wybory – planowania dalekosiężnego po prostu brak. Taka ‘demokracja’ jest gorsza od monarchii, ponieważ politycy są nawet zadowoleni gdy ich następcy muszą się zmierzać z problemami które stworzyli, a monarcha będzie chciał przekazać synowi państwo w jak najlepszym stanie.

W sferze ekonomicznej jest to taki system, gdzie rządzi oligarchia, wąska grupa miliarderów, posiadająca ogromnie dużo państwowych obligacji i udziałów w korporacjach. Korporacjonizm jest powszechnym w kapitalizmie oligarchicznym modelem biznesowym, gdzie korporacje kontrolują wszystkie znaczące firmy, i zarządzają je kastą wysokoopłacanych specjalistów od zarządzania. W takim modelu biznesowym procent pracowników zarabia duże pieniądze, cała reszta jest wyrobnikami pracującymi za miskę ryżu dziennie. Jak wygląda byt takiego człowieka – zapytaj kasjerkę w hipermarkecie czy pracownika w callcenter.

W takim systemie obywatel jest rabowany na dużą większą skalę niż w socjalizmie, tylko jest to ukrywane. Niemal nikt nie zdaje sobie sprawy ze skali tego rabunku, prócz ograniczonego grona Antyglobalistów, którzy zdają sobie sprawę jakim bagnem jest korporacjonizm, lecz w zacietrzewieniu kierują się w stronę anarchii, odrzucając każdą formę państwowości. Rabunek ten polega na drenażu kieszeni obywateli w dwojaki sposób:
- Poprzez zadłużanie kraju – obsługa tego zadłużenia (sama spłata odsetek) pochłania dużą część dochodów podatkowych.  W przypadku Polski koszty te pochłaniają całość dochodów z podatku dochodowego osób fizycznych. Teoretycznie, gdyby nie zbrodnicze zadłużanie kraju, nie byłoby konieczności płacenia podatku od zarobionych pieniędzy.
- Poprzez koncentrację produkcji, handlu i usług w rekach małej grupy międzynarodowych korporacji. Dokonujesz zakupów w hipermarkecie – płacisz i m haracz, wykonujesz telefon - wrzucasz im grosz, zjadasz batonik - następny, zużywasz prąd czy benzynę - kolejne.

Te dwa kierunki drenażu kieszeni obywateli na rzecz oligarchii - w podatkach i w dobrach szybkozbywalnych, są równie dotkliwe jak w socjalizmie, z tą różnicą, że w kapitalizmie obywatele nic z tego nie mają, biedniejsi biednieją, a bogatsi stają się coraz bogatsi. W socjalizmie przynajmniej część z pieniędzy jest redystrybuowana między obywateli, może nieco zniechęcając do pracy, ale pomagając potrzebującym.

Pamiętać należy, że system oligarchiczny jest zabójczy dla demokracji. W socjalizmie oligarchia tworzy się niezwykle wolno. Progresywne stawki podatkowe spowalniają jej tworzenie i zniechęcają do lokowania swojej siedziby w danym państwie. W kapitalizmie oligarchicznym całe ustawodawstwo jest w kieszeni lobbystów, którzy skłaniają prawodawców do pisania korzystnego dla nich prawa, a cały aparat wykonawczy wsadza do pierdla wszystkich tych, którzy ten porządek (czyli interes miliarderów) naruszają. Kapitalnym przykładem niech będą :
- prawo autorskie, chroniące wyłącznie wydawców, nawet nie piosenkarzy czy autorów,
- prawo bankowe, umożliwiające istnienie specjalnej, ekspresowej procedury egzekucyjnej,
-  prawo upadłościowe, praktycznie uniemożliwiające ogłoszenia upadłości konsumenckiej.

Oligarchia posiada również media, co umożliwia im szeroki atak propagandowy na socjalizm. Na szczęście klasyczne media odchodzą w przeszłość, ogłoszenia w necie zabiły dzienniki, a szybkie wiadomości z internetu przenoszą dzienniki telewizyjne do krainy wiecznych łowów. Szeroka rzesza blogerów dostarcza informacji lepsze jakości, obiektywniej i sprawniej. Nie warto słuchać tego, jak bardzo socjalizm jest zły, komuniści również oczerniali swego czasu całą resztę świata. Istnieje prosta metoda by przekonać się który ustrój jest lepszy dla obywateli – trzeba zaobserwować jak obywatele głosują nogami. Ja ze swojej perspektywy mieszkańca USA nie zauważam fali emigrantów ze Szwecji czy Szwajcarii, zmęczonych długimi urlopami i powszechną opieką zdrowotną. (Pisząc to znajduję się w samolocie z Kopenhagi do Chicago, 30 % miejsc jest wolnych)

Słabą stroną socjalizmu jest jego niekonkurencyjność w stosunku do kapitalizmu, szczególnie w wydaniu azjatyckim. Jak bowiem ma Szwecja konkurować z Chinami, gdy w każdym produkcie szwedzkim jest zawarty koszt urlopów macierzyńskich i opieki nad pracownikiem, a w Chinach tego nie ma i ginie tam przy pracy rocznie 100 000 osób ?
niedziela, 22 marca 2009
Jeżeli ktoś oglądał amerykańskie komedie kręcone w Nowym Jorku, z pewnością miał okazję pośmiać się z perypetii związanych z wynajmem mieszkania. Na Manhattanie ogłoszenie o mieszkaniu do wynajęcia ukazywało się na kilka godzin i od razu pod drzwiami spotykał się tłum zainteresowanych wynajmem. Wysokie ceny nie odstraszały klientów, podobnie jak wymóg okazania zeznań podatkowych, referencji, historii kredytowej i kryminalnej. Na koniec dana osoba musiała być zaakceptowana przez wspólnotę mieszkańców. Czasy się jednak zmieniają. Na szikagowskiej tablicy ogłoszeń Craigslist (cos jak Gumtree w PL) znalazłem następujące ogłoszenie :

NYCITY SHARE/W FEMALE!!!! (CENTRAL PK W/..90'S) (map)

I have to resort to place ads all over America since NOBODY is replying or moving around in MANHATTAN as a result of the
economy and WALL STREET CRASH! WHAT ELSE COULD IT BE! I am single, mature, female who travels in/out of town for
extended periods (week to weeks pr trip)! I leave this apt empty for too long and need a share!

DOES ANYONE IN CHICAGO WANT TO MOVE TO NY CITY OR TRAVELS LOTS TO NY CITY FOR BUSINESS?????????

The place is located directly next to CENTRAL PARK WEST on W.95th !
It's a quiet brownstone, small one bdrm/w sleeping loft (where I sleep). I would love a contact # from anyone who knows anyone
who is seeking housing in MANHATTAN in an exclusive residential neighborhood of NEW YORK CITY!\\
I have more pics but sick of posting them! The bedroom is in back of french doors to the far left of left pic!
High 13 ft ceilings with lots of lite from the windows...high window in bdrm also.

PLEASE CONTACT ME............SOMEBODY ALIVE OUT THERE IN THE USA?

I WILL ONLY REPLY IF YOU EMAIL ME A CELLULAR #....I DO NOT PLAY GAMES WITH THIS CRAIGSLIST SITE ...which is very common.

Są też fotki (niezbyt zachęcające) :





Ogłoszenie brzmi trochę desperacko, czyż nie ?
piątek, 20 marca 2009
Co mi się szczególnie nie podoba w Polszy w czasie tego pobytu:
- Chamstwo ludzi, którzy są wobec siebie nieuprzejmi czy wręcz obrzucają się obelgami. Składam tu 'podziękowania' na ręce sowieckiego okupanta i ich kolaborantów za wymordowanie elit i zbydlęcenie narodu.
- Powietrze zasmrodzone spalinami węgla. Momentami wręcz trudno oddychać. Takie zanieczyszczenie powietrza musi być cholernie szkodliwe dla tych nieszczęśliwców którzy muszą nim oddychać - pewnie w skali kraju jest przez to ileś tam tysięcy nowotworów rocznie.
- Bród z sadzy spadającej z nieba - brudne są ręce i ubrania, elewacje i okna.
- Zalegające śmieci. Nie wiem dlaczego nie można zorganizować więźniów, by posprzątali lasy czy pobocza.
- Powaleni kierowcy, starający się zostać jak najszybciej dawcami narządów. Czego to nie dokonują ci ludzie na tych dróżkach osiedlowych, nazywanych dla niepoznaki Drogami Krajowymi.
- Korki w Warszawie i totalna zapaść komunikacyjna tego miasta. Podobnie katastrofalnie jest w Krakowie, gdzie debile z UM postanowili wyłączyć z ruchu wszystkie uliczki w centrum.
- Pomoc techniczna blox.pl. Nie reagują na moje mejle o błędzie w działaniu bloga. Są zbyt zajęci by pracować.

Co mi się podoba:
- Nie ma takiego totalnego kryzysu jak w USA (na razie ?).
- Celnicy, którzy chcą się doszkalać - wszyscy chcieli zobaczyć jak wyglądają prawdziwe Krugerrandy.
- Tania służba zdrowia (w porównaniu do cen za te usługi w USA).
- Pobudowali parę autostrad, fajnie się tym jeździ. Śląsk pod względem komunikacyjnym przoduje w Polsce.
- Jest coraz większa różnorodność, słyszy się dość często język angielski.
- Widziałem biednych Amerykanów, którzy przyjechali studiować w Poznaniu medycynę, ponieważ w ich kraju nie stać ich na to.

Lista nie jest zamknięta i może być uzupełniana ;)
 

Obrazki z Kalifornii

FED podjal decyzje o emisji 1000 miliardow dolarow i finansowaniu tym deficytu budzetowego (poprzez zakup obligacji). Dolar staje sie mniej wartosciowy z kazda uplywajaca sekunda.

MetLife badalo sytuacje materialna Amerykanow (jak wiadomo w USA otrzymuje sie paycheck co tydzien lub dwa, nie co miesiac jak w Katolandzie). Otoz 50 % respondentow przyznalo, ze w razie utraty pracy jest w stanie regulowac swoje zobowiazania przez okres do miesiaca, 28 % przyznalo, ze bez pracy sa w stanie 'zwiazac koncow' przez okres do 2 tygodni. Rzuca to pewne swiatlo na sytuacje finansowa mieszkancow USA.

środa, 11 marca 2009

Proszę oczekiwać mniej wpisów. Przebywam w Katolandzie z roboczą wizytą i nie mam możliwości popełniać kolejnych wpisów. Jestem bardzo zajęty turystyką JEGO śladami - wiecie chyba KTO stąpał po tych brukach, w kraju którego Chrystus jest aktualnie królem ...

Na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że nic ciekawego się nie dzieje. System imploduje, co wygląda mniej więcej jak czołowe zderzenie dwóch lokomotyw, oglądane w zwolnionej prędkości, klatka po klatce.

Jest też filmik. Kto zna angielski i ma trochę wyobraźni, ten zrozumie grozę sytuacji.

Proszę oczekiwać mniej wpisów. Przebywam w Katolandzie z roboczą wizytą i nie mam możliwości popełniać kolejnych wpisów. Jestem bardzo zajęty turystyką JEGO śladami - wiecie chyba KTO stąpał po tych brukach, w kraju którego Chrystus jest aktualnie królem ...

Na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że nic ciekawego się nie dzieje. System imploduje, co wygląda mniej więcej jak czołowe zderzenie dwóch lokomotyw, oglądane w zwolnionej prędkości, klatka po klatce.

Jest też filmik. Kto zna angielski i ma trochę wyobraźni, ten zrozumie grozę sytuacji.

 
1 , 2