Kontrowersyjne przemyślenia. Peak Oil i Housing Bubble. Filozofia, społeczeństwo, ekonomia. Polska vs USA. BLOG PRZENIESIONY NA SLOMSKI.US
RSS
piątek, 30 listopada 2007
Za onetem i PAPem:

Analitycy ogłaszają koniec spadku kursu dolara
(PAP, tm/ 29.11.2007, godz. 15:18)

Spadek kursu dolara dobiega końca - oceniają analitycy Goldman Sachs Group Inc. Zalecają oni inwestorom sprzedaż złota i spodziewają się stabilizacji kursu USD.

Dolarowi pomagają też informacje z Chin. Fundusz China Investment Corp. zasygnalizował, że może zainwestować w firmy finansowe, które poniosły straty w związku z kryzysem kredytowym.

Departament Handlu USA podał w czwartek, że Produkt Krajowy Brutto wzrósł w III kwartale 2007 roku o 4,9 proc. wobec wzrostu o 3,8 proc. w II kwartale. To najmocniejsze tempo wzrostu od 4 lat. Wcześniej Departament szacował wzrost PKB na 3,9 proc., a analitycy spodziewali się w III kwartale wzrostu PKB o 4,9 proc.

"Nie widzimy żadnych oznak, które wskazywałyby, że USA zmierzają w stronę recesji" - mówi Jeremy Stretch, strateg walutowy w Rabobank Groep w Londynie. "Rynek akcji ma się dobrze i to spowodowało, że odżywa apetyt na dolara" - dodaje.

Dolar umocnił się w czwartek do 1,4723 za euro z 1,4841 w środę po południu.

(obok notowania dolara, Dolar (USD)    2.4720    -0.53% czyli kolejny spadek)

OK, panowie z Goldman Sachs i Rabobank Groep. Pogadamy za pol roku. Jak wyjdzie na moje, to dolaczycie do grupy kolesi z City, wywalonych na pysk, a ja wezme wasze stolki. Pasi ?
czwartek, 29 listopada 2007
W ostatnich kilkunastu latach, wraz ze swiatowym wzrostem dostepnosci kredytow hipotecznych, pojawil sie trend na inwestowanie w nieruchomosci. Zakup taki byl chetnie kredytowany przez banki (hipoteka) i prowadzil do wzrostu wartosci cen nieruchomosci na calym swiecie.

Zmiana nastapila, gdy ceny zywnosci, surowcow i energii poszybowal w gore, napedzajac inflacje i zwiekszajac stopy kredytowe i co za tym idzie oprocentowania kredytow. Nieruchomosci staly sie ciezarem finansowym, od ktorego kazdy inwestor chce sie uwolnic. Nadszedl czas na inwestowanie w towary, ktore staja sie deficytowe wraz z rosnacym przeludnieniem globu i wyczerpywaniem sie zasobow planety.

Tymczasem Citibank oglosil, ze zwalnia 15 % swoich pracownikow w USA, czyli okolo 45 000. O ile znam realia, pracownicy dowiedzieli sie o tym z gazet. Wyobrazacie sobie to nieprzyjemne uczucie ucisku w dolku, ktore odczuwaja teraz wszyscy pracownicy City ? Spocone dlonie ? Przeciez ci ludzie tez zyja od wyplaty do wyplaty, nawet gdy zarabiaja $ 100 000 rocznie. Mieszkaja w drogich domach, placa kredyty za dobre szkoly ( polskich magistrow zatrudniaja tylko na stanowiska sprzatajace ), wakacje, zakupy na karty kredytowe itp itd.  To sie nazywa nigger money, gdy jezdzi sie bryka za kilkadziesiat tysiecy a nie ma sie kasy na zatankowanie.

O prace trudno. Jedyne miejsca pracy kreowane przez gospodarke USA to uslugi. City wywalilo 45 000 a Mak i BurgerKing zatrudni 50 000. Jest wzrost, prawda ? Tylko ze wynagrodzenia roznia sie jak 100 000 do 20 000 rocznie. Ale o tym w raportach z Departamentu Pracy cisza.

Podobne uczucia, choc o mniejszym nasileniu z pewnoscia dotykaja innych pracownikow bankow i wszelkich biznesow zwiazanych z nieruchomosciami - od tartakow w Kanadzie do fabryki dachowki w Mexyku.
czwartek, 22 listopada 2007
Postmodernizm jest typowym slowem wytrychem, epoka ktora tak naprawde nie istnieje.

Termin zostal stworzony aby podkreslic odciecie sie od dotychczasowego wieku nauki. Nauka jest odrzucana, poniewaz postmodernisci nie sa w stanie pojac swoimi przepitymi mozdzkami stopnia skomplikowania nauk szczegolowych.

Nazwy poszczegolnych epok nadaja potomni. Z pewnoscia Mickiewicz nie powiedzialby w 1822 roku 'dzis wydaje Ballady i Romanse i uznaje Romantyzm za rozpoczety'. Dopiero potomni potrafia spojrzec z perspektywy czasu i okreslic gdzie rozpoczal sie przelom.

Gdybym to ja mial jednak wypowiadac sie i okreslac granice poszczegolnych epok, zarowno modernizm jak i postmodernizm wrzucilbym do jednego worka Epoki Taniej Nafty. To tania ropa pozwolila na gwaltowny wzrost populacji i osiagniecie stopy zycia nie znanej nigdy wczesniej. Bez ropy utrzymanie tego statusu bedzie niemozliwe. Ludzkosc czeka powazny szok i Epoka Taniej Nafty bedzie wspominana jako zloty wiek.
poniedziałek, 19 listopada 2007
Gdybym jeszcze raz konczyl szkole srednia, prawdopodobnie poszedlbym na prawo. To kierunek laczacy w sobie ciekawa, kreatywna prace, dostarczajacy kazdego dnia nowych wrazen i z szansa na godne zarobki. Obawiam sie, ze nadal moze byc ciezko dostac sie na aplikacje, ale gdybym mial znowu 18 lat bylym prawdopodobniej bardziej optymistyczny.

Poniewaz jednak nie jestem prawnikiem, nadal czeka mnie chleb emigranta. Jaki jednak kraj wybrac do zamieszkania ? Ameryka, gdzie obecnie mieszkam, jest skonczona. Gospodarka jest w stanie zapasci, a waluta traci wartosc z dnia na dzien. Klasa srednia, ktora kiedys byla podstawa spoleczenstwa, i do ktorej aspirowal kazdy emigrant, dzis jest w zaniku. American Dream is over now. A na horyzoncie czai sie kolejny problem - kraj jest uzalezniony od ropy, ktora konczy sie w zastraszajacym tempie.

Kanada i Australia, kraje bardziej socjalne, tez nie sa w najlepszej sytuacji. Na darmowego lekarza czeka sie rok jak w Polsce, a o prace bardzo ciezko. Nie ma sie co zbyt wglebiac - to z tych krajow widuje emigrantow u siebie w USA.

Unia Europejska a szczegolnie Wyspy sa atrakcyjnym kierunkiem. Obfity socjal w stylu zlotych lat 70tych, powszechne ubezpieczenie zdrowotne, kilka tygodni wakacji w roku vs 0 wakacji w USA, brak barier emigracyjnych i bliskosc domu - kusza. Niestety, UE to spalony kierunek. Ogromna emigracja z Katolandu zalala kazdy zakatek i sprawila, ze dobrze nas tam znaja. A z Polakami tak to juz jest za granica, ze jak nas znaja to zwykle z nienajlepszej strony. W tym celu nie warto czytac durnych gazet angielskich, tylko lepiej poogladac jakikolwiek program satyryczny. Tak wiec nie warto byc kolejnym Polaczkiem, tym bardziej ze menadzerow to oni maja swoich.

Gdy zaczniemy skreslac kolejne kraje z listy swiata, zaczyna sie robic coraz pusciej. Cala Afryke i Ameryce Poludniowa od razu mozna odpuscic. Zostaje Ameryka Centralna, z popularnym wsrod Amerykanow Kostaryka i anglojezycznym Belize. To sa kraje biedne, ale w zwiazku z tym dolar ma tam jeszcze jakos wartosc. Mozna tam otworzyc hotel czy osrodek pletwonurkowy i spokojnie sobie zyc na emeryturce.

Ciekawym kierunkiem byly tez Chiny - szczegolnie wybrzeze - Sznaghaj i Tajwan. Tam Europejczyk ma swoj status spoleczny. Niestety Azja jest mocno uzalezniona gospodarczo od USA. Gwaltowny rozwoj ostatnimi czasy napedzany jest zyciem Ameryki na kredyt i skonczy sie tragicznie zarowno dla Ameryki - ktora nie bedzie na nic stac, jak i Chin - ktore nie beda mogly nic sprzedac.

Ostatnim i najciekawszym miejscem sa cywilizowane zakatki Polwyspu Arabskiego, na przyklad Katar albo Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tam tez bialy jest bialy, i nie do zastapienia zadnym Arabem, a przekona sie o tym kazdy, kto bedzie probowal zatrudnic do czegokolwiek Araba. W horyzoncie mojego zycia zawodowego, czyli najblizszych 20-30 lat bedzie to miejsce dostarczajace najbardziej pozadanego surowca na swiecie - ropy.

Byc moze za 20 lat jedynymi skrawkami nie ogarnietymi chaosem, nadajacymi sie do zamieszkania, beda miejsca posiadajace rope naftowa.
Polecam zapoznanie sie z Peak Oil Theory, czyli teoria opracowana przez amerykanskiego geologa Hubberta, okreslajaca kiedy skonczy sie na Ziemii orgia taniej ropy. http://www.peakoil.pl

Czasem przy okazji ogladania hollywoodzkich filmow zastanawialem sie, co doprowadzi do zniszczenia naszej cywilizacji. Czy bedzie to meteor czy moze te meduzy z Wenus ? Teraz juz wiem, ze bedzie to koniec ropy, ktorej po prostu nie da sie niczym zastapic.
Bardzo prosto wytlumaczone



Za cynikiem9 http://dwagrosze.blogspot.com/
piątek, 16 listopada 2007
Policja w Vancouver zamordowala emigranta z Polski



Oprocz nadmiernej agresji policjantow, typowej dla mundurowych, przyczynily sie do tego nastepujace fakty:
- glupota czlowieka, ktory nie potrafi wyjsc z poczekalni lotniska
- glupota czlowieka, ktory nie potrafi mowic w zadnym obcym jezyku
- glupota czlowieka, ktory nie ma zadnego planu w zanadrzu, chocby numeru telefonu do kogos madrzejszego
- glupota czlowieka, ktory niepotrzebnie sie stawia, obiecuje rozpierdolenie wszystkiego i sypie kurwami

Dziekanski jest moim kandydatem do Nagrody Darwina, wyroznienia dla osob, ktore swoja glupota powoduja swoj zgon i usuwaja swoje geny z puli genow ludzkosci. Kapitalny przyklad, ze zycie to nie bajka i nie ma tu miejsca ani na fikanie ani na zgrywanie wiejskiego cwaniaka.
środa, 14 listopada 2007
Prokuratura Trepowa strasznie sie dzis wykazala. Zamknela 7 zolnierzykow, za to ze wczesniej jakis glupi polityk tych zolniezykow wyslal w parszywe miejsce, i ze musieli sie bronic przed smiercia z rak brodatych fundamentalisow. Zaden z tych trepow, ktory grzeje dupe w prokuraturze i ktory bron widzial tylko na strzelnicy, nie aresztowal Talibow, ktorzy chcieli zabic naszych. A szkoda, bo niejeden paragraf by sie znalazl.

Pierwszy zabawny fakt jest taki, ze oskarzono ich o zlamanie dwoch miedzynarodowych konwencji obowiazujacych w czasie wojny. Czy ja cos przeoczylem i Polska jest w stanie wojny ? Komu wypowiedzielismy wojne, a moze nam ktos ja nam wypowiedzial ? Ta wojna sie w ogole jakos nazywa ? Ktos nas jakos zaatakowal ? Gdzie jest wobec tego front ? Zagadkowa sprawa.

Druga ciekawostka polega na tym, ze nikt tego absurdu nie skomentowal. Wystarczy przed opublikowaniem takiego gniotu poprosic o wypowiedz zaprzyjaznionego z redakcja prawnika. Moze problem polega na tym, ze prawnikowi trzeba by zaplacic i to wiecej niz bezmyslnemu redaktorzynie ?

Przy tej okazji warto zainteresowac sie ciekawym zjawiskiem, jakie dotyka czwartej wladzy. Oto cechy wspolczesnych nam mediow:
- unikanie konfliktu z aktualna wladza
- zanik funkcji kontrolnej w stosunku do 3 pierwszych 'wladz'
- skoncentrowanie wlasnosci wiekszosci mediow w rekach kilku koncernow globalnych
- nadmierna ilosc reklam
- glupota i brak krytycyzmu ze strony redaktorow
- nastawienie na zysk i odstapienie od jakichkolwiek celow spolecznych

Oczywiscie nie tylko ja to zauwazam. Jestem jednym z pierwszych konsumentow odrzucajacych TV, radio, i gazety dla nowej formy - mediow pull. Podobnie jak ja zachowuja sie miliony osob na swiecie. Filmy oglada sie przez P2P, wypozycza sie, chodzi do kina, nie oglada sie telewizji. Nie slucha sie radia naziemnego, tylko satelitarnego, podcastow lub MP3. Najlepsze wiadomosci dostarcza internet poprzez blogi. Sa tysiace ludzi, ktorzy krytycznie filtruja medialny szum i odklamuja go. Sa nawet specjalne blogi, ktore wylapuja przeklamania w oficjalnych mediach i spektakularnie to osmieszaja.

Przesuwa sie rownowaga z mediow typu push, ktore nadaja to na co maja ochote na media typu pull, gdzie to my decydujemy co chcemy wpuscic do glowy. Oczywiscie zarzady spolek medialnych zdaja sobie z tego sprawe i sa w takim strachu, ze maja problemy z kontrola zwieraczy. Niestety dla nichiczego nie sa w stanie zmienic.

Dokonuje sie rewolucja na skale wynalezienia druku. Druk umozliwil tanie drukowanie Biblii i rozprzestrzenienie najrozniejszych pogladow, tak by kazdy mogl stac sie niezalezny od oficjalnej propagandy lokalnego ksiedza. Skonczylo sie sredniowiecze, jak jak konczy sie czas cywilizacji mediow push, ktorej kiedys dopiero przyszle pokolenia nadadza nazwe.
poniedziałek, 12 listopada 2007
1 % populacji USA (3 000 000 ludzi) kontroluje 50 % calego majatku narodowego  USA, w tym akcji, nieruchomosci i obligacji. Pozostale 297 000 000 + niewiadoma liczba nielegalnych emigrantow pracuje na pierwszy grupe.

Prosci ludzie wierza, ze to Zydzi sa ta grupa, ktora ma wladze i pieniadze. Prosci ludzie lubia teorie spiskowe, poniewaz prosto i skutecznie tlumacza skomplikowana i niepojeta rzeczywistosc. Prawda jest taka, ze najbogatsza grupa etniczna w USA sa Hindusi. Jest wsrod nich duzo medykow i wlascicieli biznesow w stylu stacji benzynowych czy sklepikow.

Zeby zdac sobie sprawe, jak bardzo chora jest nadmierna akumulacja kapitalu, wystaczy rozejrzec sie wsrod otaczajacych nas ludzi, rodziny, przyjaciol, znajomych. Ile wsrod nich jest bogatych ludzi ? Malo. Ilu jest ludzi, ktorzy posiadaja duzy majatek, udzialy w koncernach, obligacje ? Malo. Ilu jest ludzi, ktorzy probuja tylko aspirowac do klasy sredniech, lecz ledwo starcza na zwiazanie konca z koncem i maja wybor - zatankowac samochod czy zjesc ? Wiekszosc.

Gwaltowne zawirowania na rynkach finansowych to wlasnie efekt szalonej akumulacji kapitalu. W normalnym zdrowym spoleczenstwie, dobrobyt powinien byc rozsadnie dystrybuowany pomiedzy wiekszoscia przecietnych ludzi, tworzacych klase srednia. W systemie, ktory nas otacza, ludzie wydaja cale zarobki albo nawet wiecej (naduzywanie kart kredytowych) na wydatki dla niewielkiej grupy koncernow miedzynarodowych. Czesci firm nawet nie znamy, skad mozesz wiedziec, ze np. Masterfoods produkuje wiekszosc zywnosci w hipermarketach. Z racji ogromnych przychodow i skali dzialalnosci ich dochody sa rownie gigantyczne. Pieniadze sa wysysane z kieszeni miliardow ludzi do kilkunastu skarbcow najwiekszych swiatowych korporacji. To wlasnie te korporacje przechwytuja calosc szybko rosnacej ilosci pieniedzy w obiegu. Pamietajmy, ze wskazniki mowiace o ilosci pieniedzy i kredytu w obiegu (wzkaznik M3) rosna o kilkanascie procent rocznie.

W ostatnich kilkudziesieciu latach nadmiar pieniedzy byl najchetniej lokowany w obligacjach amerykanskich. Te pieniadze rzad amerykanski wydawal na najrozniejsze wydatki budzetowe, wiec pieniadze trafialy posrednio do kieszeni obywateli. Ci wydawali je nastepnie na najrozniejsze dobra importowane z calego swiata. Bylo to o tyle dobre, ze likwidowalo nadmiar pieniedzy bogatych korporacji, podnosilo stope zycia w USA do poziomu niemozliwego do osiagniecia uczciwa praca i napedzalo koniunkture na calym swiecie. O zlych stronach juz wczesniej pisalem, przyszedl teraz moment, gdy posiadacze obligacji i dolarow dochodza do troszeczke niepokojacego wniosku, ze jedyna metoda rzadu USA splacenia zobowiazan jest wydrukowanie nowych banknotow.

W zwiazku z tym dolar traci wartosc. Wartosc kazdej waluty drukowanej na papierze to wartosc papieru + wartosc farby drukarskiej + zaufanie. Gdy dolar traci zaufanie, wartosc zaczyna sie zblizac do sumy papieru i farby. Matematyka jest tu zupelnie prosta.

Na ogromna eksplozje cen na swiecie sklada sie wlasnie odejscie inwestorow od dolara i obligacji dolarowych. Ci ktorzy maja pieniadze, wykupuja metale, surowce i mineraly. W gore ida koszty zywnosci, napedzane rowniez popytem ze strony producentow biopaliw. Koncerny chetnie rowniez udzielaja przez swoje banki najrozniejszych kredytow, przez co ludzie zadluzaja sie kupujac najrozniejsze dobra i nieruchomosci i wzstastajacym popytem napedzajac wzrost cen.

Pamietac nalezy, ze konsumpcja obecnie to nie tylko Ameryka i stara UE, lacznie 400 000 000 ludzi. Na swiecie jest rowniez pare miliardow Azjatow, ktorzy tez chca miec fajne domi i tankowac samochody. Zasoby Ziemii sa ograniczone i wzmozony popyt rozbija sie o zasoby surowcow, ktorych nie ma juz skad brac. Skoro jest wzmozony popyt i ograniczone zasoby ceny musza isc w gore.
sobota, 10 listopada 2007
Inflacja ma to do siebie ze jest zarazliwa, przenosi sie z kraju do kraju. Powoduje tez, ze bankom centralnym przestaje sie oplacac byc uczciwym i stac na strazy wartosci pieniadza.

Przyjrzyjmy sie sytuacji jaka mamy obecnie, jest to idealny przyklad. Dolar traci wartosc, Euro zyskuje. Europejczycy powinni sie cieszyc, ze ludzkosc zaczyna dazyc tak wielkim zaufaniem ta walute. Tymczasem wzrost ten przyprawia Europejczykow o bol glowy, poniewaz eksport przestaje byc oplacalny. Aprecjacja Euro to cios dla europejskiej gospodarki, obciazonej i tak wysokimi podatkami niezbednymi do sfinansowania calego 'socjalu' dla murzynow we Francji, Turkow w Niemczech i Arabow w Holandii.

Banki centralne reaguja zwiekszajac podaz pieniadza i dewaluujac wlasna walute. Powoduje to zwiekszona inflacje i wyscig kto bardziej zrujnuje wlasna walute.

Sytuacja dla Europy jest kapitalna, jezeli wykorzystac ja madrze. Ped do sprzedazy dolara / zakupu euro daje mozliwosc sfinansowania wlasnych wydatkow bardzo tanio, tak jak robily to Stany przez ostatnie dziesiatki lat. Mozna obnizac stopy procentowe, obnizac rentownosc obligacji a i tak beda chetni na wydanie swiezo zakupionych euro. W ten sposob mozna wygenerowac ogromy wzrost gospodarczy i sfinansowac europejska integracje.   
środa, 07 listopada 2007
Kluczowymi graczami sa 'realtorzy' czyli posrednicy w handlu nieruchomosciami 'real estate'. Kolesie zgarniaja 6 % od sprzedajacego nieruchomosc, do podzialu miedzy realtora reprezentujacego sprzedawce i kupujacego. Sa to dosc powazne kwoty.

Reatorzy musza posiadac licencje i zrzeszac sie w National Association of Realtors 'NAR'. Organizacja ta ma charakter przestepczy, od lat obiecujac nierealne zyski ze spekulacji nieruchomosciami. Niechlubnie zaslynal David Lereah, glowny ekonomista, publikujac niniejsze ksiazki :



Dzis juz wiemy, ze to nie byl zaden BOOM, tylko banka spekulacyjna, i ze wbrew zapowiedziom Davida pekla, i to z wielkim hukiem. Okazalo sie tez, ze dla wiekszosci spekulowanie nieruchomosciami oznacza doprowadzenie do ruiny finansowej, a dla calego spoleczenstwa kryzys ekonomiczny.

Bylo smutno, ale teraz bedzie smieszniej. Szefem NAR jest Thomas M. Stevens.



Wystawil on swoj dom na sprzedaz za $ 1 450 000. Przez rok nie dostal zadnej oferty, przez co obnizyl cene do ! 1 285 000. Dokladnie jest w takim samym polozeniu jak miliony Amerykanow. Wystawiaja domy na sprzedaz, nie dostaja zadych ofert bo potencjalni klienci zdali sobie sprawe ze sztucznego rozdecia cen, obnizaja cene i nadal nic.

I niech ktos powie ze nie ma sprawiedliwosci na swiecie.

A tu mozna poogladac jak sie koles ustawil
http://www.realestateshows.com/show.php?id=12951
http://redfin.com/stingray/do/printable-listing?listing-id=1207626
 
1 , 2