Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2007
Rynek nieruchomosci wcale nie jest lokalny, jak utrzymywal ten oszust David Lereah :



Takie same procesy globalne spowodowaly gwalowny wzrost oparty na spekulacji - w USA, UK, Irlandii, Niemczech, Hiszpanii, Australii i w koncu w Polsce. Dostep do taniego kredytu, chciwosc, glupota i brak wiedzy ekonomicznej doprowadzily do nakrecenia spirali spekulacji. Pokazywalem na blogu zdjecia z protestow na ulicach Hiszpanii, spowodowanych drogimi mieszkaniami, oto kolejny obrazek :




Najgorsze jest, ze czlowiek pokroju Lereah'a zostal dopuszczony do jakichkolwiek publicznych wypowiedzi, ze ktokolwiek dal mu dyplom doktora ekonomii (Ph.D. in Economics - University of Virginia). Jego 'kariera' to pasmo kompromitacji, przykladem niech bedzie jego ksiazka o tym, jak zarabiac na spolkach dot.com. Zostala ona opublikowana rok przed peknieciem banki spekulacyjnej nazwanej potem dot.com bubble.



Podobno glupcy sa potrzebni do udzielania rad. Trzeba uda sie do takiego Davida, zapytac o rade, a potem postapic dokladnie odwrotnie...

niedziela, 30 grudnia 2007
Nie zawsze mozna byc calkiem na powaznie. Poniezej krotkie wideo, w sam raz miedzy wiadomosciami o czekajacej nas zagladzie ;) Bez angielskiego nie ma fanu, sory.


Polecam zapoznanie sie z ponizszym wykresem. Jest to korelacja ilosci budow z zatrudnieniem bezposrednio w budownictwie.




Widac wyrazna korelacje miedzy tymi dwoma wskaznikami, przy czym zatrudnienie opoznione jest o pol roku wzgledem budow. Ilosc miejsc pracy nie uwzglednia rowniez wszelkich stanowisk posrednio zwiazanych z budownictwem - pracownikow w sklepach, cementowniach, bankach, adwokatach, kierowcach ciezarowek itp itd.

Spokojnie mozna szacowac, ze bezrobocie wzrosnie w 2008 roku o milion osob w budownictwie i co najmniej 2 miliony osob w innych dzialach gospodarki. Szykuje sie piekna i gleboka recesja.

Proby ratowania gospodarki sa nam juz doskonale znane, polegaja na obnizaniu stop procentowych. W takim przypadku szykuje sie gleboka przecena dolara. Moja prognoza na nowy rok - dolar moze byc po zlotowce w 2008 roku.

Dla osob zastanawiajacych sie jeszcze o czym ja mowie i czy recesja w USA jednak bedzie czy nie, jeszcze jeden wykresik. Tym razem jest to zaleznosc miedzy iloscia sprzedawanych nowych domow a recesja.


sobota, 29 grudnia 2007
Jedynym rozsadnym kandydatem jest Ron Paul. Niestety, nie zostanie wybrany, poniewaz sheeple nie zdaja sobie sprawy, co sie wokol nich dzieje. Nawet konkrkandydaci nie rozumieja sytuacji, podczas dyskusji reaguja glupawym usmieszkiem, czyli po prostu nie rozumieja.

Polecam obejrzenie krotkiego filmiku.


poniedziałek, 24 grudnia 2007
Pare filmikow na swieta





Zadnych optymistycznych nie znalazlem a staralem sie, slowo.
niedziela, 23 grudnia 2007
Po dokladnym zapoznaniu sie z zagadnieniem Peak Oil jestem jak drink Bonda, dobrze wstrzasniety. Wszystko wyglada na to, ze bede mial na tym blogu watpliwa przyjemnosc relacjonowania konca naszej cywilizacji.

Zacytuje moj ulubiony kawalek (autor Matt Savinar):
Put simply, the end of cheap oil means end of oil-powered agriculture,
which means the end of cheap food which means the end of billions of lives.

Najgorsze jest to, ze ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego co ich czeka. Sprobowalem wyjasnic kilku osobom fakt wyczerpywania sie ropy i konsekwencje z tego plynace. Nikt nie zrozumial sedna sprawy. Wszyscy mysla ze bedzie tak jak bylo, ze dzieci skoncza dobre szkoly i wybuduja swoje domki za miastem...
wtorek, 18 grudnia 2007
Rzady sa przeciwnikami zlota jako podstawy pieniadza. Z ich punktu widzenia wada ta polega na niemoznosci drukowania zlota, czyli dodrukowania pieniadza w razie takiej ochoty. Zloto narzuca pewna dyscypline, ktora jest probleme. Rzad moze tylko wydobyc zloto, podniesc podatki albo obnizyc wydatki. Zwykle rzady maja inne pomysly na rozwiazywanie swoich problemow - zwykle jest to telefon do drukarni.

Dzisiejsza cena za zloto 780 $ to jest okazja, jaka sie juz nie powtorzy. Gdy publika zorientuje sie jak zostala oszukana pustym pieniadzem papierowym, zloto wroci do lask. Nikt nie bedzie wierzyl w bajeczki bankierow, jakoby zloto bylo anachronizmem. Sprobuj zaplacic dzis banknotem sprzed stu lat a nastepnie zlota moneta sprzed stu lat. Wnioski beda ciekawe.

Ile moze byc warte zloto, gdy juz prawda o dolarze wyjdzie na jaw ? W czasach kryzysu Dow ma tendencje do zrownania sie z kursem zlota 1:1. Tak sie juz stalo w roku 1929, w czasie wielkiego kryzysu i ponownie w roku 1966. Zobaczmy jak sie ma wykres Dow wyrazony w zlocie.



Czyli cena jednej uncji moze wyniesc rownowartosc Dow ? Tak, dzis jest to 13 000 $. Oczywiscie Dow moze spasc (gdy FED postanowi powalczyc jednak troche z inflacja i zmniejszy druk dolara) lub bedzie puchl (bo to nie prawdziwy wzrost, tylko opuchniecie).

Jak zareaguje rzad USA na zalamanie dolara ? Tak jak juz raz zareagowal, nakaze jego rekwiracje. A potem korzystajac z zarekwirowanego zlota stworzy nowa walute oparta na parytecie zlota. Historia zatoczy 100 letnie kolo.
Od dluzszego czasu dowodze, ze inflacja przejedzie po Amerycje niczym walec. No i w koncu zaczyna sie wydawac, jak wysoka jest inflacja w USA. Rzadowi USA nie udaje sie dalej pokazowac poziomu inflacji takim na jaki ma ochote. Nawet wskazniki skonstruowane, aby nie wykazywac inflacji, jednak ja wykazuja.

Zreszta nawet nie trzeba czytac dodatkow ekonomicznych w gazetach, wystarczy wyjsc na ulice w USA, zobaczyc kilka cen i przypomniec sobie ile one wynosily rok czy dwa temu. Oczywiscie o ile sie ma taka unikalna mozliwosc ;)
poniedziałek, 17 grudnia 2007
Chcialbym poruszyc jeszcze jedna, bardzo istotna kwestie. Jak wiadomo, mamy do czynienia z dwoma niekorzystnymi zjawiskami makroekonomicznymi, dotyczacymi calego swiata :

1. Postepujace zalamanie gosporarki USA, spowodowane przesunieciem calej produkcji przemyslowej do Azj i nadmiernym zadluzaniem sie spoleczenstwa i narodu w calosci. Namacalnym przejawem tego zalamania sie jest kryzys na rynku nieruchomosci i zalamanie kursu dolara.

2. Wyczerpywanie sie zasobow ropy naftowej na Ziemii, spowodowane gwaltowym wzrostem zapotrzebowania na paliwa plynne ze strony gospodarek Azji. Ameryka konsumuje na swoim terenie 20 % swiatowych zasobow, do tego trzeba dodac kolejne 20 % zuzywana na wyprodukowanie i dostarczenie dobr konsumpcyjnych na rynek USA. Do tego Azjaci staja sie coraz bogatsi i tez chcieliby zyc amerykanskim stylem zycia. Niestety, zasoby planety na to nie pozwola.

Do tego, ze mamy do czynienia ze szczytem, z maximum mozliwosci produkcyjnych przekonalismy sie, gdy panstwa produkujace rope oswiadczyly, ze nie sa w stanie wiecej produkowac. Zamowienia przekroczyly moce produkcyjne, ktorych nie ma zadnej mozliwosci aby zwiekszyc. Fizycznie zloze jest w stanie wyprodukowac dana ilosc paliwa i ani kropli wiecej. Ponadto wszystkie zloza na swiecie pracuja z ta maksymalna wydajnosci.

Na szczescie (?) postepujacy kryzys w USA zmieni sytacje. Paradoksalnie im glebszy bedzie pierwszy kryzys w USA, tym dalej odsunie on drugi. Nadciagajace zalamanie znaczaca zmniejszy swiatowe zapotrzebowanie na rope. Da to nam kilka lat wytchnienia, zanim recesja sie skonczy i zapotrzebowanie znow wzrosnie. Oczywiscie sheeple nadal nie beda wiedzaly w swojej masie o oil peak, ani w zaden sposob zmienialy swoich konsumenckich nawykow. Mysle, ze wszystko co sie da uzyskac, to kupno 5 lat spokoju.
Szczyt zakupowego szalenstwa w USA. Sklepy napakowane klientami, a ochroniarze pakuja szczelnie parkingi. Znalezienie miejsca do zaparkowania trwa dluzej niz dokonanie zakupow.

Sklepy kompletnie wypelnione towarami, 99 % pochodzi z Chin. Ciezko znalesc cokolwiek, co jest wykonane w USA. Ludzie dokonujacy zakupow zdaja sie tego fenomenu zupelnie nie zauwazac. Wiekszosc z nich to emigranci, ktorzy nie pamietaja innej rzeczywistosci.



Kontenery wypelnione towarami plyna z Chin, wracaja z dolarami i obligacjami. Zadluzenie USA rosnie na kazdym szczeblu, zadluzony coraz bardziej jest rzad federalny, poszczegolne stany, powiaty, miasta, firmy i konsumenci. Dziwne jest to, ze fenomenu tego nie dostrzegaja profesjonalni ekonomisci. Do kiedy taki uklad wymiany z Chinami bedzie trwac ? Jak sie zakonczy ? Jak potem bedzie wygladalo zycie w USA ? Kto i jak bedzie splacal te wszystkie dlugi ? Kto bedzie dostarczal towary do sklepow, gdy Chiny przestana akceptowac obligacje i papierowy pieniadz ? Duzo roznych pytan sie nasuwa ...
 
1 , 2 , 3